Przejdź do treści
Źródło artykułu

ULC: czekamy na raport Ryanaira ws. lotu Ateny-Wilno

Czekamy na raport Ryanaira, który pozwoli ocenić, do jakich naruszeń doszło podczas niedzielnego lotu Ateny-Wilno - przekazał ULC. Urząd dodał, że mając na uwadze dobro prowadzonego postępowania, nie będzie formułował wniosków ani ocen w tej sprawie.

W niedzielę pod pretekstem zagrożenia bombowego Białoruś zmusiła do lądowania na lotnisku w Mińsku samolot linii Ryanair lecący z Aten do Wilna. Doszło wówczas do zatrzymania lecącego nim opozycyjnego aktywisty Ramana Pratasiewicza, który żyje na emigracji. Jeden z autorów prowadzonego na Telegramie opozycyjnego kanału Nexta, którego działanie władze uznały za ekstremizm, poszukiwany był listem gończym przez białoruskie organy ścigania.

Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) w wydanym w poniedziałek oświadczeniu przekazał, że w niedzielę Urząd otrzymał od przewoźnika lotniczego Ryanair informację o nieplanowanym lądowaniu jego samolotu o numerach SP-RSM w Mińsku na Białorusi.

"Od tego czasu Urząd pozostaje w stałym kontakcie z przewoźnikiem lotniczym oraz służbami państwowymi w celu ustalenia okoliczności zdarzenia. Aktualnie oczekujemy na raport przewoźnika, który pozwoli ocenić do jakich naruszeń doszło podczas tego lotu. Wszystkie dotychczasowe informacje są przekazami ustnymi, których nie możemy traktować jako ostateczne i oficjalne" - wskazano w oświadczeniu.

Urząd dodał, że po wylądowaniu samolotu w Wilnie, czynności wyjaśniające wszczęła litewska policja i prokuratura, a także prokuratura w Polsce.

"Dbając o przestrzeganie procedur oraz mając na uwadze dobro prowadzonego postępowania ULC nie będzie formułował wniosków ani ocen w tej sprawie" - zaznaczono.

Działania Białorusi zostały szeroko potępione na arenie międzynarodowej. Prezydent Andrzej Duda ocenił, że są one "kolejnym przykładem naruszania fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego", z kolei premier Mateusz Morawiecki mówił o "bezprecedensowym akcie państwowego terroryzmu". W związku z sytuacją w trybie natychmiastowym do MSZ wezwany został chargé d’affaires Ambasady Republiki Białorusi Aleksander Czesnowski.

Według białoruskiej opozycji niedzielne zdarzenie to prowokacja służb specjalnych, która miała na celu doprowadzenie do zatrzymania Ramana Pratasiewicza. Taką opinię wyraziła m.in. przebywająca na emigracji była kandydatka w wyborach prezydenckich Swiatłana Cichanouska.((PAP)

autor: Michał Boroń

mick/ pad/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony