USA: armia po raz pierwszy użyła do ataku na cele irańskiego IRGC bombowca B-1
Siły USA użyły we wtorek bombowca dalekiego zasięgu B-1 do ataku na irańskie cele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej - poinformował w czwartek portal Axios, powołując się na źródła w amerykańskich władzach. USA użyły tych maszyn po raz pierwszy od wznowienia walk z Iranem.
Nie jest jasne, ile maszyn tego typu użyły USA w operacji przeciw Iranowi.
B-1 wystartował z bazy lotniczej w Wielkiej Brytanii i został zauważony na stronach internetowych śledzących loty samolotów.
Bombowce B-1 są zdolne lecieć z ponaddźwiękową prędkością na małych wysokościach, przenosząc przy tym największy ładunek bomb spośród wszystkich typów bombowców. Mogą one przenosić do 24 bomb o łącznej wadze przekraczającej 900 kg lub dziesiątki pocisków manewrujących.
Użycie maszyny tego typu oznacza znaczącą eskalację i rozszerzenie działań wojennych USA - ocenił amerykański portal.
Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) nie zawarło informacji o misji B-1 w środowym raporcie. Nie jest jasne, co zaatakował B-1 i czy jego użycie spowodowało, że jego misja była skuteczniejsza niż wcześniejsze ataki USA.
Prezydent USA Donald Trump rozważa powrót do operacji bojowych na większą skalę przeciwko Iranowi. Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Izraela twierdzą, że może to nastąpić w ciągu kilku dni.
Mimo nasilenia ataków USA irański reżim najwyraźniej nie zmienił swojego stanowiska w sprawie cieśniny Ormuz i nadal prowadzi ataki na bazy amerykańskie w regionie - zauważył Axios.
W środę Trump zagroził zbombardowaniem irańskich mostów i elektrowni, w tym w Teheranie, jeśli Iran zaatakuje kolejne statki w Ormuzie. W odpowiedzi Iran zagroził nalotami na infrastrukturę w sprzymierzonych z USA krajach Zatoki Perskiej. Tego samego dnia jemeńscy rebelianci Huti zaatakowali saudyjskie statki po raz pierwszy, odkąd w poniedziałek ogłosili blokadę portów w Arabii Saudyjskiej - przypomniał Axios.
Cytowany przez portal przedstawiciel ministerstwa obrony USA ocenił, że Iran chce wykorzystać Huti do stworzenia nowego frontu na Morzu Czerwonym, by jeszcze mocniej zdławić eksport ropy naftowej z państw Zatoki Perskiej.
Jednocześnie - podał portal - katarscy mediatorzy nadal próbują doprowadzić do porozumienia między stronami. Nie jest jasne, jak długo Trump będzie prowadził działania dyplomatyczne. W środę oświadczył, że Teheran chce zawrzeć umowę. - Ale ja mówię, że nie są gotowi na zawarcie umowy, bo za każdym razem, gdy ją zawierają, chcą ją zmienić i tak dalej. Nie są gotowi. Wkrótce będą gotowi - mówił.(PAP)
os/ akl/