Sonda Hayabusa 2 odkrywa historię asteroidy Ryugu

Pierwsze zdjęcia i inne dane z japońskiej sondy Hayabusa 2, orbitującej wokół asteroidy Ryugu, pomagają naukowcom w odtworzeniu warunków panujących w młodym Układzie Słonecznym. Dzięki nim można m.in. lepiej ocenić ilość materiałów potrzebnych w przeszłości do powstania życia na Ziemi.

27 lipca ubiegłego roku wystrzelona 3 grudnia 2014 r. sonda weszła na orbitę wokół Ryugu - jednej z asteroid w pasie asteroid między Marsem i Jowiszem.

„Ziemia się zatrzęsła. Moje serce dudniło. Zegar odliczał 3... 2... 1... Start! Nigdy nie czułem się tak podekscytowany i zdenerwowany zarazem - to nie był po prostu kolejny eksperyment wysłany na pokładzie rakiety. To była kulminacja pracy mojego życia oraz nadziei i marzeń całego zespołu” - opowiada o starcie sondy prof. Seiji Sugita z Uniwersytetu Tokijskiego.

Od momentu zbliżenia się do celu, próbnik bada asteroidę z pomocą kamer i różnorodnych instrumentów. Wykonał nawet jedno krótkie lądowanie - w przygotowaniu do kolejnego, w którym ma pobrać próbkę materiału z asteroidy i w 2020 roku przywieźć ją na Ziemię.

„Kilka miesięcy temu otrzymaliśmy pierwsze dane i dokonaliśmy już bardzo ciekawych odkryć” - opowiada prof. Sugita.

„Najważniejsze z nich dotyczy ilości wody, czy raczej jej braku na asteroidzie. Jest ona dużo bardziej sucha, niż zakładaliśmy i biorąc pod uwagę, że Ryugu jest dosyć młoda, licząc ok. 100 mln lat, sugeruje to, że jej macierzyste ciało było w dużej mierze także pozbawione wody” - wyjaśnia specjalista.

To ważne m.in. dlatego, że jak się uważa, woda obecna na Ziemi pochodzi właśnie z asteroid, komet i kosmicznego pyłu. Woda to naturalnie podstawia życia - nawet ciało człowieka zawiera jej ok. 70 proc.

„Życie!” - podkreśla prof. Sugita. „Ma to znacznie dla poszukiwań życia. Istnieje niezliczona ilość układów gwiezdnych w kosmosie i poszukiwania życia poza naszym układem wymagają pewnych wskazówek. Nasze odkrycia pomogą doprecyzować modele, dzięki którym można określić, które układy warto przeszukiwać” - tłumaczy badacz.

Niespodzianek było jednak więcej. Zebrane dane różnią się znacząco od tych, jakie amerykańska sonda OSIRIS-REx dostarczyła na temat innej asteroidy - Bennu.

Oba ciała są wyjątkowo ciemne, mają podobny kształt i są pokryte dużymi głazami, lecz Ryugu jest dużo bardziej sucha.

„Miałem nadzieję, że powierzchnia Ryugu jest bardziej zróżnicowana, na co wskazywały obserwacje z Ziemi. Jednak każda struktura jej powierzchni, każdy głaz wydają się do siebie podobne i wykazują taki sam brak wody” - badania relacjonuje prof. Sugita.

„Jednak to, co wydawało się kłopotliwe, stało się dla nas wybawieniem; jednorodność Ryugu pokazuje zdolność naszych instrumentów do rejestrowania drobnych niuansów. Służy też jako punkt odniesienia dla kolejnych danych. Duża część badań polega na pracy nad kontrolą różnych zmiennych i Ryugu robi to za nas” - twierdzi naukowiec.

Zebrane informacje pozwalają też badaczom na odtworzenie pochodzenia asteroidy. Według nich mierzący ok. kilometra obiekt był kiedyś częścią dużo większego ciała o średnicy kilkudziesięciu kilometrów, znajdującego się najprawdopodobniej w rodzinie asteroid Polana lub Eulalia.

„Dzięki równoległej misji OSIRIS-REx, możemy w końcu zająć się odpowiedzią na pytanie o to, jak te dwie asteroidy powstały. To, że Bennu i Ryugu mogą być rodzeństwem, a jednak wykazywać uderzające różnice wskazuje, że muszą istnieć jakieś ekscytujące i tajemnicze astronomiczne procesy, które dopiero będziemy mogli zbadać” - uważa ekspert.

Więcej informacji: https://www.alphagalileo.org/en-gb/Item-Display/ItemId/176662

(PAP)

mat/ agt/

Źródło: PAP
comments powered by Disqus