Przejdź do treści
Źródło artykułu

Balcerzak: dreamlinery PLL LOT są bezpieczne

Dwa boeingi 787 dreamliner PLL LOT są bezpieczne i zastosowano w nich rozwiązania, których mogą nie mieć egzemplarze m.in. japońskich linii lotniczych - poinformował wiceprezes ds. techniczno-operacyjnych w LOT Tomasz Balcerzak.

"Nasze samoloty są bezpieczne i nie ma zagrożenia bezpieczeństwa. Analizujemy wszystko to, co dzieje się u innych przewoźników eksploatujących te maszyny. Jesteśmy w stałym kontakcie z producentem, czyli Boeingiem, i na bieżąco niwelujemy wszystkie usterki. Realizujemy rekomendacje producenta w zakresie przeglądów naszych samolotów, zarówno te obligatoryjne, jak i nieobligatoryjne" - powiedział w środę PAP Balcerzak.

W środę indyjskie władze lotnicze poinformowały, że przystępują do kontroli bezpieczeństwa w należących do przewoźnika Air India samolotach dreamliner. Także w środę japońskie linie ANA i JAL powiadomiły o wstrzymaniu lotów tych maszyn po kolejnym incydencie.

"Problemy, które dzisiaj odnotowały japońskie linie lotnicze, dotyczą numerów fabrycznych samolotów, które wyszły wcześniej z linii produkcyjnej Boeinga. Nasz pierwszy egzemplarz fabryczny ma nr 61 i podlegał już modyfikacjom, które m.in. eliminowały problemy tego typu, jakich dzisiaj doświadczyli nasi koledzy w Japonii" - powiedział.

Wyjaśnił, że oprócz inżynierów odpowiedzialnych za obsługę dreamlinerów LOT, spółka ma w Warszawie do dyspozycji ok. 20 inżynierów z Boeinga. "Dodatkowo mamy do dyspozycji 24-godzinne centrum operacyjne w Seattle, które również nas wspiera" - zaznaczył.

W środę z Lotniska Chopina, po ponad godzinnym opóźnieniu, o 17.10 w swój pierwszy dalekodystansowy rejs za Atlantyk - do Chicago udał się pierwszy egzemplarz dreamlinera z 208 pasażerami na pokładzie.

"Po porannych konsultacjach w zespole i konsultacji z Boeingiem zdecydowaliśmy, że kontynuujemy nasze plany dotyczące eksploatacji 787 i dzisiaj rozpoczynamy pierwsze loty dalekodystansowe z Warszawy do Chicago" - mówił Balcerzak na konferencji prasowej, inaugurującej pierwszy rejs 787 do USA.

Zgodnie z planem rejs ma potrwać 9 godz. i 15 min. Samolot pokona 7670 km. Pierwszym kapitanem jest instruktor Krzysztof Lenartowicz, a drugim - szef biura szkolenia załóg w PLL LOT kapitan Stanisław Radzio.

Pierwszego dreamlinera LOT otrzymał w połowie listopada ub.r.; drugi pod koniec grudnia. Z powodu usterek odwoływane były rejsy obu maszyn na trasach europejskich. Pod koniec lutego przewoźnik ma otrzymać trzeci samolot, a na koniec marca ma ich być we flocie pięć. Zgodnie z planem, 1 lutego dreamliner ma polecieć do Toronto, 3 lutego do Nowego Jorku, a 3 marca do Pekinu.

W środę boeing 787 dreamliner japońskich linii All Nippon Airways (ANA) lądował awaryjnie na lotnisku w mieście Takamatsu, po tym, gdy w kabinie pilotów pojawił się dym. Według komunikatu przewoźnika, przyrządy wskazywały na awarię jednej z baterii zasilających aparaturę pokładową. Po wylądowaniu, wszystkich 129 pasażerów i 8 członków załogi ewakuowano. Kilkanaście osób zostało lekko rannych. Był to siódmy incydent z udziałem dreamlinerów należących do ANA i JAL w ciągu mniej niż dwóch tygodni.

W rezultacie linie poinformowały o uziemieniu wszystkich swoich 17 dreamlinerów. Także konkurent ANA - przewoźnik Japan Airlines (JAL) postanowił wstrzymać w środę loty swoich siedmiu dreamlinerów ze względów bezpieczeństwa. Linie ANA podały, że jego samoloty mogą wznowić loty już w czwartek po zakończeniu kontroli.

Obaj przewoźnicy dysponują około połową wszystkich 50 dreamlinerów dostarczonych do tej pory przez Boeinga.

Amerykańska Federalna Agencja Lotnictwa (FAA) poinformowała, że jest w trakcie "oceny wstępnego raportu" i włączy najnowszy incydent w Japonii do swojego dochodzenia dotyczącego samolotów Boeing 787 Dreamliner. Japońskie ministerstwo transportu nazwało środowe zdarzenie "poważnym".

Środowy incydent w Japonii był już kolejną awarią tego typu maszyny, pierwszej zbudowanej częściowo z lekkich kompozytów węglowych. W dreamlinerach dochodziło już wcześniej do wycieków oleju, pożaru baterii, problemów z przewodami elektrycznymi i awarii komputera pokładowego, a także pęknięcia szyby w oknie kabiny pilotów. (PAP)

aop/ je/ jbr/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony