Sebastian Kawa zwyciężył podczas 10. Finału FAI Sailplane Grand Prix we Francji!

Sebastian Kawa, fot. finals2021.sgp.aero

W dniach od 5 do 11 września najlepsi piloci szybowcowi z całego świata rywalizowali w St Auban we Francji w ramach 10. Finału FAI Sailplane Grand Prix Mistrzostw Świata.

W zawodach wzięło udział 20 pilotów z 10 krajów: Austrii, Czech, Chile, Francji, Litwy, Niemiec, Polski, Republiki Południowej Afryki, Słowenii oraz Włoch. Polskę reprezentował Sebastian Kawa.


Mistrzem Świata 10. Finału FAI Sailplane Grand Prix został Sebastian Kawa, który po 6 konkurencjach uzyskał 39 punktów, na drugim miejscu uplasował się Niemiec Mario Kiessling z 38 punktami, a na trzecim Francuz Maximilian Seis z 30 punktami. Serdeczne gratulacje dla polskiego zawodnika!

Końcowa klasyfikacja zawodów:


Pełna tabela dostępna jest tutaj (LINK)


11 września została rozegrana szósta konkurencja, którą wygrał Niemiec Tilo Holighaus startujący na szybowcu Ventus 3 uzyskując czas przelotu 2:38:14 i średnią prędkość 126.4 km/h.

Na drugim miejscu uplasował się Francuz Maximilian Seis (na szybowcu JS3-18 m), który uzyskał wynik +00.21s i prędkość 126.1 km/h, a na trzecim miejscu kolejny Francuz Louis Bouderlique startujący na szybowcu Ventus 3. Ten zawodnik uzyskał wynik w stosunku do najlepszego zawodnika gorszy o 02.36s i prędkość 124.4 km/h.


6 konkurencja w dniu 10 września została anulowana.


W czwartek (9 września) rozegrana została piąta konkurencja. Do tego wyścigu została przygotowana trochę krótsza trasa o długości 254.11 km z siedmioma punktami zwrotnymi. Wyznaczono zadanie w górę i w dół doliny Durance.

Zimny ​​front zbliżył się do St Auban z dużą masą chmur zakrywającą obszar. Na odprawie meteorolog Aude Untersee z uśmiechem powiedziała, że deszcz powinien utrzymywać się na wschodzie i zachodzie pola walki. Nie wspomniała o północy i południu.

Stosując technikę prognozy pogody polegającą na patrzeniu przez okno, było oczywiste, że dzień będzie słaby i pochmurny, z, miejmy nadzieję, uformowanym cumulusem. Wiatr był słaby, negując normalne efekty termiczne lub dynamiczne grzbietów i gór związane z warunkami szybowania w Alpach Południowych.

Uli Schwenk prowadził przez linię startu do pierwszego punktu zwrotnego Beaumont de Pertuis, zaledwie 35 km na południe od St Auban.

Flota posuwała się powoli naprzód, biorąc każdy napotkany prąd termiczny. Podział między pilotami pojawił się wcześnie, ale nie znaleziono żadnej realnej przewagi przed drugim punktem zwrotnym Sainte Croix Aero w pobliżu brzegu Lac St Croix.

Uli Schwenk poprowadził nas do punktu zwrotnego i znalazł termikę na niskiej skarpie nad brzegiem jeziora. Za nim podążała główny peleton szybowców. Gdy wspięli się powyżej 1500m, nagle warunki wyglądały ciekawiej.

Jednak wkrótce francuscy piloci oddzielili się na wschód, a główny peleton trzymał się razem na zachodzie. Niebo było szare.

Niemniej jednak wkrótce grupa zachodnia znalazła sensowne podjazdy w osadzonym cumulusie na ponad 2500m. Ale francuscy piloci na wschodzie walczyli poniżej 1500 metrów.

Rene Vidal, który był po zachodniej stronie, przekazał przez radio – właściwie używał telefonu komórkowego – że niebo po drodze wygląda dobrze.

Mimo to piloci poruszali się powoli. Jednak czołowa grupa z Sebastianem Kawa, Mario Keisslingiem i Uli Schwenkiem była teraz powyżej 2600 metrów i leciała powyżej 200 km/h. Piloci podjęli słuszną decyzję, by trzymać się zachodu, kierując się do Cytadeli Sisteron.

Dwóch francuskich pilotów, Sylvian Gerbraud i Max Seis, trzymało się głównej grupy w drodze do punktu zwrotnego Sisteron. Sebastian Kawa prowadzi z Sisteron na ponad 2700 m.

Zaledwie kilka minut później pole spadło do 1500 m, a wyścig został ponownie całkowicie zmieniony. Mario, Tilo i Marius byli wyżej, ale lecieli w najlepszym poślizgu i brakowało im opcji. Szukali słonecznych miejsc i w tym momencie kilku pilotów szybowców patrzyło na dalekie lądowania – z silnikami lub bez.

Sebastian utrzymał się na szczycie na wysokości ponad 1300 m, ale peleton dryfował coraz niżej i nikt nie znalazł żadnego podjazdu. Philippe de Péchy ostatecznie oznaczył termikę. Sebastian dołączył do wspinaczki, którą znalazł de Péchy, a grupa dołączyło do nich i wyścig rozpoczął się od nowa. Sebastian odszedł na 1500 m, a niżej lecący piloci, w tym Mario, mieli trudności z wzniesieniem się powyżej 1000 m.

Kolejnym punktem zwrotnym było Montfort z 80km do wykonania zadania.

Czterech pilotów, w tym Sebastian, prowadziło. Główna grupa nie miała nic do stracenia, czekając na wznoszenie. Sześciu pilotów podążało za liderami.

Grupa zmagała się na dystansie 2000 m i po raz kolejny wyścig rozpoczął się od nowa. Jednolite szare niebo zaczęło się rozpadać, a lekki wiatr wzmógł się, dając nadzieję, że mimo wszystko wyścig zostanie ukończony.

Sebastian poprowadził do punktu zwrotnego Saint Jurs, a za nim Mario i Uli. Musieli teraz wrócić do oddalonej o 39 km Sisteron Citadelle, a następnie do ostatniego punktu meldunkowego, zanim przekroczyli linię mety.

W trudny, pochmurny dzień Sebastian Kawa po raz kolejny pokazał swoje mistrzostwo w locie i wygrał 5. wyścig w St. Auban. Jako pierwszy obleciał w czwartek trasę w czasie 2:32:15. Zdobył 10 punktów. Mario Kiessling (Niemcy) zajął drugie miejsce zdobywając 8 punktów. Za nimi, jako trzeci, na metę przyleciał niemiecki pilot Tilo Holighaus zdobywając 7 punktów. Pełne wyniki TUTAJ.


Podium po piątym wyścigu (fot. FAI Sailplane Grand Prix/FB)

W czwartek rozegrano bardzo dobry wyścig, który przetasował karty w klasyfikacji generalnej, bo teraz Sebastian Kawa prowadzi z 39 punktami, za nim Mario Kiessling z 38 punktami, a Maximilian Seis zamyka podium z 22 punktami.

Teraz walczymy praktycznie tylko ze sobą o pierwsze miejsce. Jeżeli Mario Kiessling wygra z radością uścisnę mu rękę i pogratuluję. Lata wspaniale – powiedział po wyścigu Sebastian Kawa.

Przed nami kolejne 2 dni zawodów, w których wszystko może się zmienić.

Wszystkich tych, którzy nie mogli śledzić piątego wyścigu na żywo zapraszamy do obejrzenia relecji poniżej.

I jeszcze skrót czwartkowych najważniejszych wydarzeń:

Przypominamy również, że rywalizację pilotów na żywo można oglądać na stronie www.finals2021.sgp.aero/race-coverage
Linki będą dodawane w miarę trwania konkursu.



Sebastian Kawa w szybowcu AS33ES przekraczający linię mety (fot. finals2021.sgp.aero)

W środę (8 września) rozegrana została czwarta konkurencja. Do tego wyścigu została przygotowana trasa o długości 337.2 km z pięcioma punktami zwrotnymi.

Wczorajsza pogoda przyniosła wilgotny południowy przepływ z wysokimi chmurami i łagodnymi warunkami termicznymi. Wiatr z południa był umiarkowany, ale wystarczająco silny, by skomplikować zadanie, a dzień nie należał do łatwych. Zadanie było dobrze ułożone przez wiele grzbietów górskich i wysokich zboczy.

Wylot z Mallefougasse w kierunku Aix en Diois o 14:06 z dobrą dynamiką dla wszystkich pilotów, którzy latają wystarczająco wysoko. Mario Kiessling próbował wyprzedzić innych konkurentów, ale na północ od Aspres nie mógł wrócić i utknął na 1500m.

Słoweński pilot Boštjan Pristavec dokonał słusznego wyboru na południe od Ecrins i objął prowadzenie w wyścigu, pokonując bardzo dobrze dolinę Barcelonnette, a zaraz za nim Sébastian Kawa. Finisz był bardzo ciasny, pomimo ostatniego punktu zwrotnego w Serres sur Buëch, gdzie Słoweniec przeleciał na 1700m. Boštjan minął barre de Chabre w masywie Baronnies i przyspieszył do zakrętu Lure. Na odcinku 60 km do mety wyprzedził i o 3 km zdystansował Sebastiana Kawę, który nie był w stanie go dogonić.

Pierwszy na metę przyleciał szybowcem JS-1 18m Boštjan Pristavec (Słowenia). Boštjan obleciał trasę w czasie 2:49:26 i zdobył 10 punktów. To jego pierwsze punkty w finale. Tylko niecałą minutę więcej potrzebował Sebastian Kawa aby finiszować. Sebastian zdobył 8 punktów i w sumie ma ich teraz 29. Trzeci do mety doleciał Sylvain Gerbaud (Francja) zdobywając 7 punktów.

Bardzo dobre zwycięstwo Słowenii, które wywraca do góry nogami klasyfikację generalną. Mario Kiessling nie zdobył w środę ani jednego punktu, ale nadal zajmuje 1 miejsce w klasyfikacji generalnej, wyprzedzając tylko o jeden punkt Sebastiana Kawę.

Sebastian Kawa tak zrelacjonował środowy wyścig: "Dzisiaj organizatorzy Szybowcowego Grand Prix uznali prawdopodobnie, że jest zbyt nudno i postanowili dołożyć kilka płotków. Południowy wiatr miał wschodnią odchyłkę i przynosił sporo wilgoci co przykryło gęstym cieniem cały wschód trasy. Pierwsza część trasy okazała się łatwą, bo lecieliśmy pod sporą zbieżnością zaznaczoną chmurami do Luc en Dois. Tu początkowo przed startem obawiałem się pułapki ale duża wysokość pozwoliła że  wylecieliśmy z tej okolicy bez problemów. Okazało się za to kłopotliwy dla Mario, który liczył na lot na zboczach gór ale tym razem wiatr był chyba za słaby i nie zadziałało. Żagiel sprawdzaliśmy dopiero koło Serres i nie bylo rewelacji. Drugi problem mieliśmy z Jausieres w dolinie Barcelonette. Nie było tu ani słońca, ani wiatru i skończyło się to dla niektórych lotem na samym dnie doliny by wylecieć nad jezioro Serre Poncon. Patrząc na to z góry ciarki przechodziły po plecach. Tam robi się zupełnie wąsko i pionowe ściany po bokach sprawiają że człowiek kuli się z wrażenia. Do tego perspektywa przy wylocie nad jezioro jest też nieciekawą bo w razie dalszych problemów zostało tylko wodowanie. Z tego odcinka pierwszy wyleciał Bostian ze Słowenii. Trzecim problemem był punkt między Ecrins a Pic de Bure, daleko z wiatrem na północ w dyszy wiatr narastał a nad nami szczelny cień chmur. Ogromne chmury nie chciały dawać noszeń choć wyglądały przyzwoicie. Powrotu do słońca i na stronę nawietrzna broniła jedna ze ścianek masywu Pic de Bure. Lepiej było trzymać się z dala od tej góry. Niestety nie miałem o tym pojęcia i przez tą naukę musiałem stracić sporo wysokości. Przez to też na Pic De Bure wleciałem za nisko i nie załapałem się na silne noszenia pod szczytem. Gdyby nie to, prawdopodobnie dogonienie Bostiana było możliwe. Na koniec już stały element:  dolot po zawietrznej Saint Jean do punktu kontrolnego przed metą. Diabelski wymysł. Miałem 350 m zapasu wysokości I wcale nie było za dużo. Już jeden lądował w polu przez ten punkt".

Wszystkich tych, którzy nie mogli śledzić czwartego wyścigu na żywo zapraszamy do obejrzenia relecji poniżej.

I jeszcze skrót środowych najważniejszych wydarzeń:

Przypominamy również, że rywalizację pilotów na żywo można oglądać na stronie www.finals2021.sgp.aero/race-coverage
Linki będą dodawane w miarę trwania konkursu.



(fot. FAI Sailplane Grand Prix/FB)

We wtorek rozegrano trzeci wyścig. Task Setter przygotował dla zawodników trasę o długości 333.21 km z sześcioma punktami zwrotnymi.

7 września Mario Kiessling (Niemcy) po raz trzeci z rzędu wygrywa pierwsze miejsce w klasyfikacji, tuż za nim plasują się Sebastian Kawa i Katrin Senne, niemiecka pilotka.

Bardziej sprzyjające warunki pogodowe niż dzień wcześniej pozwoliły pilotom rozpocząć wyścig między Verdon a doliną Barcelonette, z ostatnim punktem zwrotnym w Devoluy, aby ustawić pilotów na ostatnim szybowaniu nad Val de Durance.

Start nad Klasztorem Ganagobie dla wszystkich zawodników, którzy szybowali wschodnimi zboczami Lubéron do lotniska Vinon-sur-Verdon. Niektórzy, jak Philippe de Péchy, pokonali ten pierwszy punkt zwrotny na stosunkowo niskiej równinie, aby następnie wspiąć się na płaskowyż Valensole i zjechać w kierunku masywu górskiego Serre de Mont-Denier.

Po przybyciu na grzbiety, Niemiec Mario Kiesling, który zdecydował się wykorzystać zbocza na dole z dużą prędkością, podczas gdy pozostali piloci trzymali się wysoko, zamiast tego wykorzystywał prądy wznoszące, wyraźnie wyłonił dwie różne strategie. Francuski Gilles Navas niestety wpłynął pomiędzy i pozostał w tym sektorze o bardzo złożonym terenie. Wracając do 3. punktu zwrotnego w uroczej wiosce Montfort z widokiem na teren Saint-Auban, wszyscy zawodnicy znów byli razem: po przeleceniu ponad 100 km wyścig rozpoczął się ponownie od zera, wszystko było jeszcze możliwe. Pozostało 200 km.

Atakując najwyższe wzgórza na północnym wschodzie, piloci wybrali bardzo różne trasy, ale znaleźli się mniej więcej razem na czwartym punkcie zwrotnym Barcelonette. Dopiero po przybyciu na Pic de Bure wyścig przybrał prawdziwy obrót. Prowadzący peleton ominął południowe podnóże Dévoluy, podczas gdy Niemiec Mario Kiessling przyspieszył tuż przed skrętem do La Cluse. Mario przyspieszył i minął innych zawodników, którzy lecieli powoli, próbując nadrobić zaległości. Mario wyprzedził nawet polskiego Sebastiana Kawę, wielokrotnego mistrza świata i zwiększył dystans na końcu tego bardzo szybkiego finiszu. Wygrał wyścig po raz trzeci z rzędu dzięki zdecydowanym i owocnym wyborom pod koniec tej trasy.

To był kolejny rewelacyjny wyścig na Saint-Auban, w doskonałych warunkach termicznych na koniec sezonu!


Podium po trzecim wyścigu (fot. FAI Sailplane Grand Prix/FB)

Mario Kiesling rozpędził się niesamowicie. Widać, że zna lokalne góry i lata bardzo odważnie. Coś czego mi brakowało i chyba już nigdy nie nadrobię bo w Alpach jestem gościem raz na 5 lat. Przy silnych warunkach mogłem się też po raz pierwszy przekonać jak porównują się nasze szybowce – powiedział Sebastian Kawa po wyścigu.

Sebastian tak skomentował wtorkową konkurencję: "Widać było dwie zupełnie inne taktyki latania. Pogoda była przyzwoita, hm... w Polsce byśmy powiedzieli, że doskonała, wiec dzień dawał sporo opcji. Mario lata bardzo szybko i nisko, korzystając ze znajomości każdego zakamarka gór. Mnie tego brakuje, więc robiłem co się da by wykorzystać swoją dobrą stronę: chmury. Latałem wyżej. Korzystałem z termiki do samej podstawy chmur. Niewiele brakło a byłby to lepszy rezultat. Trzy razy byliśmy znacznie wyżej od Mario, na de Coupe, potem Mario spadł nisko przed DeLaBlanche a potem przelecieliśmy całym peletonem nad nim w okolicy Pic De Bure. Tego ostatniego nie widziałem dokładnie. Nie wiedziałem gdzie jest Mario. Mario pojawił się znikąd na końcowym odcinku trasy. Podobno prze Pic De Bure wyniósł go komin który rozpędził się do 5m na sekundę. No chciałbym takie częściej trafiać. Z przewagi wysokości zrobił użytek i przegonił mnie na Crete des Selles. Na początku był odrobinę wyżej, około 30m i od tego momentu starałem się trzymać razem by porównać szybowce. O pozycję raczej byłem spokojny, bo jedynie błąd z wysokością na mecie mógł mnie pozbawić drugiego miejsca. Z naszych testów wiem, że JS3 powyżej 210 z tym 48kg na metr też już ma problemy z siodłem laminarnym więc i kilometr przewagi nad BK powinien był wystarczyć. Mario uciekł. Pod koniec był ponad 100m wyżej. Więc szybowcem z nim przy tym regulaminie też się nie da wygrać."

Teraz z 30 punktami po trzech wyścigach Mario Kiessling „Super Mario” ma dziewięć punktów przewagi nad Sebastianem Kawą, który zgromadził już 21 punktów. Pełne wyniki TUTAJ. Ale walka o zwycięstwo trwa. Przed szybownikami kolejne cztery wyścigi. A Sebastian z pewnością nie odpuści. Trzymamy za niego kciuki!

Wszystkich tych, którzy nie mogli śledzić trzeciego wyścigu na żywo zapraszamy do obejrzenia relecji poniżej.

I jeszcze skrót wtorkowych najważniejszych wydarzeń:

Przypominamy również, że rywalizację pilotów na żywo można oglądać na stronie www.finals2021.sgp.aero/race-coverage
Linki będą dodawane w miarę trwania konkursu.



(fot. FAI Sailplane Grand Prix/FB)

W niedzielę rozegrano pierwszy wyścig. Task Setter przygotował dla zawodników trasę o długości 313.65 km z pięcioma punktami zwrotnymi. Walka pilotów była bardzo ekscytująca. Posypały się też kary dla pięciu pilotów za: start powyżej prędkości maksymalnej, start powyżej maksymalnej wysokości startu, punkt zwrotny nie został obleciany poprawnie, odstęp czasu między fiksami powyżej 1 sekundy.

Pierwszy wyścig 10. SGPFinal wygrał Mario Kiessling (Niemcy), który szybowcem Ventus 3 obleciał trasę w czasie 2:19:40. Mario zdobył 10 punktów. Tylko 7 minut i 56 sekund więcej potrzebował na dotarcie szybowcem AS33ES do mety Sebastian Kawa, który zdobył 8 punktów. Na trzecim miejscu podium stanął w niedzielę Gilles Navas (Francja), który szybowcem JS3 - 18m doleciał do mety 9 minut i 14 sekund po Niemcu i zdobył 7 punktów. Pełne wyniki TUTAJ.


Podium po pierwszym wyścigu (fot. FAI Sailplane Grand Prix/FB)

Wszystkich tych, którzy nie mogli śledzić pierwszego wyścigu na żywo zapraszamy do obejrzenia relecji poniżej.

I jeszcze skrót najważniejszych wydarzeń:

Przypominamy również, że rywalizację pilotów na żywo można oglądać na stronie www.finals2021.sgp.aero/race-coverage
Linki będą dodawane w miarę trwania konkursu.


Przeczytaj również:
10. Finał FAI Sailplane Grand Prix Mistrzostw Świata we Francji

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus