Przejdź do treści
Źródło artykułu

Korea Płn. oskarżyła Koreę Płd. o wtargnięcie drona w jej przestrzeń powietrzną i zagroziła odwetem

Korea Północna poinformowała w sobotę o zestrzeleniu drona, który miał wtargnąć w jej przestrzeń powietrzną z Południa. Reżim w Pjongjangu ostrzegł, że Seul „zapłaci wysoką cenę” za akt szpiegostwa. Południowokoreańskie władze zaprzeczają wysłaniu maszyny i proponują wspólne śledztwo.

Rzecznik północnokoreańskiej armii, cytowany przez państwową agencję KCNA, oświadczył, że bezzałogowiec wleciał 4 stycznia nad terytorium Północy z wyspy w pobliżu Inczon w północno-zachodniej części Korei Płd.

Reżim określił południowego sąsiada mianem „najbardziej wrogiego przeciwnika” i opublikował zdjęcia szczątków maszyny, która rozbiła się nieopodal granicznego miasta Kaesong.

„Seul z pewnością zapłaci wysoką cenę za tę niewybaczalną histerię” – zagroził przedstawiciel armii Korei Płn. Powiedział również, że przy pomocy drona jakoby fotografowano kluczowe obiekty wojskowe.

W reakcji na te doniesienia prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung zwołał pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa i zarządził szczegółowe dochodzenie.

Minister obrony An Gju Bak stanowczo zaprzeczył stanowisku Pjongjangu, zapewniając, że armia Korei Płd. nie posiada takich maszyn. Zaproponował też Korei Płn. przeprowadzenie wspólnego śledztwa — przekazała agencja Yonhap.

Analitycy zauważają, że sprzęt zaprezentowany przez Pjongjang to tanie urządzenie cywilne. „Używanie przestarzałego drona, wymagającego fizycznego wyjęcia karty pamięci, jest, z wojskowego punktu widzenia, nieuzasadnione” – ocenił Hong Min, ekspert z południowokoreańskiego Instytutu ds. Zjednoczenia Narodowego, cytowany przez agencję AFP.

Do oskarżeń dochodzi tuż przed ważnym zjazdem partii rządzącej w Pjongjangu. Jest to też pierwszy poważny zgrzyt w relacjach międzykoreańskich od objęcia w czerwcu 2025 r. władzy w Seulu przez prezydenta Li, który zapowiadał politykę deeskalacji.

W Korei Płd. nadal trwa śledztwo przeciwko byłemu prezydentowi Jun Suk Jeolowi. Jest on podejrzewany o zlecanie prowokacyjnych lotów dronów nad Pjongjangiem pod koniec 2024 r., co miało posłużyć jako pretekst do wprowadzenia stanu wojennego. (PAP)

Autor: Krzysztof Pawliszak

krp/ rtt/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony