„Rz”: Balonem przez granicę
Reżim Łukaszenki sprowadził na nasz kraj inwazję balonów z papierosową kontrabandą – aż 200 razy Straż Graniczna w zeszłym roku jeździła do miejsc, w których spadły – pisze w poniedziałkowym wydaniu „Rzeczpospolita”.
Balony z podczepionymi paczkami papierosów masowo lądują po polskiej stronie przy granicy z Białorusią. W ubiegłym roku zatrzymano 29 osób powiązanych z tego typu przemytem. W tym już 14 Polaków, 10 Białorusinów, czterech Litwinów oraz jednego Ukraińca. To wspólnicy przemytników, którzy po polskiej stronie odbierali zrzucone z balonów paczki z papierosami. W tym roku na Podlasiu do aresztu trafiło dwóch Białorusinów ujętych na gorącym uczynku – mówi „Rz” ppłk. Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz, rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
Przemytnicy dostają zarzuty nie tylko z Kodeksu karnego skarbowego, ale i z ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainie oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego. Grozi im za to nie mniej niż 3 lata więzienia i kilkuletni zakaz wjazdu do strefy Schengen - podaje „Rz”.
W istocie przemyt papierosów jest przykrywką dla prowokacji hybrydowej ze strony Białorusi, za którą stoi Rosja, a chodzi o sprawdzenie reakcji polskich służb na takie incydenty oraz wywołanie utrudnień - czytamy „Rz”.
Stanisław Żaryn, były zastępca koordynatora służb specjalnych mówi, że balony czy drony wlatujące do nas z Białorusi są wyposażane w czujniki, GPS-y i inne elementy pozwalające na śledzenie ich ruchów, to wskazuje, że Rosja i Białoruś mogą zbierać dzięki nim dodatkowe informacje na temat Polski, w tym naszych możliwości przechwytywania tego typu urządzeń i obrony przed takimi prowokacjami. Taka akcja jest na pewno kopalnią wiedzy dla Rosji – wskazuje rozmówca „Rz”. (PAP)
jszt/ jm/