Do niezadowolonego, garibaldiego i wszystkich ciekawych

Krzysztof Wojtkowiak

To jeszcze nie czas, aby odkrywać wszystkie karty…

Kilka spraw już zostało zgłoszonych, jest w toku. Kilka nowych spraw zostanie za chwilę złożonych, ale za wcześnie aby o tym mówić. Myślę, że nasi sąsiedzi znad Wisły mogą zacząć się martwić.

Przyznaję, że nie jest łatwe przeforsowanie nawet ewidentnych spraw w mieście,

(...)

Całość wpisu czytaj na blogu Krzysztofa Wojtkowiaka
 

Źródło: blog Krzysztofa Wojtkowiaka
comments powered by Disqus

Komentarze

Panie Wojtkowiak, gdyby tak te pańskie bzdety rozpatrzyć przez kryteria ICAO Doc 9137, Część 3, to zachowujesz się pan, jak krukowaty, który jak się uwziął, tak kracze, kracze, kracze. Przywołany wyżej Doc ICAO przewiduje jednak kilkanaście metod i to nie tylko do odstraszania, bo również do likwidowania krukowatych w pobliżu lotnisk. Byłeś nieszczęsny prezesem, byłeś. Wtedy trza było krakać, a przede wszystkim latać za i nad interesem lotniska. Teraz to możesz sobie polatać co najwyżej nad własnym interesem, oczywiście pod warunkiem, że spod tych ,,blogów'' jeszcze wystaje. Koniec, kropka. Prezesem się bywa, a człowiekiem powinno się być zawsze, o czym to waść od dawna zapomniałeś. Masz waść dowody, na tych, co blogujesz. A to dali jazda, napisz do najbliższej jednostki ,,właściwej'', na początek zaczynając: uprzejmie, aczkolwiek ze wstrętem donoszę, że mój następca, zrobił to, marszałek tamto, podmarszałki jeszcze tam coś. Dziwię się także redakcji, że nam cyklicznie tego ex prezesa przemyca na tym Portalu, zwłaszcza, że podajecie źródło: blog Krzysztofa Wojtkowiaka. Abonament facet wykupił w Redakcji, żeby na 4 litery zawracać, śwgra ma w redakcji, albo może udziały, że co 4 / 5 tygodni nas katuje opowieściami w żalu nieutulony ...

takie pytanie: co interesuja nas prywatne wojenki jakiegos pieniacza ktory uwaza sie za lotnika?