Replika RWD-13 podczas Nocy Muzeów w fabryce Wedla

Samolot RWD-13

W związku ze zbliżającą się 18 maja Nocą Muzeów 2013, zapraszamy do odwiedzenia Fabryki Przyjemności E.Wedel, która w tym roku weźmie udział w wydarzeniu po raz pierwszy (w godzinach 20:00-00:00).

Podczas zwiedzania będzie można poznać historię firmy, przyjrzeć się taśmie produkcyjnej Venus oraz odwiedzić Salę Pamięci, gdzie kiedyś pracował sam założyciel firmy. To także doskonała okazja do zobaczenia na własne oczy jak powstają wedlowskie słodkości.

Dodatkową atrakcją podczas Nocy Muezów będzie możliwość obejrzenia repliki samolotu RWD 13, która będzie stała na dziedzińcu Fabryki.
 
W przeszłości samolot RWD-13 SP-WDL był wykorzystywany do szybkiego transportu słodkości Wedla oraz do lotów służbowych.


Historia RWD-13 SP-WDL

Samolot turystyczno-dyspozycyjny RWD-13 został skonstruowany w wytwórni Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych i był użytkową wersją zawodniczego RWD-9. Na początku 1935 roku RWD-13 został oblatany, a już 2 miesiące później, na zamówienie Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, ruszyła seryjna produkcja samolotu.

3 kwietnia 1937 roku na Lotnisku Mokotowskim odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie RWD-13 fabryce czekolady E. Wedel, przez którą samolot został zakupiony. Otrzymał on specjalne znaki rejestracyjne – SP-WDL, które wskazywały na jego wyjątkowego właściciela. W samolocie kolor czerwony został zastąpiony ciemnoniebieskim, a na spodzie kadłuba widniał widoczny napis E.WEDEL.



RWD-13 SP-WDL, nr fabryczny 169, nr silnika 2012 był wykorzystywany do szybkiego transportu słodkości Wedla do największych polskich miast, a także do lotów służbowych. Samolot dość często latał też za granicę, dostarczając pyszne wyroby do sklepów firmowych Wedla w Paryżu i Kopenhadze. Dzięki temu miłośnicy czekolady w tych miastach mogli rozkoszować się wyjątkowym smakiem wedlowskich specjałów i wyborną, najlepszą polską czekoladą. Oprócz typowego przeznaczenia samolotu, czyli regularnych dostaw produktów od Wedla, maszyna spełniała także zadania promocyjne. Przelatując nad bałtyckimi plażami z samolotu zrzucano słodycze i ulotki reklamowe. Za zebranie odpowiedniej liczby tych ostatnich amatorzy słodkości Wedla mogli otrzymać czekoladę. Niebiesko-srebrny SP-WDL z namalowanym po obu stronach kadłuba znakiem firmowym – ludzikiem z tabliczek czekolady był najbardziej rozpoznawalnym RWD-13 w tamtych czasach.

W pierwszych dniach II wojny światowej SP-WDL był wykorzystywany do przewożenia oficerów łącznikowych z rozkazami i meldunkami, nierzadko pod ostrzałem wojsk niemieckich. Inwazja sowiecka 17 września 1939 roku spowodowała, że samolot z zamalowanymi znakami rejestracyjnymi został ewakuowany do Rumunii. Tutaj jego historia niestety się urywa. Najprawdopodobniej został wcielony do Rumuńskiej Eskadry Lotnictwa Sanitarnego i użytkowany na froncie wschodnim do ewakuacji rannych z pola walki. Choć brak jest danych na temat strat, wiadomo, że większość samolotów RWD-13 przetrwała wojnę. Trzy lata po zakończeniu wojny Polska i Rumunia podpisały porozumienie w sprawie likwidacji wojennych należności. Na jego mocy w Rumunii pozostało co najmniej kilkanaście RWD-13. Być może znajdował się wśród nich nasz bohater – dawny SP-WDL…

W latach 1998-2000 powstał projekt repliki samolotu RWD-13. Opracował go Andrzej Doroszewicz z Gdańska, konsultując się z inżynierami lotniczymi – Jerzym Cisowskim oraz Jerzym Krawczykiem. Ultralekka replika wygląda bardzo podobnie do oryginału RWD-13, z tą różnicą, że jest o 9% mniejsza. Dodatkowo jest ona samolotem dwu, a nie trzymiejscowym jak pierwowzór.

Podczas Nocy Muzeów o replice samolotu RWD-2013, opowiadał będzie Andrzej Doroszewicz, jego konstruktor.

Źródło: Internet
comments powered by Disqus

Komentarze

Nie wchodząc w szczegóły techniczne repliki RWD - 13, pomyślmy o tym, że przed II wojną światową nieźle dawaliśmy sobie radę w ówczesnej Europie, tak w lotnictwie, jak i w cukiernictwie. A dzisiaj, ano, na to nam Unia dała, na tamto Unia da, na śmo i owo, a jakże też Unia ,,ma dać''. Czyli, co, a może jak?, a może dlaczego, tak się dzieje, że bez Unii, koniec, klapa. Gdzie zatem jest polska myśl techniczna, kapitał polski, który codziennie przecież wytwarzamy. Co, do Unii poszedł, a teraz nam ta Unia ,,daje'', kiedy chce lub kiedy się ,,tej Unii widzi''. Skończcie z tą obłędną retoryką, przypominającą stary ustrój i czasy RWPG, bo wielu z nas jeszcze pamięta te wielkowymiarowe plansze o treści: ZSRR wybudował w Polsce 200 zakładów pracy, etc.etc. A jeżeli nie da się z taką ,,retoryką'' skończyć, to wniosek nasuwa się oczywisty, że majstry z RWPG nadal bardzo dobrze się mają w ,,tej Unii''!!!

Pytanie: po co w ogóle coś robić w lotnictwie, skoro byle internetowy frustrat będzie to deprecjonował...
Pytanie retoryczne :) Internet należy do internautów , ale lotnictwo - do Lotników. Róbmy swoje ! A Panu Doroszewiczowi szacuneczek.

Pytanie. Po co robić replikę która nie jest repliką, bo jest mniejsza o 9% i ilość miejsc się nie zgadza. Drugie, ile godzin leciał do Paryża z dostawą. Tu chyba coś przedobrzono.