Ukraińskie MSZ: za wcześnie, by uznać błąd ludzki za przyczynę zestrzelenia samolotu pod Teheranem

Jest za wcześnie, by uznać, że błąd ludzki był przyczyną zestrzelenia ukraińskiego samolotu w styczniu pod Teheranem - oświadczył we wtorek szef MSZ Ukrainy Dmytro Kułeba. Taką wersję zdarzenia przedstawiły władze Iranu.

"Chcę dzisiaj wyraźnie ogłosić: za wcześnie jest stwierdzać - tak jak twierdzi strona irańska - że samolot zestrzelono w wyniku błędu ludzkiego. Mamy wiele pytań i potrzeba wielu (...) bezstronnych, maksymalnie obiektywnych odpowiedzi w sprawie tego, co się wydarzyło" - powiedział na wtorkowym briefingu szef ukraińskiej dyplomacji.

"Obecnie Ukraina nie może zgodzić się z tym, że samolot zestrzelono na skutek ludzkiego błędu" - oświadczył Kułeba.

Jak zaznaczył, Ukraina jest przekonana, że ta sprawa powinna być wyjaśniona w ramach postępowania karnego, przy ustaleniu wszystkich faktów.

"Na dziś narzucanie interpretacji jest błędne, wszyscy mamy się skoncentrować na ustaleniu faktów prawnych" - oznajmił minister. Zapewnił też, że jego resort jest gotowy zrobić wszystko, aby Iran "zapłacił najwyższą cenę za to, co się wydarzyło".

Kułeba zaznaczył także, że strona irańska potwierdziła gotowość do przyjazdu jej delegacji na Ukrainę 20 lipca, by rozpocząć negocjacje w sprawie odszkodowań za zestrzelony samolot.

Przypomniał też, że w przyszłym tygodniu Iran ma wysłać czarne skrzynki samolotu do Francji, a w odczycie danych z rejestratorów mają wziąć udział eksperci z USA, Kanady, Francji, Wielkiej Brytanii i Ukrainy.

Boeing 737-800 linii Ukraine International Airlines, wykonujący lot z Teheranu do Kijowa, został 8 stycznia zestrzelony w okolicach Teheranu. Zginęło 176 osób, w tym 82 Irańczyków, 57 Kanadyjczyków, 11 Ukraińców (dwoje pasażerów i dziewięcioro członków załogi), a także obywatele Szwecji, Afganistanu i Wielkiej Brytanii.

Władze Iranu przyznały 11 stycznia, że jego siły zbrojne zestrzeliły ukraiński samolot pasażerski w rezultacie błędu ludzkiego. Wcześniej Teheran zaprzeczał, jakoby ponosił odpowiedzialność za tragedię.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ ap/

Źródło: PAP
comments powered by Disqus