PO: szef MSWiA użył policyjnego śmigłowca do celów kampanijnych PiS; powinna to zbadać PKW

Posłowie PO uważają, że w sprawie użycia przez szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, kandydata PiS do PE, policyjnego śmigłowca do celów kampanijnych, powinna przyjrzeć się Państwowa Komisja Wyborcza. Bez uzasadnienia minister użył helikoptera, który powinien służyć policji - ocenili.

Jak podawały media, w sobotę policyjny śmigłowiec Black Hawk wiozący szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego na wojewódzkie obchody Dnia Strażaka w Choszcznie (Zachodniopomorskie) wylądował na lokalnym boisku piłkarskim w trakcie odbywającego się tam meczu. Na czas lądowania mecz musiał zostać przerwany. W związku z tą sytuacją w policji ruszyła kontrola.

Według Sławomira Nitrasa (PO), kontrola nie jest potrzebna, bo w tej sprawie "wszystko jest jasne". "Nie lądowali policjanci z Choszczna, tylko mister Brudziński. Problemem nie jest przerwanie meczu; problemem jest to, że bez jakiegokolwiek uzasadnienia minister Brudziński użył helikoptera, który powinien służyć policji, do tego, żeby polecieć sobie na wydarzenie polityczne PiS" - powiedział Nitras na konferencji prasowej w Sejmie. W jego ocenie, Brudziński próbuje za tę sytuację obwinić policjantów. "To absolutny skandal" - oświadczył poseł.

Do sprawy odniósł się także poseł Mariusz Witczak. "Panie Brudziński, chcemy panu powiedzieć jedno: +wara od polskich policjantów+" - podkreślił. Zdaniem Witczaka, szef MSWiA wykorzystał "transport publiczny do celów kampanijnych". Jak ocenił sprawę "jak najszybciej" powinna zbadać Państwowa Komisja Wyborcza.

Poseł zapowiedział, że PO będzie przyglądać się tej sprawie. "Będziemy monitorowali próbę zrzucenia odpowiedzialności przez nieudolne ministerstwo na funkcjonariuszy" - oświadczył Witczak.

Brudziński poinformował w poniedziałek, że lot do Choszczna nie generował dodatkowych środków. Według niego, zgodnie z rozporządzeniem komendanta głównego policji, minister spraw wewnętrznych, jeżeli reprezentuje resort, może korzystać z policyjnego śmigłowca.

Jednocześnie dodał, że podejście do lądowania w trakcie meczu jest dla niego "sprawą bulwersującą". "W momencie, kiedy zorientowałem się, że taka sytuacja miała miejsce, bezwzględnie poleciłem komendantowi wojewódzkiemu policji sprawdzenie, kto odpowiadał za przygotowanie lądowiska. To nie MSWiA przygotowuje lądowisko dla helikopterów tylko miejscowa jednostka policji w porozumieniu z policyjnym lotnictwem" – zaznaczył szef MSWiA.(PAP)

autor: Maciej Zubel

zub/ par/

Źródło: PAP
comments powered by Disqus