Premier Czech: nie sprzedamy Ukrainie myśliwców do walki z dronami
Czechy nie będą sprzedawać lub przekazywać Ukrainie lekkich myśliwców do walki z dronami - oświadczył w poniedziałek premier Andrej Babisz. Deklaracja padła trzy dni po tym, gdy prezydent Czech Petr Pavel zapowiedział w Kijowie, że Ukraina może otrzymać kilka odrzutowców L-159.
– Samoloty nie są dostępne i nie mamy żadnych innych – powiedział Babis po posiedzeniu rządu, dodając, że wojsko jego kraju potrzebuje tych maszyn.
Zapowiedź ta diametralnie się różni od słów prezydenta Pavla, który podczas zeszłotygodniowej wizyty w Ukrainie powiedział prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, że Czechy mogłyby wkrótce przekazać Kijowowi kilka czeskich samolotów L-159.
Rozdźwięk stanowisk w sprawie myśliwców podkreśla różnice polityczne w podejściu do wsparcia Ukrainy między czeskim premierem a prezydentem.
Pavel opowiada się za dalszą pomocą dla walczącego kraju. Babisz jeszcze podczas kampanii wyborczej w 2025 r. deklarował jej ograniczenie, podobnie jak inni liderzy utworzonego w połowie stycznia nowego, skrajnie prawicowego, populistycznego i eurosceptycznego rządu.
Babisz ogłosił, że Czechy nie będą dalej wspierały finansowo inicjatywy amunicyjnej, która pozwoliła w 2025 r. na dostarczenie Ukrainie 1,8 mln sztuk amunicji wielkokalibrowej.
Nowy premier sprzeciwił się też udzieleniu bezpośrednich gwarancji finansowych dla Ukrainy w ramach unijnych pożyczek, na które zgodziły się państwa członkowskie pod koniec 2025 roku.
Według agencji Reutera szef czeskiego rządu powiedział, że stanowisko Pragi w sprawie przekazania samolotów L-159 Ukrainie nie uległo zmianie od czasów rządów poprzedniego centroprawicowego premiera Petra Fiali, który – jak twierdzi Babisz – również odrzucał takie rozwiązanie.