Przejdź do treści
Źródło artykułu

Prof. Wrochna o decyzji ws. składki do ESA: innej drogi niż rozwój technologii kosmicznych nie ma

Znaczące zwiększenie składki Polski do budżetu Europejskiej Agencji Kosmicznej pokazuje, że nasz kraj jest bardzo poważnym graczem w ESA - ocenił prof. Grzegorz Wrochna. Dodał, że bez technologii kosmicznych nie można się dzisiaj obyć, dlatego nie ma innej drogi niż rozwój tej branży.

W czwartek w Bremie w Niemczech zakończyło się dwudniowe spotkanie Rady Ministerialnej Europejskiej Agencji Kosmicznej, podczas którego Polska zobowiązała się przeznaczyć łącznie 731 mln euro na realizację misji ESA, w tym blisko 550 mln euro na programy opcjonalne ESA na lata 2026-2028. Podpisano również list intencyjny w sprawie budowy ośrodka ESA w Polsce.

Komentując dla PAP tę decyzję, były szef Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) prof. Grzegorz Wrochna, obecnie odpowiedzialny za współpracę międzynarodową w Creotech Instruments S.A., przyznał, że jest co świętować. – Ta deklaracja pokazuje, że rzeczywiście jesteśmy bardzo poważnym graczem w Europejskiej Agencji Kosmicznej, na szóstej pozycji pod względem wkładu finansowego – powiedział.

Jednocześnie – kontynuował – inne kraje też mocno zwiększyły swój wkład, ponieważ „jesteśmy w przełomowym dla sektora kosmicznego okresie”.

- W Europejskiej Agencji Kosmicznej nastąpił zwrot o 180 stopni. Jeszcze pół roku temu trudno było mówić nawet o programie dotyczącym bezpieczeństwa cywilnego z kosmosu, ponieważ niektóre kraje argumentowały, że ESA nie powinna się zajmować sprawami związanymi z bezpieczeństwem. W tej chwili wszyscy mówią o podwójnym zastosowaniu; chociaż podwójne zastosowanie to chyba nie jest najwłaściwszy termin, dlatego że technologie kosmiczne zawsze mogą być stosowane i do celów cywilnych, i do celów obronnych – tłumaczył prof. Wrochna.

Dodał, że Polska „jest postrzegana jako lider w dziedzinie bezpieczeństwa”, czego dowodem jest również zapowiedź powstania w Polsce ośrodka ESA, rozwijającego właśnie tego typu technologie.

Były szef POLSA podkreślił również, aby na wydatki Polski do ESA patrzeć jak na inwestycję. - Ponad 90 proc. tych pieniędzy wróci do polskich firm, do polskich instytucji naukowych - na realizację projektów, które będą przez ESA prowadzone. Jest to więc ogromna szansa dla naszego przemysłu, dla naszej nauki; a pamiętajmy, że Europejska Agencja Kosmiczna w ciągu tych najbliższych trzech lat będzie rozwijała prototypowe satelity, prototypowe systemy, które później po roku 2028 Komisja Europejska, już po rozpoczęciu nowej perspektywy finansowej, będzie zamawiała w dużych ilościach. Stąd właśnie wielka przełomowość tego momentu i tak ogromne znaczenie wzrostu naszego wkładu – podkreślił.

Ponadto prof. Wrochna pytany, czy ta deklaracja jest sygnałem dla branży, że może ona stać się jednym z filarów polskiej gospodarki, potwierdził. – Dzisiaj widzimy, że bez technologii kosmicznych nie możemy się obyć ani w życiu codziennym, ani w praktyce biznesowej; są też niezbędne dla naszego bezpieczeństwa. Mamy więc wybór – albo będziemy je rozwijali sami i mieli nad nimi pełną kontrolę, albo będziemy kupowali te usługi z zagranicy i liczyli, że ktoś nam ich w krytycznym momencie nie wyłączy – podsumował prof. Grzegorz Wrochna.

Polska jest obecna w ESA od 2012 roku. Wiąże się to m.in. z wpłacaniem corocznej składki - obowiązkowej (proporcjonalnej do dochodu narodowego) oraz opcjonalnej. Według - doprecyzowanej przez prof. Wrochnę - zapowiedzi ze spotkania ESA, ta pierwsza wynosi obecnie 186 mln euro, a ta druga – 545 mln euro.

Z informacji przekazanych PAP przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii w czerwcu br. wynika, że wydatki te w ostatnich latach systematycznie - choć z małymi wahaniami - rosną.

Resort rozwoju i technologii przypomniał wówczas, że punkt zwrotny nastąpił w 2023 roku, gdy Polska znacząco zwiększyła swój udział w programach ESA (na lata 2023-2025) w łącznej kwocie 360 mln euro. Rekordowy jest 2025 rok, w którym łączna składka Polski do ESA wynosi 193,4 mln euro – z czego 33,73 mln euro to składka obowiązkowa, a 159,67 mln euro to składka opcjonalna.

Jednocześnie podano wówczas, że tylko w 2024 roku polskie podmioty uzyskały 153 kontrakty o wartości blisko 87 mln euro. A w sumie, w czasie członkostwa Polski w ESA polskie firmy i instytuty naukowo-badawcze uczestniczyły w prawie 700 projektach kosmicznych o łącznej wartości przekraczającej 320 mln euro.

W sumie członkowie Europejskiej Agencji Kosmicznej zadeklarowali w czwartek przeznaczenie łącznie 22,1 mld euro na realizację strategii agencji. (PAP)

Autor: Agnieszka Kliks-Pudlik

akp/ bar/ lm/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony