Phoenix Paramotor – gdy niebo staje się sceną
W listopadzie 2025 roku polski zespół motoparalotniowy Phoenix Paramotor wziął udział w jednych z najbardziej imponujących pokazów lotniczych na świecie — Sand & Fun w Arabii Saudyjskiej. Organizatorem pokazów była polska firma Aeropact Było to wydarzenie o ogromnej skali, największe w całym regionie Zatoki Perskiej, w którym niebo przez pięć dni przeobrażało się w scenę pełną światła, dźwięku i powietrznych widowisk.
W powietrzu prezentowało się wszystko, co współczesne lotnictwo ma do zaoferowania: od potężnych samolotów odrzutowych, przez śmigłowce i maszyny akrobacyjne, aż po motoparalotnie — a zwieńczeniem całości była zapierająca dech w piersiach choreografia kilku tysięcy dronów. Loty odbywały się zarówno w dzień, jak i w nocy, a piloci korzystali z efektownej pirotechniki, dzięki czemu całość bardziej przypominała spektakl teatralny niż tradycyjne pokazy lotnicze. Każdy element był idealnie zsynchronizowany, a starty i przeloty odbywały się zgodnie z planem niemal co do sekundy.
Organizatorzy zadbali o to, by w powietrzu działo się coś bez przerwy — brak przestojów oznaczał, że publiczność nie mogła oderwać wzroku od nieba. W tak wymagających warunkach zespół Phoenix zaplanował udział aż siedmiu pilotów, latających w efektownych, ciasnych formacjach. Ich zadaniem było wykonanie dwóch pokazów dziennie przez pięć dni z rzędu. To ogromne wyzwanie, zwłaszcza że motoparalotnie są bardzo wrażliwe na warunki atmosferyczne. W Arabii Saudyjskiej latano zarówno przy dziennej termice w wysokich temperaturach, jak i po zmroku w całkowitej ciemności.
Do każdego lotu sprzęt musiał być starannie przygotowany oraz uzbrojony w pirotechnikę. Proces ten zajmuje wiele godzin i wymaga doskonałej organizacji. Dlatego zespół pilotów wspierała pięcioosobowa ekipa techniczna, bez której szybkie przezbrajanie sprzętu i zachowanie punktualności byłoby wręcz niemożliwe. Zwłaszcza zmiana konfiguracji pomiędzy pokazem dziennym i nocnym w czasie niewiele dłuższym niż jedna godzina przypominała bardziej pracę zespołu formuły 1 niż paralotniarzy.
Mając na uwadze warunki w jakich latamy Lider zespołu, Paweł "Lojak" Kozarzewski, zbudował drużynę z doświadczonych pilotów sportowych — głównie byłych i aktualnych członków polskiej kadry narodowej. Dzięki temu skład Phoenix lata pewnie, przewidywalnie i w pełnej zgodności z instrukcjami otrzymywanymi z wieży od kontrolerów lotów. To profesjonalne podejście, umiejętność współpracy z organizatorami i nacisk na bezpieczeństwo stanowią fundament całego projektu. Dopiero na tym fundamencie budowana jest warstwa wizualna — efektowna i zaprojektowana tak, aby zachwycić publiczność.
Dla pilotów Phoenix udział w pokazach był nie tylko wyzwaniem, ale również wyjątkowym przeżyciem. Każdego dnia przed nocnym spektaklem czekał ich 30-minutowy holding nad pustynią Al-Tummamah o zachodzie słońca. „Niezwykłe widoki i oszałamiające kolory zostaną w naszej pamięci na zawsze” — relacjonują członkowie zespołu. Wszystkie pokazy przebiegały bezproblemowo, punktualnie i zgodnie z planem lotu. A przelot w otoczeniu świateł i eksplodującej pirotechniki to uczucie, którego nie da się porównać z niczym innym.
Choć wydarzenie w Arabii Saudyjskiej było ogromnym sukcesem, Phoenix Paramotor podkreśla, że to dopiero początek. Zespół ma ambitne plany i liczy na wiele kolejnych sezonów pełnych wyjątkowych pokazów.
Zapraszamy do śledzenia Phoenix Paramotor w mediach społecznościowych — a być może już wkrótce spotkamy się na którymś z pokazów, gdzie polskie motoparalotnie znów rozbłysną na niebie.
Komentarze