Przejdź do treści
Źródło artykułu

W Sejmie o lotach VIP - PO: patologia władzy; PiS: PO ma krew na rękach

Loty premier i prezydenta wojskowymi samolotami to patologia władzy i przepalenie pieniędzy - mówili posłowie PO w debacie w Sejmie. Przedstawiciele rządu odpowiadali, że procedury były dochowane, a PO powinna milczeć, bo ma na rękach krew ofiar katastrofy smoleńskiej.

Na wniosek PO posłowie debatowali w czwartek nad informacją rządu w sprawie wykorzystywania przez premier Beatę Szydło oraz prezydenta Andrzeja Dudę "wojskowych samolotów transportowych CASA do celów prywatnych". Jak mówił Mariusz Witczak (PO), te samoloty stały się powietrznymi taksówkami, które wożą polityków do domów. "Niemal co piątek startuje CASA na pokładzie z panią premier. Leci do Krakowa albo do Katowic, stamtąd pani premier transportowana jest do domu" – powiedział poseł PO.

Powołując się na ustalenia mediów, że pojedynczy lot kosztuje 34 tys. zł, Witczak wyliczał, że po doliczeniu pozostałych kosztów, "pewnie zjedzenie w piątek wieczorem kolacji przez panią premier w domu kosztuje polskiego podatnika nieomal co piątek 50 tys. zł". "Prawdopodobnie jest to najdroższa kolacja zjedzona w domu na świecie" – powiedział poseł PO.

"Jak nazwać taką sytuację. Czy to jest Bizancjum? Nie, to jest coś więcej. To jest szastanie pieniędzmi polskiego podatnika i to jest patologia władzy" – podkreślił Witczak.

Wiceszef MON Bartosz Kownacki odpowiedział, że nieprawdziwe są twierdzenia, jakoby premier wykorzystywała wojskowy transport lotniczy do celów prywatnych. "Poziom kłamstwa i hipokryzji polityków PO jest w tej sprawie gigantyczny. Nie jest prawdą, aby pani premier wykorzystywała wojskowy transport lotniczy do celów prywatnych" - mówił.

Zaznaczył, że instrukcja HEAD, która dotyczy transportu lotniczego najważniejszych osób w państwie, została przyjęta w 2013 r. przez ówczesnego szefa MON Tomasza Siemoniaka. "Państwo o tym dobrze wiecie, a dzisiaj próbujecie wokół transportu najważniejszych osób w państwie budować sensację" - powiedział Kownacki posłom PO. Podkreślił, że lot premier Szydło 10 lutego do Krakowa (tego dnia premier została ranna w wypadku drogowym w Oświęcimiu) był realizowany w oparciu o decyzję szefa, również wydaną przez Siemoniaka.

Kownacki powiedział też, że opozycja ma prawo i obowiązek zadawać pytania, a rząd na nie odpowiadać, ale "są też zasady przyzwoitości i odpowiedzialności". "Platforma Obywatelska w sprawie transportu najważniejszych osób w państwie ma jedno szczególne prawo, jeden szczególny obowiązek - milczeć" - podkreślił.

"Skończcie ten chocholi taniec wokół transportu najważniejszych osób w państwie" - apelował wiceszef MON. "Na całym świecie się to odbywa, a wy jako Platforma Obywatelska macie najmniejsze prawo, żeby o tym mówić, bo to wy macie krew 96 osób na rękach, bo robiliście ten chocholi taniec z przez ostatnie kilka lat" - powiedział Kownacki.

Po wystąpieniu Kownackiego Witczak poprosił o 5 minut przerwy, by wiceminister ochłonął. "W normalnym państwie, panie ministrze Kownacki, po pańskich kłamstwach powinna panem zająć się prokuratura, a pani premier Szydło powinna wywalić pana za minutę z rządu" – powiedział poseł PO.

Inny poseł PO Marcin Kierwiński zauważył, że rząd poinformował jedynie, iż "przeloty pani premier Szydło do domu to oficjalne wizyty państwowe" i że odpowiada za nie poprzedni rząd. Mówił, że Kownacki nie zrzuci na opozycję odpowiedzialności za to, co dzieje się obecnie, w tym za pękniętą oponę w limuzynie prezydenta, wypadek szefa MON Antoniego Macierewicza i "bałagan w BOR".

"Normalne jest chronienie najważniejszych osób w państwie, ale nie jest normalne marnotrawstwo pieniędzy, choć tutaj chyba należy powiedzieć, że to nie jest marnotrawstwo. To jest przepalanie pieniędzy. Przepalacie pieniądze szybciej niż paliwo przepalają te samoloty, bo przecież latacie CASĄ, płacicie leasing za embraery, a na sam koniec ciągniecie lawetami samochody. To jest praktyka. Za jedną rzecz płacicie trzy razy i o to mamy do was pretensje" – podkreślił Kierwiński.

Odnosząc się do wypowiedzi Kownackiego, że PO ma na rękach krew ofiar katastrofy smoleńskiej, poseł Platformy nazwał wiceszefa MON "pełnomocnikiem głównego autora kłamstwa smoleńskiego, pana ministra (Antoniego) Macierewicza". "Koniec kłamstwa smoleńskiego jest bardzo bliski" – przekonywał.

"Wy wiecie, że jesteście odpowiedzialni za to, co się stało 10 kwietnia" - odpowiedział Kownacki, zwracając się do posłów opozycji. "Wy atakujecie kobiety, my je chronimy" - zaznaczył.

Poinformował, że nieprawdą są dane o 70 lotach premier Szydło do Krakowa. "W przeciągu roku w wyjazdach służbowych na terenie Polski, nie tylko do Krakowa, pani premier 35 razy używała CASY" - powiedział. Podkreślił, że lot takim samolotem jest bezpieczniejszy oraz trzy razy tańszy niż embraerami, które MON czarteruje od PLL LOT. Przypomniał, że resort w ub. roku kupił dwa małe samoloty do przewozu VIP-ów, dostawa ma być w czerwcu. W poniedziałek MON zaprosił dwa podmioty do składania ofert na samoloty średniej wielkości.

"W przypadku lotów pani premier instrukcja HEAD zawsze była wykonywana tak jak należy, zgodnie z procedurami (...) Instrukcja HEAD wymaga tego, żeby był samolot zapasowy i dobrze, że tego wymaga" - powiedział Kownacki. "Loty zostały wykonane w bezpieczny sposób, jak powinny" - dodał.

Szefowa KPRM Beata Kempa oceniła, że opozycja chce doprowadzić do "jałowej i populistycznej" dyskusji, szczególnie w mediach. Jak mówiła, dziś opozycja zarzuca premierowi i prezydentowi, że podróżuje wojskową CASĄ, ale - jej zdaniem - gdyby podróżowali czarterowanym embraerem czy rządowymi samochodami, padałyby takie same zarzuty. "Czy winą premiera czy prezydenta naszego kraju jest to, że nie mieszka w Warszawie tylko jego dom rodzinny jest 300 km od Warszawy? Bo taki jest chyba wasz podstawowy zarzut, że (premier, prezydent) na weekend chce i musi na weekend pojechać do domu" - pytała Kempa.

Zapowiedziała też, że wszystkie instrukcje dotyczące transportu VIP-ów zostaną uporządkowane.

W dyskusji Marek Sowa (N) dopytywał, dlaczego premier zamiast wyczarterowanymi ebraerami lata wojskowym C295M, znanym jako CASA. Stwierdził zarazem, że państwo musi być w stanie zapewnić właściwy transport osobom na najwyższych stanowiskach w państwie. Natomiast Krystian Jarubas (PSL) dopytywał śmigłowce z 1 Bazy Lotnictwa Transportowego w Warszawie. "Czy są wykorzystywane?" - pytał. (PAP)

ral/ gdyj/ ago/ brw/ mzk/ tgo/ wkt/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony