Lotnisko Modlin: służby medyczne nie stwierdziły przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem

Lotniskowe służby medyczne nie stwierdziły do tej pory wśród pasażerów przylatujących z Włoch przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem – poinformował w środę PAP rzecznik prasowy Portu Lotniczego Warszawa-Modlin Marek Rynkiewicz.

We wtorek w związku z zagrożeniem koronawirusem na polskich lotniskach wprowadzono procedury poszerzonej kontroli osób przylatujących z krajów określanych jako kraje dużego ryzyka, przede wszystkim z Włoch, skąd połączeń jest najwięcej, a także z Chin.

Rzecznik prasowy Lotniska Modlin Marek Rynkiewicz zaznaczył w rozmowie z PAP, że na lotnisku w Modlinie, podobnie jak na innych lotniskach w Polsce, jest stosowana procedura, w której ramach pasażerowie przylatujący z Włoch mają kontrolowaną temperaturę i wypełniają tzw. kartę lokalizacyjną.

Rynkiewicz podkreślił, że służby medyczne nie stwierdziły przypadku podejrzenia zakażenia wśród pasażerów przylatujących z Włoch. Dodał, że kontrola temperatury pasażerów odbywa się zarówno na pokładach samolotów, jak i w hali odbioru bagażu, "w zależności od okoliczności operacyjnych", i wynika z decyzji służb operacyjnych lotniska.

"Chodzi o to, żeby zminimalizować zakłócenia ruchu pasażerskiego, dokonać w jak najkrótszym czasie pomiarów oraz nie pozwolić na zmieszanie pasażerów przylatujących z różnych kierunków, dopóki pasażerowie z Włoch nie zostaną przebadani" – poinformował Rynkiewicz.

Pomiar temperatury prowadzony jest przez służby medyczne lotniska we współpracy z innymi służbami.

Rzecznik lotniska zaznaczył, że każdego dnia na lotnisku w Modlinie ląduje od jednego do trzech samolotów, głównie z Mediolanu, Rzymu i Bolonii. W każdym z samolotów – przy maksymalnym wypełnieniu – może podróżować ponad 180 pasażerów.

Służby przygotowują się na przylot każdego takiego samolotu. Ustalają plan postępowania i to, co robić w sytuacji podwyższonej temperatury, a także odbierają karty lokalizacyjne.

Karta lokalizacyjna zawiera m.in. dane kontaktowe i adresowe, ale pasażerowie są również pytani o to, na którym miejscu w samolocie podróżowali, podają adres zameldowania i zamieszkania, numer telefonu, a także o to, w jakim kraju ostatnio przebywali, z kim się kontaktowali i kto im towarzyszył w podróży.

"Staramy się przeprowadzić tak te procedury, żeby zajęło to jak najmniej czasu. Niewątpliwie pasażerowie muszą trochę dłużej być w samolocie, ale jak dotąd nie otrzymałem żadnych skarg czy informacji, z których wynikałoby, że powoduje to jakieś opóźnienia w ruchu samolotów" – powiedział rzecznik.

Podobnie jak na Lotnisku Chopina wszystkie osoby uczestniczące w procedurze kontroli temperatury pasażerów są wyposażone w maski ochronne.

Choroba zakaźna COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, wybuchła w grudniu w Wuhanie w środkowych Chinach. Zgodnie z ostatnim raportem WHO do 25 lutego na świecie potwierdzono ponad 80 tys. przypadków zarażeń koronawirusem. W Chinach potwierdzono ponad 77 tys. zarażeń i zanotowano ponad 2,6 tys. ofiar śmiertelnych. Poza Państwem Środka potwierdzono ponad 2,2 tys. przypadków zachorowań w 24 państwach, m.in. w Iranie, Włoszech, Niemczech i we Francji. Poza Chinami wirus spowodował 33 zgony.(PAP)

Autor: Marcin Chomiuk

mchom/ joz/

Źródło: PAP
comments powered by Disqus