Odsłonięcie tablicy autorów marsza lotników

Odsłonięcie tablicy autorów marsza lotników

Ostatnim uroczystym punktem programu obchodów VI Światowego Zjazdu Lotników Polskich oraz Święta Lotnictwa było odsłonięcie w Dowództwie Sił Powietrznych tablicy pamiątkowej, poświęconej autorom „Marsza Lotników" Aleksandrze Zasuszance-Dobrowolskiej i por. pil. Stanisławowi Latwisowi.

Symbolicznie flagę przecięła pani Joanna Stalińska, siostrzenica autorki marsza, w towarzystwie ministra obrony Tomasz Siemoniaka, wiceprzewodniczącej sejmowej komisji obrony narodowej Jadwiga Zakrzewska, szefa Sztabu Generalnego WP generał Mieczysława Cieniucha oraz dowódcy Sił Powietrznych gen. broni pil. Lecha Majewskiego. Dopełnieniem było nadanie głównej sali konferencyjnej w DSP imienia twórców „Marsza Lotników".

Po ekumenicznym poświęceniu tablicy zebrani wysłuchali marsza lotników w wykonaniu Karola Bochańskiego, solisty z Teatru Wielkiego w Poznaniu. Dźwięki marsza w poetycki sposób zinterpretował mjr Paweł Joks, kapelmistrz Orkiestry Reprezentacyjnej SP, przywołując brzmienia i emocje związane z lotnictwem.

Bezpośrednio po odsłonięciu odbyło się spotkanie lotniczych pokoleń w ogrodach siedziby Dowództwa Sił Powietrznych.

Historia Marsza Lotników
Aleksandra Zasuszanka, poetka, nauczycielka języka polskiego i pasjonatka lotnictwa, często odwiedzała Eskadrę Kościuszkowską. Spotykała tam pilota Stanisława Latwisa, który pełnił w eskadrze służbę. Fascynacja lotnictwem zbliżyła tych dwoje młodych ludzi. Obydwoje romantyczni, z podobnymi spojrzeniami na życie i pracę, a przede wszystkim złączeni miłością do lotnictwa i wszystkiego co z nim związane. O ich marzeniach, wspólnych planach świadczą listy Stanisława Latwisa zachowane w pamiątkach J. Meissnera. Dowódca tej eskadry, kpt. pil. Józef Kępiński, w swoim dążeniu do podniesienia wartości i statusu eskadry zapragnął aby miała ona własną, patriotyczną pieśń będącą jej chlubą i jednocześnie wizytówką. Szczęśliwym trafem naprzeciw tym dążeniom wyszło tych dwoje zaprzyjaźnionych ludzi: Aleksandra Zasuszanka i Stanisław Latwis. Zauroczeni lotnictwem, jego osiągnięciami, zapragnęli w sposób wzniosły uczcić tradycję Eskadry i do melodii, która była im znajoma i bliska, dobrać odpowiednie słowa. W tej sprawie Latwis zwrócił się do Aleksandry znając jej dorobek literacki, a szczególnie wiersze, które często zamieszczane były w prasie. Mimo doświadczenia w tej dziedzinie była tą propozycją zaskoczona, nie wierzyła, że podoła powiązać ułożone przez siebie słowa ze skomplikowaną melodią. W jej pamięć głęboko zapadły słowa Stanisława Żeromskiego z „Wesela": „LECIEĆ A NIE DAĆ SIĘ MIJAĆ" i w swych rozmyślaniach nad tekstem do marsza to one wydały jej się najbardziej pasujące do wyrażenia wszystkiego co piękne i wzniosłe w lataniu. Po wielu latach stwierdziła w wywiadzie radiowym: „Gdybym dziś miała zrobić rzecz podobną, wyraziłabym to wszystko co tam było, daleko proście. Jest tam dużo bardzo wielkich słów, ale tak wtedy myśmy czuli. Byliśmy nie tylko ja, ale wszyscy dookoła, entuzjastami tego co ię na naszym niebie i na naszych oczach działo. Rozpoczęłam więc od słów: LOTNIK SKRZYDLATY WŁADCA ŚWIATA BEZ GRANIC ZE ŚMIERCI DRWI, W TWARZ SIĘ ŻYCIU GŁOŚNO ŚMIEJE... „ Gotowy już tekst został zaprezentowany przed grupą młodzieży i sympatyków lotnictwa i zachwycił słuchających. Entuzjastyczne przyjęcie pieśni skłoniło twórców do dalszych starań będących ukoronowaniem ich pracy- wydanie utworu w nutach. Tak po latach A. Zasuszanka - Dobrowolska wspominała dalszą pracę nad wydaniem marsza:

"Udaliśmy się do znajomego muzyka Feliksa Rybickiego z prośbą, aby tę melodię opisaną w wiolinie sharmonizował dodając akompaniament, co też nastąpiło." W ostatecznej szacie melodyjnej marsz został opracowany na fortepian, chór i orkiestrę. Z wielką aprobatą spotkał się w Eskadrze Kościuszkowskiej, a najbardziej podbił serce dowódcy eskadry. MARSZ LOTNIKÓW został po raz pierwszy nadany przez radio 22 lipca 1934 roku o godz. 19.15 w wykonaniu chóru Juranda. Od tej pory wszystkie ważne uroczystości związane z lotnictwem były rozpoczynane lub kończone marszem mimo, że nie był on jeszcze wtedy oficjalnym Marszem Polskiego Lotnictwa.

Wydział Prasowy DSP
fot. Mirosław Cyryl Wójtowicz 

Więcej zdjęć na stronei Sił Powietrznych RP

Źródło: Siły Powietrzne
comments powered by Disqus

Komentarze

Nie podszywaj się koleś pod nicka ZUMBACH, bo zapominasz, w jaką stronę ten pilot poszedł po wojnie i jak swój żywot zakończył.

Co do moich uwag odnośnie sugestywnych treści w tym hymnie - wyobraź sobie, że zdania niestety nie zmienię. Współzależność, między sugestią, a reakcją czynnika ludzkiego jest wystarczająco potwierdzona FAKTAMI NIE DO PODWAŻENIA.

Poza tym, dzięki za troskę o moje bezpieczeństwo. Zalecając mi, abym siedział w domu i nie wychodził na ulicę, mam głębokie przekonanie, że z tego samego powodu boisz się otworzyć okna. Dlatego piszesz, co piszesz bo jesteś w stanie permanentnego zaczadzenia. Może zatem częściej wietrz swoją chatę, a przy okazji mózgownicę!!1

No, cóż, tekst tego marsza jest tak sugestywny, że wielu, wielu lotników wzięło go ,,na poważne'' i niestety ze skutkiem OSTATECZNYM.

Ta sugestia ,,hymnowa'' zebrała niezłe żniwo w wojskach lotniczych przed II wojną światową, wojnie i zbiera do dzisiaj.

Marsz lotników, pytanie DOKĄD????

Dotąd że żyjesz w Wolnej Polsce. Jakby takie gryzipiórki były w lotnictwie w 39 jak ty to dzisiaj Merkel i Putin mieliby problem z głowy, a po polsku to mógłbyś najwyżej "po cichu" ... pomyśleć! Choć ostatnimi czasy to myślenie po polski jest coraz mniej w modzie.
Siedź lepiej w domu i nie wychodź na ulice bo wskaźniki bezpieczeństwa w domu będziesz miał wyższe