Przejdź do treści
Źródło artykułu

PiS wnioskuje do komisji etyki o ukaranie marszałek Kopacz

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że złoży wniosek do komisji etyki o ukaranie marszałek Sejmu Ewy Kopacz za brak reakcji na słowa Janusza Palikota dot. polityków PiS. Dodał, że część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej rozważa pozew wobec Palikota.

Palikot rozpoczął swoje wystąpienie nt. sejmowej informacji premiera o polityce europejskiej od zwrócenia się do PiS. "Najpierw państwo oskarżyliście, że premier polskiego rządu zabił prezydenta naszego kraju, teraz chcecie rozwalić UE i pozbawić Polskę 300, 400 mld zł. Wasze miejsce jest nie tu, w parlamencie, wasze miejsce jest w więzieniu i wy do tego więzienia traficie wcześniej czy później" - mówił.

"Takiego wydarzenia nie spotykaliśmy wcześniej w polskim parlamencie. (...) W związku z tym, że marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która prowadziła obrady, nie zareagowała, w imieniu klubu parlamentarnego PiS składam wniosek do komisji etyki o ukaranie marszałek Sejmu. To marszałek Sejmu powinien reagować, gdy poseł zachowuje się w sposób urągający godności izby poselskiej, a tak się wydarzyło dzisiaj, podczas rannego posiedzenia" - powiedział Błaszczak w trakcie piątkowego briefingu w Sejmie.

Błaszczak zastanawiał się również, czy gdy Donald Tusk nie może czegoś powiedzieć, to Palikot mówi w jego zastępstwie.

Szef klubu PiS zapytany, dlaczego nie wnioskuje o ukaranie Palikota, odpowiedział: "mamy świadomość, że ten pan działa w ten sposób od dłuższego czasu i mamy świadomość, że komisja etyki jest dla tego pana pobłażliwa".

"Jeśli chodzi o to, co wydarzyło się rano, atak na ofiary katastrofy smoleńskiej, to - z tego co wiemy - rozważane są pozwy rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej wobec tego pana" - dodał. Błaszczak nie chciał sprecyzować, czy na pozew zdecyduje się szef PiS Jarosław Kaczyński.

Rano w Radiu Zet Palikot odnosząc się do katastrofy smoleńskiej, mówił m.in.: "pili do późna w nocy, dlatego spóźnili się pół godziny. Gdyby się nie spóźnili, wszyscy by żyli - wylądowaliby przed Jakiem 40, bo pół godziny wcześniej nie było mgły. Jedna z tych osób przeżyła, bo była tak upita, że nie wstała rano. Następnego dnia lecieli i leczyli kaca". (PAP)

tgo/ son/ jbr/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony