Shutdown znów może sparaliżować ruch lotniczy w USA
Agenci amerykańskiej Administracji Bezpieczeństwa Transportu (TSA) pracują na lotniskach bez wynagrodzenia po tym, jak w nocy z piątku na sobotę wygasło finansowanie ministerstwa bezpieczeństwa krajowego (DHS). Shutdown (paraliż budżetowy) objął agencję odpowiedzialną bezpośrednio za kontrolę pasażerów oraz bagażu na lotniskach.
Choć tym razem pozostała część administracji federalnej ma zapewnione środki do 30 września, kontrolerzy ruchu lotniczego otrzymują pensje, a ryzyko masowego odwoływania lotów jest mniejsze. Blisko 95 proc. pracowników TSA uznano jednak za personel niezbędny i zobowiązano do służby bez zapłaty. Rozwój wydarzeń budzi niepokój społeczeństwa, pamiętającego rekordowe, 35-dniowe zawieszenie prac rządu zakończone w styczniu. Jak przypomina AP, ówczesny paraliż kosztował gospodarkę USA miliardy dolarów. Według biura ds. budżetu Kongresu (CBO) było to około 11 mld dolarów, z czego 3 mld utracono bezpowrotnie.
John Rose z firmy Altour, specjalizującej się w zarządzaniu podróżami służbowymi, ocenił, że napięcia mogą pojawić się szybciej niż poprzednio, ponieważ funkcjonariusze TSA „wciąż mają to świeżo w pamięci i w portfelach”. Ostrzegł, że nawet kilka przypadków nieplanowanej nieobecności może drastycznie wydłużyć kolejki, zwłaszcza na mniejszych lotniskach, dysponujących tylko jednym punktem kontroli pasażerów.
Z kolei Rich Davis z firmy z promującej ruch turystyczny, International SOS, wskazał, że linie lotnicze mogą opóźniać starty z powodu pasażerów zatrzymanych w punktach kontroli, a braki kadrowe spowolnią sprawdzanie bagażu rejestrowanego.
Przed skutkami shutdownu przestrzegły we wspólnym oświadczeniu kluczowe organizacje branżowe: U.S. Travel, Airlines for America oraz American Hotel & Lodging Association.– Podróżni i gospodarka USA nie mogą sobie pozwolić na to, by personel TSA pracował bez wynagrodzenia. Zwiększa to ryzyko absencji, co ostatecznie prowadzi do wydłużenia czasu oczekiwania oraz opóźnień rejsów – czytamy w wydanym oświadczeniu.
Do pesymistycznych prognoz przyłączył się również David Pekoske, były administrator TSA, który w rozmowach z mediami regularnie podkreśla, że „bezpieczeństwo narodowe opiera się na ludziach, a nie można oczekiwać pełnej czujności od funkcjonariuszy, którzy martwią się o to, jak opłacą czynsz czy kupią jedzenie”.
AP zwraca uwagę, że Biały Dom negocjuje z Demokratami w Kongresie, lecz przed zaplanowaną przerwą w obradach nie osiągnięto porozumienia. Partia opozycyjna zapowiada, że nie poprze finansowania DHS bez wprowadzenia nowych ograniczeń w operacjach antyimigracyjnych.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ san/