Z życia aeroklubów: Aeroklub Krakowski to nie kilka osób, które zarządzają wszystkim...

Sabina Hawryłko

O historii, działalności, planach na przyszłość Aeroklubu Krakowskiego, a także infrastrukturze i dostępności miejscowego lotniska dla pilotów lotnictwa ogólnego, z Sabiną Hawryłko, Dyrektor Aeroklubu rozmawia Marcin Ziółek.

Sabina Hawryłko: absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wydział Nauk Geologicznych, Kierunek Geologia oraz AGH Wydział Górnictwa i Geologii kierunek: Hydrogeologia i Geologia inżynierska. Związana z lotnictwem od 8 roku życia, kiedy zaczęła brać udział w zajęciach w modelarni oraz licznych zawodach modelarskich. Od 2001 r. członek Aeroklubu Bieszczadzkiego, gdzie odbyła szkolenie szybowcowe. Od rozpoczęcia studiów w Krakowie brała udział w wielu zawodach balonowych jako członek ekipy Krakowskiej. Od 2011 r. pracownik Aeroklubu Krakowskiego. Hobby: szybowce, balony, jazda na rowerze, taniec towarzyski.

Marcin Ziółek: Ilu pilotów/skoczków dotychczas wyszkolił Aeroklub Krakowski?

Sabina Hawryłko:
Aeroklub Krakowski założono w 1928 roku, jako jedno z pierwszych stowarzyszeń lotniczych w naszym kraju. Ilość lotników, skoczków czy modelarzy wyszkolonych w tym czasie jest nie do określenia liczbowo, jednak patrząc na rys historii polskiego lotnictwa, możemy zobaczyć jak wielu krakusów zapisało się szczególnymi osiągnięciami lotniczymi w gronie wybitnych polskich lotników. Przez te 85 lat istnienia Aeroklubu Krakowskiego, wyszkolono rzesze polskiej młodzieży, obecnie skupiamy się na szkoleniu samolotowym, szybowcowym, balonowym oraz szkoleniu najmłodszych w modelarniach terenowych. We współpracy z firmami zewnętrznymi szkolimy również w Krakowie do świadectwa kwalifikacji pilota samolotów ultralekkich, pilota paralotni oraz przeprowadzamy pełen zakres szkolenia spadochronowego.


  Michał Wieczorek - najmłodszy Mistrz Świata w Lataniu Precyzyjnym (RPA, 2011), fot. Katarzyna Osowska

MZ: Jaki procentowo jest udział w Aeroklubie komercyjnej działalności szkoleniowej, a jaki działalności sportowej?

SH:
Możemy przyjąć, że jest to pół na pół. Szkolenia prowadzone przez Aeroklub Krakowski przyciągają wielu chętnych z Krakowa i okolic, część ze szkolących się osób zostaje w Aeroklubie i przez następne lata będąc członkami lata rekreacyjnie czy też uprawia sporty lotnicze. Dzisiaj będąc stowarzyszeniem, bardzo ciężko jest rozdzielić komercję od działalności statutowej. Mamy swoje cele, ambicje i plany, jednak wszystko jest uwarunkowane finansami, o które musimy rywalizować z prywatnymi szkołami lotniczymi. Przy tym wszystkim, jednak nie zapominamy o najważniejszych aspektach działalności Aeroklubu Krakowskiego, jakimi są: popularyzacja lotnictwa, zachęcanie młodzieży do uprawiania sportów lotniczych, organizacja zawodów i imprez lotniczych, spotkania integracyjne oraz przede wszystkim bezpieczeństwo wykonywania lotów.


                                                49 LPZP - kolejka do tankowania fot. Adam W

MZ: Najważniejsze zdarzenie w dotychczasowej historii Aeroklubu i miejscowego lotniska?

SH:
Ze względu, iż posiadamy wiele ważnych dla naszego klubu wydarzeń, pozwolę sobie rozszerzyć Pańskie pytanie i wymienić kilka różnych sukcesów klubowiczów i stowarzyszenia.

Zaczynając od najstarszego, w 1929 roku Aeroklub Krakowski zorganizował I Lot Południowo-Zachodniej Polski. Nasi poprzednicy na pewno nie wyobrażali sobie, że impreza ta przetrwa po dziś dzień, w zeszłym roku celebrowaliśmy 50 Jubileuszowy Lot Południowo-Zachodniej Polski im. Franciszka Żwirki. W 1934 roku nadano imprezie jej patrona, wybitnego lotnika Franciszka Żwirkę. Zawody te przetrwały zmianę granic naszego Państwa. Impreza była wstrzymana przez II Wojnę Światową, później wrócono do niej dopiero w trzydziestolecie stowarzyszenia w 1958 roku. Możemy się pochwalić tym, iż prawdopodobnie jest to najstarsza na świecie impreza sportu lotniczego, rozpoczęta przed II Wojną Światową i kontynuowana do dziś. W tym roku w lipcu zapraszamy wszystkich zainteresowanych na jej 51 edycję.

W 1964 roku zorganizowano wielką wystawę lotniczą, która stała się zalążkiem Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Już wcześniej w latach 50-tych - 60-tych decyzją ówczesnego Ministerstwa Komunikacji do Krakowa na lotnisko Rakowice - Czyżyny przywożono cenny i unikalny sprzęt lotniczy, który był przekazany w czasowe użytkowanie Aeroklubowi Krakowskiemu. W 1963 roku Zarząd Główny Aeroklubu PRL powołał Ośrodek Ekspozycji Sprzętu Lotniczego przy Aeroklubie Krakowskim. Muzeum powstałe w Krakowie było centralną instytucją o charakterze naukowo-badawczym i oczywiście kulturalno-oświatowym.


                       Paweł Janisiewicz - vice mistrz Europy w rakieto-szybowcach kat. S8E.P

W 1973 roku rozegrano pierwsze Amatorskie Zawody Rakiet, które były początkiem modelarstwa kosmicznego na świecie. Sekcja Modelarska Aeroklubu Krakowskiego po dziś dzień prężnie działa w wielu dziedzinach. W akrobacji modelarskiej największe sukcesy odnosił Franciszek Glasowicz, Lech Muller i juniorzy Artur Szwed oraz Wojciech Bajor. Makiety to brożka Wojciecha Pilcha i Wojciecha Bajora, który jest również znany z pokazów lotniczych, gdzie pilotuje piękny odrzutowy model polskiego myśliwca Lim-1. Klasa rakieto-szybowców to liczne sukcesy Pawła Janisiewicza, Jerzego Kołodzieja oraz grupy juniorów kierowanej przez instruktora Tadeusza Kasprzyckiego.

Należy wspomnieć o ogromnych sukcesach krakowskich pilotów samolotowych, między innymi Edwarda Popiołka, Mariana Wajdy czy Krzysztofa Lenartowicza. Ich sukcesy w latach 70-tych i 80-tych przynosiły nam wiele emocji i były motorem napędowym rozwoju latania Precyzyjnego i Rajdowo-Nawigacyjnego w Krakowie. Lata 80-te to początek ogromnej fali sukcesów samolotowych lotniczej rodziny; braci Mariana, Wacława i Krzysztofa Wieczorków, którzy zdobyli w swojej karierze aż 42 indywidualne medale mistrzostw świata i Europy w lataniu Precyzyjnym i Rajdowo-Nawigacyjnym! W ślady za ojcami poszło 5 synów, jeden z nich, syn Wacława - Michał, zdobył już, jako najmłodszy zawodnik tytuł mistrza świata w 2011 roku w Republice Południowej Afryki!

W 2007 roku Aeroklub Krakowski otrzymał dyplom d'Honneur Międzynarodowej Organizacji Lotniczej - FAI za długoletnią działalność, oraz osiągnięcia sportowe.

Warto wspomnieć o inwestycjach poczynionych w ostatnich latach na lotnisku Aeroklubu Krakowskiego w Pobiedniku Wielkim. Zbudowano dwa piękne hangary samolotowe, dzięki którym świadczymy usługi w zakresie hangarowania dla prywatnych użytkowników sprzętu latającego. Dzięki naszym członkom Aeroklubu przygotowano i zamontowano nowoczesny system oświetlenia pasa startowego, który jest ewenementem w naszym kraju, zwłaszcza, jeśli chodzi o lotniska trawiaste. Zdecydowanie ożywiło to wykonywanie lotów nocnych i sprawiło, iż Pobiednik Wielki jest tanią alternatywą dla lotów general aviation do Krakowa.

Dla mnie osobiście jednym z ważnych wydarzeń Aeroklubu Krakowskiego, było wyszkolenie się w latach trzydziestych pierwszej kobiety na samolotach - Karoliny Iwaszkiewiczówny.


                                                        Puchacz, fot. Tomasz Qna Chochół

MZ: Czy lokalizacja lotniska aeroklubowego jest dla pilotów wadą czy zaletą? Jakie są ich komentarze na ten temat?

SH:
Lokalizacja lotniska aeroklubowego jest jak najbardziej trafiona. Jesteśmy zdecydowanie z dala od centrum Krakowa, co pozwala nam na bezproblemowe funkcjonowanie pod względem lotniczym. Lotnisko w Pobiedniku przez ostatnie lata było przyblokowane przez bardzo dynamiczny rozwój Portu Lotniczego w Balicach, co powodowało stagnację w rozwoju sekcji szybowcowej. Znajdujemy się w linii prostej 25 kilometrów od progu pasa 25 lotniska w Balicach, wektorowanie samolotów pasażerskich odbywało się nad naszym lotniskiem, co zdecydowanie ograniczało wykonywanie wysokich lotów szybowcowych. W tym roku wróciliśmy do latania termicznego pełną parą, gdyż dzięki współpracy z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej udało się wypracować bezpieczne strefy w TMA dla naszych pilotów szybowcowych. Uczniowie-piloci szybowcowi odetchnęli z ulgą, gdyż już nie muszą wyjeżdżać z Pobiednika by ukończyć samodzielną termikę. Jesteśmy wdzięczni władzom, że udało się pochylić nad sportową działalnością lotniczą i znaleźć korzystne rozwiązanie tego problemu.

Z lotniska do ścisłego centrum jest 15 kilometrów, samochodem docieramy na stare miasto w 15-20 minut. Jeśli chodzi o komunikację zbiorową, też nie jest źle, w 45 minut będziemy w rejonie Dworca Głównego. Dojazd na nasze lotnisko jest optymalny i wszyscy członkowie są z niego zadowoleni.


                                                        Junior, fot. Dominik Grzywnowicz

MZ: Na jakie atrakcje w okolicy może liczyć pilot, który zdecyduje się przylecieć swoim samolotem na jednodniową wycieczkę?

SH:
Osobiście polecam zwiedzanie naszego wspaniałego miasta Krakowa. Ilość zabytków, interesujących i ważnych dla polskiej historii miejsc jest tak duża, że warto zostać u nas dłużej niż tylko jeden dzień. Warto zaglądnąć do Wieliczki i Bochni, gdzie można zwiedzić kopalnie soli. A najbliżej lotniska można wybrać się do wspaniałych Niepołomic, zwiedzić rynek oraz zamek Królewski, który jest nazywany drugim Wawelem. Zamek został wybudowany z rozkazu Króla Kazimierza Wielkiego, miał pełnić funkcje obronne, jednak najczęściej wyruszały z niego wyprawy myśliwskie do pobliskiej Puszczy Niepołomickiej. Wszyscy, którzy latali w naszym rejonie doskonale znają Niepołomice z powietrza.


                                                            EPKP noca, fot. Tomasz Mirocha

MZ: Aeroklub Krakowski mógłby działać prężniej, gdyby...  ?

SH:
Z pewnością jest jeszcze wiele spraw, które należy poprawić. Staramy się wraz z Zarządem Aeroklubu Krakowskiego, kadrą pracowniczą oraz przedstawicielami poszczególnych sekcji zmieniać nasze stowarzyszenie na lepsze. Sądzę, że jesteśmy na właściwej drodze i czarne chmury zostały rozwiane. W naszym stowarzyszeniu rozumiemy, że Aeroklub Krakowski to nie kilka osób, które zarządzają wszystkim. Aeroklub Krakowski to są nasi członkowie, którzy mają bezpośredni wpływ na sprawy stowarzyszenia, bądź życie klubowe. Teraz członkowie napędzają nasze wspólne działania, wychodzą z inicjatywami i sami również w nich uczestniczą. Postawiliśmy na naszych członków i jak dotąd bardzo dobrze się to sprawdza.

           Wizyta Prezydenta Bronisława Komorowskiego w Pobiedniku Wielkim 2013, fot. Adam W

MZ: Jakie są plany inwestycyjne Aeroklubu?

SH:
Planujemy skorzystać z możliwości rozwoju lotniska sportowego w oparciu o fundusze unijne. Wymaga to jednak wielu wyrzeczeń i ogromnego nakładu pracy. Na razie nie będę zdradzać szczegółów, gdyż wszystko jest w fazie przygotowań.

W tym miejscu warto pochwalić się, iż z początkiem roku wzbogaciliśmy flotę Aeroklubu Krakowskiego o kolejną Cessnę 152. Jest to piąty samolot typu Cessna 150/152 w naszym klubie. Istotnym faktem jest to, iż ten egzemplarz jest bardzo młody, posiada mały nalot oraz przeszedł remont generalny. Postawiliśmy na kolejny samolot Cessna, gdyż jest to najbezpieczniejszy samolot szkoleniowy na świecie.


                                                           Puchacz, fot. Tomasz Qna Chochół

MZ: Lotnicze marzenie Pani Dyrektor Aeroklubu Krakowskiego?

SH:
Mieć czas aby samej choć na kilka chwil wzbić się w powietrze:)

MZ: Jakby w kilku słowach zachęciłaby Pani do przylotów na lotnisko Aeroklubu Krakowskiego?

SH:
Lotnisko w Pobiedniku Wielkim jest położone po wschodniej części Krakowa, kulturalnej stolicy Polski i Europy. Jesteśmy stowarzyszeniem, które z otwartymi rękoma czeka na gości. Bardzo chętnie pomożemy w przygotowaniu wycieczki do Krakowa i jego okolic. Jednocześnie zachęcam w imieniu Aeroklubu Krakowskiego o pozostawienie pod naszą opieką sprzętu lotniczego. Jeśli chodzi o niedzielną wyprawę do Pobiednika, jesteśmy również do Waszej dyspozycji, nieopodal lotniska można zjeść bardzo dobry obiad U Janosika, bądź w Zajeździe Staropolskim. Przy lotnisku jest stacja paliw, stąd też nie ma problemu z tankowaniem benzyny bezołowiowej 95. Zapraszamy, nad naszym lotniskiem możecie podziwiać panoramę Krakowa, Beskid i nierzadko Tatry.


           Zachód słońca - Zespół holowniczy Gawron + Puchacz, fot. Maciej Podołowski

MZ: I na koniec nasze firmowe pytanie, którym kończymy każdy wywiad – jakiej muzyki Pani słucha?

SH:
Muzyka do słuchania-jest silnie uzależniona od nastroju:)

MZ: Dziękuję za rozmowę!

SH:
Dziękuję.
 


Czytaj także pozostałe artykuły w serii "Z życia aeroklubów"

Z życia aeroklubów: Aeroklub Ziemi Zamojskiej

Aeroklub Ziemi Pilskiej „Nasza organizacja jest nastawiona na typową działalność statutową…”

 „…gdyby nie było Aeroklubu Warszawskiego, nie byłoby dużej części historii lotnictwa polskiego"

Aeroklub Pomorski: "Nasze lotnisko jest przyjazne pilotom…"

Aeroklub Ziemi Piotrkowskiej: „Gdy brakuje mi powietrza, to ...”

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

mam same niemiłe wspomnienia z poprzednimi władzami AK..może ta kobieta coś zmieni na lepsze ..choć wątpię.

prośba do nowej Pani Dyrektor o ustalenie konkretnej i przyzwoitej ceny za lądowanie... byłem ostatnio i kierownik wyszkolenia mnie "zmiażdżył", najpierw powiedział 50,00 pln, a jak zrobiłem wielkie oczy :), to dodał "a jak pierwszy raz to za darmo"...
widzę że oprócz dyrekcji trzeba wymienić całą załogę ... pomimo wszystko cieplutko pozdrawiam :)

Hm ..benzyna bezołowiowa..z dystrybutora czy z kanistrów?

Aeroklub Krakowski ma w swojej historii i to nie tak odległej kilka "mocnych" wpadek.

Co do samego lotniska....nawierzchnia słabo zadbana...

powodzenia i czekamy na zmiany

Świetna sprawa: absolwenci AGH niech zostają dyrektorami aeroklubów regionalnych, a po PRz dyrektorami kopalń i hut. W sumie przykład idzie z góry... nasi "kompetentni" ministrowie. Jak to ma działać nasze państwo?

Niestety, ale znowu pisze się nieprawdę co do historii Aeroklubu Krakowskiego. Obecny Aeroklub Krakowski powstał jako terenowa jednostka organizacyjna APRL i nie ma nic wspólnego ze zlikwidowanym przez władze komunistyczne stowarzyszeniem - Aeroklub Krakowski. Jak Aeroklub Krakowski stanie znowu sam stowarzyszeniem i zerwie z APRL to będzie mógł moralnie się powoływać na przedwojenną historie AK. Obecnie jest to nieprzyzwoite.

Ostatnio zapanowała taka moda-powoływania się na przedwojenną historię.

Świetny wywiad! :)