Polskie sektory lotniczy, morski, portowy będą przekonywać KE do zmian w ETS
Przekierowanie 30-40 proc. przychodów z systemu Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS) do sektorów morskiego i lotniczego w celu sfinansowania ich transformacji przewiduje wspólne stanowisko do Komisji Europejskiej polskich sektorów lotniczego, morskiego i portowego.
W projekcie stanowiska, który poznała PAP, przedstawiciele tych sektorów wskazują, że po rozszerzeniu systemu handlu emisjami EU ETS na żeglugę oraz zaostrzeniu zasad dla lotnictwa znacząco wzrosły koszty operacyjne przedsiębiorstw transportowych. Wskazano, że przy cenie uprawnień do emisji na poziomie 60–70 euro za tonę każde 100 tys. ton emisji generuje 6–7 mln euro dodatkowych kosztów rocznie.
Jednocześnie ETS wygenerował ponad 230 mld euro przychodów, a jedynie niewielka część została przeznaczona na dekarbonizację transportu; dodatkowo wysoka zmienność cen uprawnień do emisji utrudnia długoterminowe planowanie i zwiększa koszty finansowania projektów dekarbonizacyjnych. Dlatego co najmniej 30–40 proc. przychodów w ETS powinno trafiać bezpośrednio do sektorów morskiego i lotniczego w celu finansowania ich transformacji technologicznej.
Zespół ekspertów pracujący nad polskim stanowiskiem ocenia, że obecny kształt ETS generuje poważne konsekwencje gospodarcze: koszty systemu są przenoszone na łańcuchy dostaw, ceny usług, towarów i logistyki, co osłabia konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw; rośnie ryzyko carbon leakage i business leakage (zjawisko przenoszenia emisji CO2 i biznesu do innych krajów - PAP), ponieważ operatorzy coraz częściej rozważają przeniesienie działalności do portów i lotnisk w Turcji, ZEA, Wielkiej Brytanii czy Afryce Północnej, gdzie obciążenia regulacyjne są niższe.
„Lotnictwo i żegluga potrzebują spójnego, jednolitego głosu w rozmowach z Komisją Europejską. Połączenie sił dwóch strategicznych sektorów tworzy silną, merytoryczną pozycję, która ma realną szansę zostać usłyszana w Brukseli” – ocenił inicjator prac nad wspólnym stanowiskiem, dyrektor Biura Paliw PLL LOT Mateusz Dziudziel, cytowany w informacji przekazanej PAP.
„Aby polskie porty mogły konkurować z innymi portami w Europie, konieczna jest realizacja niezbędnych inwestycji, w tym tych w obszarze dekarbonizacji. Mamy nadzieję, że będą one współfinansowane ze źródeł zewnętrznych. Jednym ze źródeł mogłyby być środki z opłat ETS. Bez odpowiedniego zapewnienia finansowania inwestycji w obszarze dekarbonizacji porty europejskie mogą bowiem utracić konkurencyjność na rzecz portów położonych w krajach o mniej restrykcyjnych regulacjach” – podkreślił wiceprezes Morskiego Portu Gdańsk Alan Aleksandrowicz.
Z kolei według dyrektora wykonawczego ds. środowiska Orlenu Arkadiusza Kamińskiego z perspektywy dużego podmiotu przemysłowego i energetycznego kluczowe jest, aby system EU ETS realnie wspierał transformację, a nie jedynie generował koszty. „Sektory lotniczy i morski stoją dziś przed ogromnymi wyzwaniami inwestycyjnymi, porównywalnymi ze skalą transformacji w przemyśle i energetyce. Tylko skoordynowany, oparty na danych głos może wpłynąć na kształt regulacji w taki sposób, aby dekarbonizacja była skuteczna, technologicznie wykonalna i bezpieczna dla konkurencyjności europejskiej gospodarki” – zauważył Kamiński.
Inicjatorzy prac nad wspólnym stanowiskiem za cel stawiają zmontowanie możliwie najszerszej międzynarodowej koalicji europejskich organizacji sektorowych, globalnych operatorów lotniczych i morskich, tak aby przedstawić Komisji jednolitą i dobrze uargumentowaną propozycję zmian w ETS. (PAP)
wkr/ aop/ mmu/