Przejdź do treści
Źródło artykułu

Ekspertka: misje kosmiczne to ogromne ryzyko związane m.in. z promieniowaniem

Misje kosmiczne to nie tylko piękne widoki; życie astronautów jest narażone na ogromne ryzyko, również związane z promieniowaniem kosmicznym - mówi dla PAP Aleksandra Rutczyńska, konstruktorka czujników promieniowania w misjach Artemis.

Specjalistka z Niemieckiego Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki (Deutsches Zentrum fur Luft und Raumfahrt, DLR), absolwentka Politechniki Warszawskiej, opowiedziała PAP, że wysłała już sporo urządzeń w kosmos, ale dopiero misje załogowe naprawdę rozpalają wyobraźnię.

O swojej pracy nad detektorami promieniowania powiedziała, że jest to praca na styku elektroniki i programowania tzw. systemów wbudowanych (ang. embedded systems). - Urządzenie składa się z mikrokontrolera i różnych podzespołów. Muszę mieć pewność, że one ze sobą współpracują. Druga część moich zadań to późniejsza analiza danych z czujnika - zrelacjonowała.

Opisując niebezpieczeństwo związane z promieniowaniem kosmicznym zaznaczyła, że są dwa główne komponenty promieniowania kosmicznego. - Pierwszy to promieniowanie kosmiczne, które dociera do nas z odległych galaktyk, na przykład z wybuchów supernowych. Druga składowa jest bezpośrednio związana z aktywnością Słońca. Zagrożenie zależy od tego, w którą stronę taki strumień się skieruje - wyjaśniła.

Jak dodała, problem z kosmicznymi misjami załogowymi polega na tym, że długofalowy wpływ promieniowania na zdrowie nie jest jeszcze do końca zbadany. - Wiemy jednak, że promieniowanie uszkadza DNA i że ekstremalne dawki mogą wywołać chorobę popromienną - zwróciła uwagę.

- Sam lot dookoła Księżyca, trwający około 10 dni, dostarcza dawkę porównywalną do badania tomografem komputerowym całego ciała. Więc nie tak dużo. Jeśli jednak naszym celem jest trwała obecność na Księżycu i podróż na Marsa, wtedy te wartości zaczynają się drastycznie kumulować - zaznaczyła.

Opisała też pasywne dozymetry, które noszą przy sobie astronauci, a które nie mają baterii ani wyświetlacza. - Mierzą (one) zsumowaną dawkę promieniowania z całej misji i odczytywane są dopiero po powrocie do laboratorium. Astronauci nie dowiadują się o zagrożeniu z dozymetru, ale z Centrum Kontroli Misji, które stale monitoruje pogodę kosmiczną. Jeśli dochodzi do rozbłysku słonecznego, załoga jest informowana i udaje się do schronu. Taki schron przewidziano zarówno na Stacji Kosmicznej, jak i w kapsule Orion - tłumaczyła.

Wyjaśniła również, jak w trakcie misji buduje się schron z materiałów dostępnych na pokładzie statku.

- Misje kosmiczne to nie jest tylko podziwianie pięknych widoków Ziemi czy błysków meteorów. Życie astronautów w przestrzeni kosmicznej jest narażone na ogromne ryzyko, również związane z promieniowaniem kosmicznym. To jest niezwykle ciężka, niebezpieczna praca. A systemy, które wspólnie dla nich rozwijamy w kosmosie, ostatecznie wracają na Ziemię i służą nam wszystkim, ułatwiając codzienne życie - podsumowała.

Aleksandra Rutczyńska była gościnią kongresu Perspektywy Women in Tech Summit 2026 w Warszawie (10-11 czerwca).

PAP oraz portal Nauka w Polsce były patronami medialnymi wydarzenia.

Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)

lt/ bar/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony