SkyLens: nowe rozwiązanie na coraz bardziej zróżnicowanym rynku urządzeń Electronic Conspicuity
Na rynku urządzeń wspomagających obserwację ruchu lotniczego pojawiło się kolejne rozwiązanie: SkyLens. To dobra wiadomość dla pilotów, ponieważ rosnąca liczba dostępnych produktów oznacza większe możliwości wyboru sprzętu dostosowanego do indywidualnych potrzeb i rodzaju wykonywanych lotów. Szczególnie cieszy nas rozwój urządzeń obsługujących ADS-L, standard elektronicznej widoczności, który zyskuje na znaczeniu w europejskim lotnictwie ogólnym.
Warto jednak pamiętać, że przestrzeń powietrzna jest dziś współdzielona przez statki powietrzne korzystające z różnych technologii transmisji pozycji. Dlatego istotnym kierunkiem rozwoju są rozwiązania pozwalające odbierać i prezentować informacje pochodzące z wielu systemów. SkyLens wpisuje się w ten trend, łącząc odbiór sygnałów na częstotliwościach 868 MHz i 1090 MHz, w tym ADS-L, OGN, FANET, PilotAware i ADS-B. Przyjrzyjmy się bliżej jego możliwościom.
Redakcyjnie testowaliśmy SkyLens podczas lotów. Urządzenie pracowało stabilnie, a producent na bieżąco rozwija oprogramowanie, dostosowując je do zmieniających się standardów elektronicznej widoczności. Na podstawie własnych doświadczeń z testów możemy polecić SkyLens pilotom poszukującym tego typu rozwiązania.
Zapraszamy do lektury ...
Czym jest SkyLens
SkyLens to niewielkie urządzenie, poprawiające świadomość sytuacyjną w powietrzu. Odbiera sygnały, w których inne statki powietrzne podają swoją pozycję, składa z nich jeden obraz ruchu i wysyła go do aplikacji nawigacyjnej na tablecie albo telefonie: SkyDemon, SeeYou Navigator, ForeFlight czy XCSoar. Ma własny odbiornik GNSS i czujnik ciśnienia, więc wie, gdzie jest i na jakiej wysokości leci. Tę pozycję nadaje na 868 MHz, dzięki czemu inni widzą również Ciebie. Nie potrzebuje abonamentu ani zasięgu sieci komórkowej — wszystko dzieje się w samym urządzeniu.
Dwa pasma jednocześnie
Na 868 MHz SkyLens odbiera protokoły OGN, ADS-L, FANET i PilotAware. To z nich korzystają szybowce, motoszybowce, samoloty ultralekkie, paralotnie i lotnie wyposażone w popularne urządzenia antykolizyjne i trackery.
Na 1090 MHz odbiera ADS-B, czyli sygnały samolotów z transponderem od samolotów ogólnego przeznaczenia po ruch komunikacyjny i śmigłowce.
Zdarza się, że ten sam samolot słychać w obu pasmach, bo ma i transponder ADS-B, i urządzenie nadające na 868 MHz. SkyLens to rozpoznaje i pokazuje go jako jeden cel, z pozycją z tego pasma, które akurat podało ją najświeżej. Dzięki temu na ekranie nie ma podwójnych celów, które przy zbliżeniu potrafią zmylić.
Jak ruch trafia do aplikacji
SkyLens tworzy własną sieć Wi-Fi. Tablet albo telefon łączy się z nią jak z każdą inną siecią, a aplikacja nawigacyjna sama znajduje ruch w standardowym formacie GDL90 tym samym, którego używają popularne odbiorniki ADS-B. Do jednej sieci można podłączyć kilka urządzeń naraz: tablet pilota, telefon pasażera czy drugi tablet instruktora.
Druga możliwość to Bluetooth, szczególnie wygodny w SkyDemon, w formacie GDL90 albo NMEA, do wyboru w ustawieniach. Trzecia to złącze RS232, przez które SkyLens można podłączyć do przyrządów w panelu przyjmujących ruch przez port szeregowy. Wszystkie wyjścia działają jednocześnie i niezależnie od siebie.
Ostrzeżenia o zagrożeniu kolizją
SkyLens nie tylko pokazuje ruch, ale też sprawdza, czy ktoś nie leci w Twoją stronę. Porównuje Twój tor lotu z torami innych statków powietrznych i wylicza, jak blisko się miniecie i za ile sekund. Jeśli to zbliżenie wygląda groźnie, oznacza cel jako zagrożenie i podnosi poziom alarmu. Działa to zarówno dla ruchu z 868 MHz, jak i dla samolotów ADS-B, a aplikacje obsługujące alerty wyróżniają taki cel i ostrzegają pilota.
Do aplikacji trafiają też kody alarmowe transponderów: 7700, 7600 i 7500 — więc samolot w sytuacji awaryjnej od razu widać jako taki.
Znaki rejestracyjne zamiast kodów
Urządzenia nadające na 868 MHz przedstawiają się sześcioznakowym kodem, z którego pilot niewiele wyczyta. SkyLens potrafi zamienić go na znak rejestracyjny, na przykład „SP-1234" zamiast „DD1234". Korzysta przy tym z ogólnodostępnej bazy urządzeń Open Glider Network, w której właściciele sami rejestrują swój sprzęt. Bazę pobiera się jednym przyciskiem w ustawieniach, kiedy SkyLens ma dostęp do internetu, i trwa to kilka sekund. Jeśli właściciel nie chce, żeby jego statek powietrzny był rozpoznawany, SkyLens pokazuje go bez nazwy, ale zawsze go pokazuje, bo bezpieczeństwo jest ważniejsze niż podpis na mapie.
Twój samolot nie jest ruchem
Jeśli na pokładzie jest transponder ADS-B, odbiornik słyszy także jego i bez filtra pokazałby Twój własny samolot jako obcy cel tuż obok. Dlatego w SkyLens wpisuje się listę własnych statków powietrznych z ich kodami transpondera i wybiera ten, którym akurat się leci. Sygnał własnego transpondera jest wtedy pomijany, a pilot, który przesiada się między samolotami, po prostu zmienia wybór. Jeśli w kabinie jest też urządzenie nadające na 868 MHz z kodem tego samego transpondera, SkyLens również uzna je za własne, o ile pozycja się zgadza.
Samoloty z transponderem bez pozycji
Niektóre samoloty mają transponder Mode S. Jeśli włączysz tę funkcję, SkyLens oszacuje ich odległość na podstawie siły sygnału i pokaże najbliższy taki samolot tak, jak rozumieją to aplikacje czyli jako ostrzeżenie o ruchu, którego kierunku nie znamy.
Więcej niż odbiornik ruchu
Sztuczny horyzont (AHRS). Wbudowany czujnik inercyjny i magnetometr podają aplikacji przechylenie, pochylenie i kurs. To dodatkowy, niezależny wskaźnik położenia, który przydaje się w razie dezorientacji. Przez ustawienie montażu i kalibrację kompasu krok po kroku prowadzi kreator w przeglądarce.
Rejestrator lotów IGC. SkyLens sam wykrywa start i lądowanie i zapisuje lot w standardowym formacie IGC, z wysokością ciśnieniową i z GNSS. Pliki pobiera się przez przeglądarkę i można je od razu wgrać do serwisów, w których rozlicza się przeloty.
Mostek szeregowy. Dane z urządzenia podłączonego do portu szeregowego SkyLens może przesłać przez Bluetooth do tabletu.
Udostępnianie internetu. SkyLens potrafi połączyć się z siecią Wi-Fi, która ma internet — na przykład z hotspotem w telefonie — i udostępnić go tabletom podłączonym do swojej sieci. Tablet ma wtedy jednocześnie ruch i internet. Tą samą drogą pobiera się bazę znaków rejestracyjnych.
Konfiguracja z przeglądarki
Wszystkie ustawienia czyli rodzaj statku powietrznego, wyjścia i ich formaty, listę własnych samolotów, Wi-Fi czy ciśnienie QNH zmienia się w przeglądarce na telefonie, tablecie albo komputerze, bez instalowania czegokolwiek. Ta sama strona pokazuje na bieżąco stan GNSS, pracę odbiorników obu pasm, liczbę widzianych celów i sztuczny horyzont. Zmiany, które mogłyby zakłócić pracę urządzenia, są w czasie lotu zablokowane. Ustawienia można zapisać jako kopię zapasową i potem przywrócić, na przykład po przełożeniu urządzenia do innego samolotu.
Instalacja i zasilanie
SkyLens zasila się przez złącze USB-C, z gniazda USB w samolocie albo z powerbanku lub przez złącze DB9, którym można też doprowadzić RS232 z instalacji pokładowej. Zasilanie zawsze idzie tylko jedną z tych dróg, nigdy dwiema naraz. Urządzenie montuje się w kabinie, a anteny 868 MHz, 1090 MHz i GNSS najlepiej ustawić tak, żeby jak najmniej zasłaniała je konstrukcja samolotu.
Ważne
SkyLens pomaga pilotowi wiedzieć, co dzieje się wokół, ale nie jest certyfikowanym systemem antykolizyjnym ani transponderem i nie zwalnia z obowiązku obserwowania przestrzeni. Widzi tylko te statki powietrzne, które same nadają swoją pozycję w odbieranych protokołach.
Produkty można nabyć w sklepie dlapilota.pl (LINK)
Artykuł partnerski