Przejdź do treści
Źródło artykułu

6 godzin na znalezienie 20 pilotów

Firma odpowiedzialna za przejmowanie samolotów linii Spirit Airlines działała pod ogromną presją czasu, aby przetransportować maszyny z lotnisk, na których zostały pozostawione, do Arizony i innych lokalizacji.
– „Miałem sześć godzin, żeby znaleźć 20 pilotów” – powiedział Bob Allen, współzałożyciel Nomadic Aviation Group, w wywiadzie dla „Wall Street Journal”. Firmy leasingowe będące właścicielami samolotów chciały odzyskać je jak najszybciej.

Allen oraz założyciel firmy Steve Giordano musieli błyskawicznie skompletować grupę pilotów do przebazowania samolotów. W tym celu wykorzystali grupę na WhatsAppie, przez którą szukali chętnych.

Giordano wspominał, że jeden z pilotów odezwał się tuż po lądowaniu i zapytał: „Mogę lecieć w szortach?”. Giordano odpowiedział, że nie ma problemu. – „Zazwyczaj stawiamy na khaki i koszulki polo, ale czasem trzeba robić to, co trzeba”, dodał.

Wiele samolotów Spirit wciąż stało przy rękawach lotniskowych, a piloci, również ci w szortach, rozproszyli się po południowej Florydzie, Charlotte w Karolinie Północnej, Houston i Columbus w Ohio, aby odebrać uziemione maszyny.

Kolejnym wyzwaniem był fakt, że nie każdy może sobie odlecieć 200-miejscowym samolotem pasażerskim. To nie wygląda jak telewizyjne programy o windykacji.

– „Nie można po prostu przeskoczyć ogrodzenia i zabrać samolotu, to nie działa jak w telewizji”, powiedział Giordano „Wall Street Journal”, nawiązując do programu „Airplane Repo”. Giordano, który sam jest pilotem i wcześniej pracował dla linii lotniczych, osobiście przeprowadził jeden z samolotów. On i Allen prowadzą także kanał na YouTube o nazwie „Cockpit Casual”, gdzie dokumentują swoje lotnicze podróże.

„Wszystko, co robimy, pokazuje stronę lotnictwa, o której niewiele osób wie. Jesteśmy facetami, którzy latają w dżinsach i T-shirtach, co samo w sobie wygląda dość nietypowo” – powiedział w rozmowie z „Wall Street Journal”.

Wywiad Boba Allena, założyciela Nomadic Aviation Group, dla Wall Street Journal można znaleźć tutaj (LINK)

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony