Przejdź do treści
Źródło artykułu

Artykuł z nagrodą: Start z krótkiego pasa z pełnym obciążeniem i problemy ze wznoszeniem

Artykuł przygotowany we współpracy z ICAO4.me - Centrum Lotniczego Angielskiego (www.icao4.me)

Zbliżające się wielkimi krokami lato to czas najbardziej intensywnego latania dla wielu użytkowników general aviation. Zarówno długi dzień, jak i dobra pogoda powodują, że są to najlepsze warunki do uprawiania tego sportu, odwiedzania nowych miejsc i podejmowania się różnych nowych wyzwań. Korzystając ze świetnych warunków, na swoją wyprawę na Mazury postanowił wybrać się Radek, bohater dzisiejszego odcinka.

W poniższym tekście przedstawię Wam zdarzenie oparte na sytuacji, jaka miała miejsce w innym kraju, które przeniosę na polskie realia, aby łatwiej było nam je zrozumieć i być może dzięki temu spróbować wczuć się w sytuację załogi, a przede wszystkim - wyciągnąć wnioski z działań i ewentualnych zaniechań pilota.


Radek jest pilotem, który swoją licencję PPL zdobył jesienią ubiegłego roku. Zimą nie latał wiele, ale starał się przynajmniej co kilka tygodni wykonać kilka startów i lądowań ze swoim instruktorem, aby nie utracić dobrych nawyków. Marzeniem Radka jest zdobycie pracy w liniach lotniczych, dlatego obecnie przygotowuje się do egzaminów ATPL, a w międzyczasie buduje nalot. Szkolenie ukończył na dwumiejscowym Tecnamie, jesienią odbył kilka lotów samolotem Cessna 172XP, a na nadchodzący sezon znalazł świetną ofertę wynajmu czteromiejscowego PA28-160, który jest dużo tańszy niż testowana jesienią Cessna.

Ponieważ Radek chce zbudować nalot rozsądnie, przyjął założenie, że będzie starał się latać w nowe miejsca, w miarę możliwości zabierając znajomych lub rodzinę, którzy pomogą w opłaceniu kosztów lotu. Dlatego też zależało mu na czteromiejscowym samolocie. Co prawda od swojego instruktora słyszał, że ten Piper, z którego chce korzystać, to dobra opcja na wycieczki w dwie osoby z większym bagażem, ale puścił to mimo uszu, uznając, że przecież skoro samolot jest certyfikowany do przewozu czterech pasażerów, a jego obliczenia masy i wyważenia wpisują się w przewidziane limity, to instruktor po prostu marudzi.

Radek za cel swojej majówkowej podróży wybrał Mazury. Wraz z nim na pokładzie znalazła się jego dziewczyna i dwójka znajomych. Plan był prosty - polecieć na Mazury, zostać tam przez długi weekend i wrócić do domu. Pary zarezerwowały domek w okolicy miejscowości Ruciane-Nida, zatem najbardziej oczywistym wyborem był lot do pobliskich Babięt, EPBB.

Przez chwilę Radek wahał się, bo wyczytał w internecie, że pas, który ma tylko 600 metrów długości, jest do tego otoczony wysokimi drzewami na obu progach pasa, jednak po chwili rozwiał swoje wątpliwości - był przecież w październiku w Jastarni. Poleciał z właścicielem Cessny 172XP jako bezpiecznikiem oraz jednym pasażerem i samolot poradził sobie tam świetnie, a wznoszenie miał nawet lepsze niż jego Tecnam na szkoleniu. Wtedy też doszedł do wniosku, że czteromiejscowe samoloty to nie tylko wygoda, ale też dodatkowe bezpieczeństwo, które wynika z lepszych osiągów, co utwierdziło go w przekonaniu, że, choć droższe w wynajmie, są dla niego dobrą opcją na czas budowy nalotu.

Wszyscy wycieczkowicze wyruszyli w dobrych nastrojach i po kilku godzinach lotu dotarli na Mazury. Dolatując do celu Radek był nieco zdziwiony wielką połacią lasu wokół lądowiska i wyglądającą z daleka na niewielką polankę, na której miał wylądować. Wleciał nad lotnisko, ustalił kierunek lądowania, a następnie dołączył do pozycji z wiatrem do pasa 14. Wykonując krąg zaczął układać plan na ewentualny go-around i zaplanował wtedy, że aby lepiej się przygotować do tego manewru, lądowanie wykona na małych, nie na pełnych klapach. Uznał, że to rozsądne, bo w razie konieczności odejścia na drugi krąg wszystko pójdzie szybciej, a do tego będzie mieć jedną czynność mniej, co powinno zmniejszyć jego stres. Ponieważ podejście odbywało się znad wysokich drzew postanowił, że przyziemi nieco dalej i tak też wybrał punkt celowania.

Kiedy samolot przekroczył linię drzew Radek gwałtownie ściągnął gaz do zera, prędkość pionowa samolotu szybko wzrosła, lecz kiedy znalazł się poniżej linii drzew spadła też nagle jego prędkość postępowa. To zaskoczyło pilota, który instynktownie oddał drążek, co poprawiło sytuację, jednak ze względu na przesunięty punkt celowania i niestandardową konfigurację samolot znajdował się już w prawie w połowie pasa.

Radek przez sekundę rozważał już nawet go-around, kiedy poczuł, że spadł na ziemię na trzy punkty. Rozpoczął więc hamowanie i zatrzymał się kilka metrów przed końcem pasa. Znajomi niczego nie zauważyli, pilot uspokoił się wewnętrznie i przekołował na stojankę. Następnie wspólnie zabezpieczyli samolot i udali się na wypoczynek, ciesząc się prognozowanym na kolejne dni ociepleniem.

Prognozy faktycznie się sprawdziły, a kolejne dwa dni upływały grupie znajomych na relaksie nad jeziorem w 25-stopniowej pięknej pogodzie. Powrót zaplanowali na ostatni dzień majówki. Pierwotnie Radek planował, że wystartuje z paliwem jakie miał na pokładzie - zostało mu jeszcze około półtorej godziny lotu. Następnie mieli uzupełnić paliwo po drodze, przy okazji zatrzymując się na obiad. Kiedy jednak wieczorem siedzieli przy grillu, uznali że bez sensu zatrzymywać się po drodze i że lepiej będzie spędzić jeszcze piękny poranek i przedpołudnie nad jeziorem. Udało im się załatwić transport i kanistry od gospodarza, od którego wynajmowali domek, więc leniwie około południa udali się po paliwo, a następnie w kierunku lotniska.

Radek miał co prawda lekkie wątpliwości, bowiem przeczuwał, że samolot zatankowany do pełna może być bardziej leniwy, więc przeliczył na szybko osiągi samolotu w oparciu o POH. Sprawdził najpierw masę i wyważenie - samolot z zaplanowanym paliwem i kompletem pasażerów mieścił się w limicie.

Następnie spojrzał na wykresy osiągów i odczytał, że w warunkach ISA do startu nad przeszkodę przy pełnym obciążeniu powinno wystarczyć mu mniej niż 500 metrów. Lądowisko w Babiętach ma 600 metrów pasa i jeszcze trochę zapasu do drzew na każdym z progów, więc Radek uspokoił samego siebie. Miał bezpieczny zapas, więc plan był dobry.

Pilot, pasażerowie i paliwo dotarli na lotnisko około południa, tankowanie i przegląd przedlotowy zostały zakończone około 13:30. METAR z pobliskiego lotniska Olsztyn-Mazury podawał wówczas następujące warunki: EPSY 031130Z 30003KT 260V340 9999 SCT030TCU 25/22 Q998=. Pakowanie bagaży, zajęcie miejsc w kabinie, pożegnanie z gospodarzem zajęły kolejne 30 minut i około 14:00 wszyscy byli gotowi do startu. Rękaw pokazywał brak wiatru, więc Radek przekołował na próg pasa 32, wykonał próbę silnika, zwolnił hamulce i dodając gazu, rozpoczął powolne rozpędzanie samolotu. Zdecydował się na wybór tego kierunku, gdyż drzewa były nieco dalej od progu.

Minął już połowę pasa, kiedy zauważył, że jego prędkość rośnie bardzo powoli, spróbował oderwać samolot od ziemi i rozpędzić go w efekcie przyziemnym. To dało całkiem dobre rezultaty i przy końcówce pasa mógł przejść na wznoszenie, jednak dość szybko odezwał się alarm zbliżającego się przeciągnięcia. Samolot wznosił się, ale konieczne było wypłaszczenie lotu, dla utrzymania bezpiecznej prędkości. 

Radek widział, że leci prosto na wierzchołki drzew, więc instynktownie lekko odbił w prawo, w kierunku niższych koron. Zapamiętał ze szkolenia, że klapy stwarzają dodatkowy opór, więc postanowił schować je wcześniej, w nadziei na zwiększenie prędkości. Kiedy to robił, samolot nieco obniżył lot, tracąc dodatkową siłę nośną, co spowodowało, że podwozie “przeczesało” korony drzew, a jedna z cienkich długich gałęzi uderzyła w krawędź natarcia po lewej stronie. Na szczęście kontakt był na tyle niewielki, że zderzenie nie wpłynęło znacząco na tor lotu samolotu.

Nietypowy tępy dźwięk uderzenia Radek wyjaśnił znajomym głośną pracą blokady mechanizmu chowania klap, a następnie kontynuował lot powoli nabierając wysokości.

Bez dodatkowych przygód doleciał do domu, a gdy obejrzał samolot po lądowaniu w podwoziu zobaczył resztki gałęzi, a na krawędzi natarcia, w miejscu uderzenia solidne wgniecenie, które uziemiło samolot na dłuższy czas, ze względu na konieczność przeprowadzenia inspekcji strukturalnej i naprawy.


Zgodnie z tradycją z poprzednich artykułów, tak i tym razem, zachęcam do podzielenia się Waszymi spostrzeżeniami na temat tej sytuacji, co możecie zrobić udzielając odpowiedzi na poniższy zestaw pytań.

Wśród osób, które udzielą najciekawszych i najbardziej wyczerpujących odpowiedzi wybierzemy jedną, która otrzyma nagrodę - bezpłatny dostęp do kursu frazeologii Aviation English o wartości 300 zł. Na odpowiedzi czekamy do 5 czerwca 2026 r.


Łukasz Wieczorek,
egzaminator lotniczego angielskiego (LPE), pomysłodawca i współzałożyciel ICAO4.me, filolog, pilot-instruktor

Czy przyjęte przez Radka założenia do lądowania były prawidłowe?
Co Radek zrobił dobrze podczas startu i przygotowań do odlotu?
Co było przyczyną niższych niż spodziewane osiągów samolotu Radka?
Co Radek przeoczył przygotowując się do lotu i sprawdzając wykres osiągów samolotu?
Czy Radek przyjął prawidłową technikę startu?
Jak można było zapobiec tej sytuacji?
Czy schowanie klap nisko nad ziemią było dobrym ruchem?
Czy na miejscu Radka kontynuował(a)byś lot do domu?

Oddając głos w niniejszej ankiecie, mam świadomość, że ocena mojej odpowiedzi przez autora Ankiety (ICAO4.me) będzie ostateczna i może być subiektywna. Wyrażam zgode na publikację mojej odpowiedzi wraz z imieniem w drugiej części artykułu - podsumowaniu, który ukaże się za kilka dni.
Zasady przetwarzania danych osobowych
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w przesłanej aplikacji dla potrzeb niezbędnych do realizacji celów tej ankiety.

Niniejszym firmy dlapilota.pl Sp. z o.o. oraz FL100 Sp. z o.o. będąca właścicielem marki ICAO4.me zobowiązują się do jednorazowego wykozystania danych przesłanych w tej ankiecie na potrzeby stworzenia artykułu "Fly - Navigate – Communicate". Po zakończeniu ankiety, wszystkie dane dotyczące tej ankiety zostaną skasowane.

Ogólne warunki zbierania danych przez portal dlapilota.pl Sp. z o.o. zawarte są w regulaminie, dostępnym pod adresem https://dlapilota.pl/regulamin
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w przesłanej aplikacji dla potrzeb niezbędnych do realizacji celów tej ankiety.

Niniejszym firmy dlapilota.pl Sp. z o.o. oraz FL100 Sp. z o.o. będąca właścicielem marki ICAO4.me zobowiązują się do jednorazowego wykozystania danych przesłanych w tej ankiecie na potrzeby stworzenia artykułu "Fly - Navigate – Communicate, czyli o tym jak ceną zaniedbywania tego ostatniego bywa bezpieczeństwo". Po zakończeniu ankiety, wszystkie dane dotyczące tej ankiety zostaną skasowane.

Ogólne warunki zbierania danych przez portal dlapilota.pl Sp. z o.o. zawarte są w regulaminie, dostępnym pod adresem https://dlapilota.pl/regulamin
FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony