Przejdź do treści
Źródło artykułu

Start z krótkiego pasa z pełnym obciążeniem i problemy ze wznoszeniem. Analiza Waszych odpowiedzi i dane zwycięzców

Artykuł przygotowany we współpracy z ICAO4.me - Centrum Lotniczego Angielskiego (www.icao4.me)

W ubiegłym miesiącu opisywałem w artykule fikcyjną sytuację, w której Radek, świeżo upieczony pilot z licencją PPL i planami na karierę liniową, postanowił wykorzystać majówkę do budowy nalotu. Jako cel podróży wybrał trudne, otoczone lasem lądowisko Babięta (EPBB) o długości pasa wynoszącej zaledwie 600 metrów. W locie, wraz z Radkiem uczestniczyła jego dziewczyna oraz para ich znajomych. Radek dotychczas latał na innych samolotach, głównie szkolnych oraz na Cessnie 172XP. Na tę wycieczkę udał się natomiast samolotem Piper PA28-160. 

Chcąc ułatwić sobie ewentualne odejście na drugi krąg, Radek podejmuje decyzję o lądowaniu na małych klapach, co powoduje przesunięcie punktu przyziemienia dalej za ścianę lasu. W efekcie, po nagłym spadku prędkości postępowej pod linią drzew, samolot wylądował na trzy punkty prawie w połowie pasa i wyhamowuje zaledwie kilka metrów przed jego końcem. Ustalając plan powrotu, pod wpływem presji grupy, która chce wydłużyć wypoczynek, Radek rezygnuje z pierwotnego planu startu lżejszym samolotem, międzylądowania na tankowanie i obiad. Decyduje się zatankować samolot z kanistrów do pełna, drastycznie zwiększając masę startową. 

Na szybko przelicza osiągi w oparciu o instrukcję (POH), sprawdzając wykresy dla standardowych warunków ISA, podczas gdy na zewnątrz jest 25 stopni C, ciśnienie jest niskie (Q998), a start odbędzie się z trawiastej nawierzchni około godziny 14:00. Podczas startu samolot rozpędza się bardzo wolno. Radek odrywa go na siłę w końcówce pasa, lecz maszyna nie bardzo chce się wznosić. Ponieważ pobliska ściana lasu zbliża się nieubłaganie szybko, Radek nisko, jednak już na wznoszeniu, chowa klapy. Samolot natychmiast traci nieco siły nośnej, lekko opada i nieznacznie zawadza o korony drzew. Radek okłamuje pasażerów, że huk był usterką blokady klap i kontynuuje lot do domu uszkodzoną maszyną. Dopiero po bezpiecznym lądowaniu odkrywa resztki gałęzi w podwoziu oraz poważne wgniecenie krawędzi natarcia skrzydła, które na długo uziemia samolot z konieczności napraw strukturalnych.

Jak zawsze artykuł zakończył się zestawem pytań dla Czytelników, a poniżej chciałbym odnieść się do udzielonych przez Was odpowiedzi. Tym razem jednak pojawiło się też wiele swobodnych wypowiedzi w formie dodatkowego komentarza, więc chciałbym zacząć właśnie od nich.

W swoich wypowiedziach podnosiliście kilka powtarzających się wątków, które wskazują główny kierunek analizy opisywanego zdarzenia.

1. Zignorowanie wpływu temperatury i wysokości gęstościowej

Przez wielu z Was uznawane za  fundamentalny błąd teoretyczny i przygotowawczy. Radek skupił się na odczytaniu osiągów do startu wg ISA, podczas gdy rzeczywista temperatura wynosiła 25C. Spowodowało to drastyczny wzrost wysokości gęstościowej, a w konsekwencji krytyczny spadek wydajności silnika oraz pogorszenie parametrów aerodynamicznych samolotu.

  • „W momencie przeczytania, że Radek sprawdził w tabeli osiągi w warunkach ISA, a metar pokazywał 25 stopni Celsjusza, było wiadome, że coś może pójść nie tak ;) Zapas też nie wydawał się zbyt duży nawet gdyby było chłodniej” – Igor
  • „Radek popełnił błąd już na samym początku, bo oparł plan na warunkach ISA. Tymczasem temperatura była wyższa, ciśnienie niższe, a więc samolot miał gorsze osiągi niż te, które pokazała tabela. W praktyce oznaczało to dłuższy rozbieg, słabsze wznoszenie i dużo mniejszy margines nad drzewami.” – Ola
  • „[...] uważam, że tak podstawowe błędy jak brak świadomości o gorszych osiągach w wyższej temperaturze i odniesienie tylko do warunków ISA było ogromnym zaniedbaniem i narażeniem siebie i innych na utratę życia lub zdrowia.” – Dominik

Oprócz tego warto zwrócić uwagę również na jeszcze jeden element - rozbieżność między praktycznymi i terotycznymi osiągami samolotu. Warto mieć na uwadze, że dane w tabeli odnoszą się do fabrycznie nowego samolotu, używanego w warunkach doświadczalnych przez wprawnego pilota testowego, zatem osiągi w realnym świecie, szczególnie na samolocie, który nalatał już swoje, mogą znacząco odbiegać w dół od tego, co mówi tabela, czemu wyraz daje np. Rafał: „Moim zdaniem cała sytuacja pokazuje klasyczny problem papierowych osiągów. POH to dobry punkt odniesienia ale prawdziwy samolot, który ma kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, prawie nigdy nie ma takich osiągów jak w instrukcji.” .

2. Zabranie zbędnej masy (decyzja o tankowaniu do pełna)

Kolejny często podnoszony w komentarza fakt, to zmiana pierwotnego planu i zatankowanie samolotu do pełna przy jednoczesnym locie z kompletem pasażerów z krótkiego, trawiastego lotniska. Wskazujecie, że bezpieczniejszym i bardziej profesjonalnym rozwiązaniem byłoby trzymanie się pierwotnego planu – startu z mniejszą ilością paliwa i wykonanie międzylądowania na dotankowanie po trasie, co znacząco odciążyłoby maszynę. Kilkoro z Was podniosło też w tym kontekście kwestię doboru pory dnia - zamiast pierwotnego wczesnego ranka, wybór godzin kiedy upał jest największy.

  • „Dużym błędem było też dotankowanie samolotu do pełna mimo krótkiego pasa i kompletu pasażerów. Pierwotny plan, czyli start z mniejszą ilością paliwa i tankowanie po drodze, był bezpieczniejszy. Przy takim lądowisku każdy kilogram i każdy metr pasa mają znaczenie.” – Tomek
  • „Uważam, ze podstawowym błędem przy starcie było dotankowanie samolotu i zignorowanie wpływu temperatury na osiagi. Gdyby samolot był lżejszy prawdopodbnie nie doszłoby do krytycznego blędu schowania klap na niskiej wysokosci [...]” – Wojciech
  • „Na miejscu pilota zdecydowałbym się na start z mniejszą ilością paliwa i dotankowanie po drodze na bardziej wygodnym lotnisku - tak jak w pierwotnym założeniu. Dodatkowe 20 minut w podróży nikogo nie zbawi [...]” – Maciek

3. Nieprawidłowa technika startu i błąd szybkiego schowania klap

Technika startu zastosowana przez Radka to kolejny wskazany przez Was błąd. Wasze komentarze wskazują, że na tak krótkim pasie należało raczej prawidłowo zastosować procedurę startu z krótkiego pasa, zamiast niespodziewanie chować klapy nisko nad ziemią przy małej prędkości, co momentalnie pozbawiło samolot niezbędnej siły nośnej i spowodowało jego opadnięcie.

  • „...schowanie nisko nad ziemią klap przy małej prędkości jest bardzo ryzykowne, wiemy że spowodowało to utratę siły nośnej i kontakt z drzewami.” – Błażej
  • „Najgorszy ruch przyszedł chwilę później, gdy Radek schował klap nierealnie nisko nad ziemią. Klapy trzymały jeszcze część nośności, więc ich zabranie w takiej chwili tylko dobiło samolot.” – Ola
  • „Jeżeli już podjął decyzję o starcie to maksymalne obroty na pełnych hamulcach i rozbieg bez klap. Klapy startowe wypuszczamy w momencie oderwania.” – Rafał

4. Kontynuowanie lotu po zderzeniu z przeszkodą i okłamywanie pasażerów

Wielu z Was zwróciło również uwagę na ten aspekt. Kontynuowanie lotu do domu po uderzeniu w drzewo było niedopuszczalnym działaniem, ponieważ uszkodzenia struktury skrzydła mogły nie dawać widocznych objawów w kabinie, a jednak mimo wszystko stwarzać zagrożenia dla bezpiecznego lotu. Dodatkowo część z Was ostro oceniła ukrywanie przez Radka prawdy przed pasażerami, który starał się wytłumaczyć im dźwięk uderzenia o korony drzew w inny sposób.

  • „Zatajenie uderzenia w korony drzew przed pasażerami oraz kontynuowanie lotu uszkodzoną maszyną to w mojej ocenie krytyczny punkt tej historii. [...] Ukrycie faktu uszkodzenia płatowca nie tylko naraziło życie pasażerów w locie powrotnym, ale też uniemożliwiło właściwą ocenę strukturalną maszyny po lądowaniu.” – Anna
  • „Również po zderzeniu zachowałbym się inaczej, nie kontynuował bym lotu a szukał miejsca do wylądowania i oceny ewentualnych uszkodzeń statku powietrznego, kontynuowanie lotu po takim kontakcie z drzewami jest bardzo niebezpieczne [...]” – Błażej
  • „Absolutnie niedopuszczalne było dwukrotne okłamania pasażerów: pominięcie nieplanowanego przepadnięcia oraz uderzenie o gałąź. [...] Ludzie którzy nie rozumieli co się wydarzyło zostali okłamania co do sytuacji potencjalnie niebezpiecznej w której byli. To jest nie do przyjęcia.” – Andrzej

5. Brak marginesu bezpieczeństwa i uleganie presji zewnętrznej

Osoby, które podzieliły się rozbudowanym komentarzem, często zauważały, że opisywana sytuacja jest klasycznym „łańcuchem błędów” wynikającym z określonego nastawienia psychologicznego pilota. Młody pilot uległ presji grupy (chęć przedłużenia wypoczynku, wygoda znajomych), a także presji własnego ego (chęć zaimponowania, brak asertywności, przekonanie, że skoro obliczenia mieszczą się „na styk” w tabelach, to lot jest bezpieczny). Zabrakło tzw. konserwatywnych minimów oraz pokory wobec ograniczeń maszyny i własnego małego doświadczenia. Nie oceniając ego pilota, gdyż o tym w artykule mowy nie było, zgadzam się z Wami, że opisywana historia bardzo wyraźnie pokazuje, że asertywność podczas planowania powrotu nie była mocną stroną Radka i jest to coś, co mogło kosztować życie zarówno jego, jak i bliskie mu osoby.

  • „Radek praktycznie na każdym etapie lotu znajdował logiczne uzasadnienie dla zwiększania ryzyka. Najpierw zignorował uwagę instruktora [...] później usprawiedliwił wybór krótkiego lotniska [...] a następnie przekonywał samego siebie, że skoro „mieści się w limitach", to operacja będzie bezpieczna.” – Dawid
  • „Oprócz wielu wymienionych przyczyn incydentu, powodem mogło być małe doświadczenie latania na tym typie samolotu. Możliwa była także presja ze strony grupy, by wydłużyć wypoczynek i wystartować w późniejszej porze dnia.” – Mikołaj
  • „Pilot zmieścił się w tabelkach, ale nie uwzględnił realiów: upału, trawy, pełnego obciążenia i słabszego samolotu. W praktyce taki start był na styk, a nawet poza bezpiecznym marginesem [...]” – Przemek

To co niezbyt często pojawiło się w komentarzach, a moim zdaniem miało również bardzo duży wpływ na opisywany przebieg wydarzeń, to zmiana typu samolotu. Opisywane zdarzenie dokładnie pokazuje, że samolot samolotowi nie równy i każdy z nich należy traktować inaczej i z należytą pokorą, póki nie nabierzemy na nim odpowiedniego doświadczenia i nie zobaczymy, jak zachowuje się w różnych konfiguracjach.

  • „Według mnie bardzo ważną lekcją z tego zdarzenia jest także to, że doświadczenie zdobyte na jednym typie samolotu nie zawsze można bezpośrednio przenosić na inny typ. PA28-160 przy wysokiej temperaturze i dużej masie startowej zachowuje się zupełnie inaczej niż mocniejsza Cessna 172XP.”   - Dawid.
  • „Po pierwsze fakt wynajmu samolotu innego typu powinien stanowić powód do dogłębnej analizy jego osiągów i zasięgnięcia opinii o jego charakterystyce lotu i możliwościach. Tu zły wybór o zignorowaniu rady instruktora.”  - Patryk

Oprócz sekcji komentarzy dostępne były też zestawy odpowiedzi do zadanych przeze mnie pytań. Poniżej znajduje się ich podsumowanie oraz komentarz do niego.

1.    Czy przyjęte przez Radka założenia do lądowania były prawidłowe?

a.    tak, ponieważ w tak ciasnej przestrzeni sprawny go-around może być stresujący
b.    nie, ponieważ mniejsze klapy dodały siły nośnej, nieznacznie tylko zwiększając opór, więc wydłużyły lądowanie zamiast je skrócić
c.    nie, ponieważ mniejsze klapy utrudniły strome zniżanie i wymagały większej prędkości podejścia, co nie sprzyjało krótkiemu lądowaniu
d.    odpowiedzi b i co najbardziej do mnie przemawiają

W zasadzie znacząca większość z Was wskazała na odpowiedź C lub D. To dobra wiadomość, bo pozwala sądzić, że mało kto zdecyduje się na popełnienie błędu, jaki popełnił Radek.

Artykuł z nagrodą ICA4me, fot. ICAO_4_me

2.    Co Radek zrobił dobrze podczas startu i przygotowań do odlotu?

a.    prawidłowo wybrał kierunek pasa
b.    sprawdził masę i wyważenie oraz zweryfikował osiągi do startu
c.    oderwał samolot i dokończył rozpędzanie nad ziemią, aby zmniejszyć opory
d.    wszystkie powyższe

Prawie ⅔ z Was stwierdziło, że wszystkie odpowiedzi były prawidłowe. Najmniej uznania otrzymało wczesne oderwanie od pasa, jednak tu muszę przyznać Radkowi rację. W mojej ocenie szybkie odklejenie samolotu od wysokiej trawy to najlepszy sposób na zmniejszenie oporów i bardziej bezpieczny start, z wykorzystaniem efektu przyziemnego. Warto jednak pamiętać o tym, co działo się dalej.

Inna sprawa, że samolot można by od trawy oderwać szybciej, gdyby Radek zastosował technikę startu z krótkiego pasa, więc albo rozpoczął rozbieg już w chwili zajmowania pasa, albo zatrzymał się na jego końcu i zwolnił hamulce dopiero w chwili, gdy silnik rozkręcił się do maksymalnych obrotów.

Artykuł z nagrodą ICA4me, fot. ICAO_4_me

3. Co było przyczyną niższych niż spodziewane osiągów samolotu Radka?

a.    nieprawidłowa technika startu - Radek stracił dużo pasa na nabieranie obrotów
b.    tylko wysoka temperatura powietrza i start z dociążonym samolotem
c.    ogólnie warunki pogodowe
d.    typ samolotu - inaczej zachowuje się Cessna 172XP, a inaczej Piper PA28-160
e.    kombinacja charakterystyk samolotu, pogody, techniki startu i obciążenia samolotu

Przytłaczająca większość z Was prawidłowo zidentyfikowała problemy, które stały za gorszymi niż spodziewane osiągami. Nie pojedynczy element, ale kombinacja wszystkich powyższych doprowadziły do sytuacji, w której znalazł się pilot. Warto pamiętać, że zazwyczaj większość zdarzeń w lotnictwie wynika właśnie z mieszanki kilku elementów, gdzie przekroczony zostaje margines bezpieczeństwa.

Artykuł z nagrodą ICA4me, fot. ICAO_4_me

4. Co Radek przeoczył przygotowując się do lotu i sprawdzając wykres osiągów samolotu?

a.    nie przeliczył warunków ISA na warunki temperaturowe panujące danego dnia
b.    nie wziął pod uwagę wysokości gęstościowej wynikającej nie tylko z temperatury, ale też z elewacji lotniska i panującego ciśnienia atmosferycznego
c.    nie uwzględnił poprawki na rodzaj nawierzchni pasa
d.    wszystkie powyższe opcje

Sprawdzając osiągi samolotu, szczególnie jeśli nie jesteśmy zaznajomieni z danym POH, możemy łatwo pominąć różnego rodzaju detale. Warto o tym pamiętać, gdyż każdy producent podaje takie dane w charakterystyczny dla siebie sposób, a dla wielu samolotów ultralekkich takie oficjalne dane producenta często w ogóle nie są dla pilotów dostępne. 

Dlatego tak ważne jest czytanie wykresów ze zrozumieniem i wykonywanie odpowiednich poprawek, które najczęściej dotyczą wysokości gęstościowej, nawierzchni pasa i nachylenia. Kolejna lekcja to przenoszenie charakterystyk lotnych i osiągów jednego samolotu na drugi. Pamiętajmy, że nie tylko silnik, ale też rodzaj skrzydła, typ usterzenia i dystrybucja masy będą miały znaczący wpływ na to, jaki profil wznoszenia ma dana konstrukcja.

Artykuł z nagrodą ICA4me, fot. ICAO_4_me

5. Czy Radek przyjął prawidłową technikę startu?

a.    tak, stopniowo dodawał gazu, aby nie obciążać zbyt mocno silnika i tym samym ograniczyć ryzyko zadławienia lub awarii podczas startu
b.    mógł powoli dodawać gazu przy zablokowanych hamulcach, aby nie tracić pasa na powolne toczenie się
c.    zbyt wcześnie oderwał samolot od ziemi, co wydłużyło start
d.    rozpędzenie w efekcie przyziemnym pomogło skrócić start poprzez zmniejszenie oporów toczenia
e.    odpowiedzi b i d najlepiej oddają moją opinię

Również w tym pytaniu większość z Was jest znacząco zgodna. To co zrobił Radek na ziemi podczas rozbiegu było prawidłowe, ale niewystarczające i można było zrobić to lepiej.

Artykuł z nagrodą ICA4me, fot. ICAO_4_me

6. Jak można było zapobiec tej sytuacji:

a.    trudno było jej zapobiec - pilot zrobił wszystko co mógł, aby do niej nie doszło
b.    należało wystartować wczesnym rankiem, lub na koniec dnia, kiedy temperatura była niższa
c.    należało nie tankować samolotu i trzymać się pierwotnego planu tankowania po drodze
d.    należało bardziej uważnie sprawdzić tabelę osiągów samolotu i wziąć poprawkę na jego wiek oraz umiejętności pilota, dodając odpowiedni margines błędu
e.    wszystkie odpowiedzi oprócz wariantu a

Znacząca większość Waszych odpowiedzi potwierdza, że Radek powinien był odlecieć wcześniej, lżejszym samolotem, zostawiając sobie większy margines bezpieczeństwa, a sprawdzając osiągi brać poprawkę na swoje umiejętności oraz wiek samolotu i okoliczności operacyjne.

Artykuł z nagrodą ICA4me, fot. ICAO_4_me

7. Czy schowanie klap nisko nad ziemią było dobrym ruchem?

a.    zdecydowanie tak - zmniejszyło to opory, pozwoliły nabrać łatwiej prędkości
b.    zdecydowanie nie - zmniejszyło to siłę nośną, wypłaszczyło tor lotu i spowodowało zahaczenie o końcówki drzew
c.    zmiana pozycji położenia klap nie miała znaczącego wpływu na przebieg zdarzenia

Niecałe 5% odpowiadających wskazało odpowiedź A. Mógłbym się z tym zgodzić, gdybyśmy rozpatrywali inną technikę. Gdyby Radek najpierw skorzystał z większych klap, aby szybciej oderwać się od ziemi, a potem zrekonfigurował je do małych podczas rozpędzania przy ziemi, ta odpowiedź miałaby sens. Jednak w chwili gdy start odbywał się na małych klapach możemy mówić wyłącznie o odpowiedzi B, z czym zgadza się prawie 90% odpowiadających.

 

Artykuł z nagrodą ICA4me, fot. ICAO_4_me

8. Czy na miejscu Radka kontynuował(a)byś lot do domu?

a.    tak, samolot był cały, uderzył w cienką gałąź skrzydłem, które nie uległo widocznemu z kabiny dużemu uszkodzeniu, więc można było lecieć dalej
b.    nie, należało natychmiast wylądować na tym samym lotnisku
c.    raczej spróbował(a)bym dolecieć do innego, bardziej komfortowego lotniska w pobliżu, aby tam sprawdzić faktyczny stan samolotu
d.    to zależy - obserwował(a)bym zachowanie samolotu i na tej podstawie decydował(a) o dalszym locie.

To pytanie podzieliło Was najbardziej. Trudno nie przyznać racji tym, którzy uważają że samolot po zderzeniu z przedmiotem powinien zostać zbadany pod kątem doznanych uszkodzeń. 

Natomiast nie jestem w stanie zgodzić się z 24% odpowiadających, którzy planowali lądowanie na tym samym lotnisku. Pilot działający w stresie, z ewentualnymi uszkodzeniami, lądujący na ciasnym lotnisku, na którym już raz miał problem wylądować to przepis na katastrofę. Uważam, że w sytuacji, w której znalazł się Radek, najrozsądniejszym byłoby wybranie odpowiedzi C, czyli wybór niedalekiego, jednak bardziej bezpiecznego lotniska i tam wylądowanie dla oceny stanu technicznego samolotu. Zgadza się ze mną prawie 45% odpowiadających.

Co do opcji D - obserwowania zachowania samolotu - jest to pewien trop, jednak warto mieć w pamięci, że takie podejście może narazić nas na niespodziewane konsekwencje. Podczas uderzenia mogło dojść do uszkodzeń strukturalnych, które nie są widoczne z kabiny, a które w dłuższym lub krótszym czasie mogą się ujawnić i zagrozić bezpieczeństwu dalszego lotu. Czym innym jest dolot w ciągu kilkunastu minut do pobliskiego lotniska, gdzie można komfortowo wylądować, a co innego kontynuowanie podróży i ciągłe nasłuchiwanie, czy z samolotem wszystko jest ok.

Tak jak i w poprzednich edycjach, tak i teraz dla autora/autorki najciekawszego komentarza ICAO4.me ufundowało nagrodę w postaci bezpłatnego kursu frazeologii Aviation English o wartości 300 zł. Ponieważ do artykułu udzieliliście ponad 250 odpowiedzi, wyjątkowo nagrody będą dwie. Serdecznie dziękuję za tak dużą aktywność! Wybór nagrodznych był bardzo trudny i jest jednocześnie wyborem bardzo subiektywnym. Wiele ciekawych, cennych i obszernych komentarzy opisywało zdarzenie i jego interpretacje, ale dwa z nich trafiły według mnie nieco głębiej niż tylko w technikalia i procedury.

Kazimierz (ka***k@o***.pl) napisał: “Choć bohater popełnił kilka istotnych błędów to wg mnie najważniejszym problemem długoterminowym jest mindset pilota. Nieprawidłowe lądowanie mentalnie ukrył, tak samo jak lot samolotem o nieustalonym stanie technicznym po zderzeniu z przeszkodą. Uległ też presji zewnętrznej na zmianę planów. Lotnictwo wymaga dyscypliny i pokory.”

Dawid (da***s@g***.com) natomiast: "Moim zdaniem bardzo ciekawy w tej historii jest również aspekt psychologiczny. Radek praktycznie na każdym etapie lotu znajdował logiczne uzasadnienie dla zwiększania ryzyka. Najpierw zignorował uwagę instruktora dotyczącą realnych możliwości samolotu przy większym obciążeniu, później usprawiedliwił wybór krótkiego lotniska wcześniejszym doświadczeniem z innym typem samolotu, a następnie przekonywał samego siebie, że skoro „mieści się w limitach”, to operacja będzie bezpieczna.

Według mnie bardzo ważną lekcją z tego zdarzenia jest także to, że doświadczenie zdobyte na jednym typie samolotu nie zawsze można bezpośrednio przenosić na inny typ. PA28-160 przy wysokiej temperaturze i dużej masie startowej zachowuje się zupełnie inaczej niż mocniejsza Cessna 172XP. Wielu młodych pilotów popełnia błąd utożsamiania „większego samolotu” z „bezpieczniejszym samolotem”, podczas gdy rzeczywiste bezpieczeństwo zależy głównie od marginesów osiągowych i decyzji pilota.

Dodatkowo uważam, że kluczowym momentem był brak decyzji o przerwaniu startu. Jeśli po minięciu połowy pasa prędkość nadal rosła bardzo powoli, był to wyraźny sygnał ostrzegawczy. W lotnictwie bardzo często najtrudniejszą decyzją nie jest kontynuowanie lotu, lecz przerwanie operacji odpowiednio wcześnie."

I to do tych dwóch autorów tym razem wędruje nagroda. A kolejna do zdobycia już za kilka tygodni!


Łukasz Wieczorek,
egzaminator lotniczego angielskiego (LPE), pomysłodawca i współzałożyciel ICAO4.me, filolog, pilot-instruktor.

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony