Przejdź do treści
Źródło artykułu

Koreańczycy oferują samolot i współpracę

Koreański koncern KAI, który uczestniczy w przetargu na samolot zaawansowanego szkolenia dla Polski, podkreśla właściwości szkolne i bojowe swojej maszyny. Przedstawiciele KAI mówią także o możliwej współpracy przemysłowej między Polską i Koreą Południową.

"Konstrukcja i systemy T-50 są bardzo podobne do polskich samolotów bojowych F-16 w wersji Block 52+, co obniża koszty i skraca czas potrzebny do szkolenia pilotów" - powiedział we wtorek w Warszawie odpowiadający za marketing w Korea Aerospace Industries Jaenam Lee.

Podkreślając możliwości bojowe T-50 mówił, że ich zakup pozwoliłoby wypełnić lukę po myśliwsko-bombowych Su-22, które mają zostać wycofane w ciągu najbliższych kilku lat. Według Lee T-50 byłby także skuteczniejszy od Su-22 i - dzięki nowoczesnym systemom ostrzegania - trudniejszy do zniszczenia.

Lee zwracał uwagę na możliwości współpracy przemysłowej między Polską i Koreą Południową. Poinformował, że trwają prace między KAI, amerykańskim koncernem Lockheed Martin, który jest producentem F-16 i uczestniczy w pracach konstrukcyjnych przy T-50, a Wojskowymi Zakładami Lotniczymi nr 2 w Bydgoszczy.

Według Koreańczyków gdyby kontrakt doszedł do skutku, możliwa byłaby także współpraca na rzecz innych zagranicznych potencjalnych użytkowników T-50. Lee zaznaczył, że "jeżeli polski rząd wybierze oferowane przez nas rozwiązanie, otworzy to drogę do współpracy z koreańskim przemysłem", nie tylko branży lotniczej. Zapewnił, że KAI złoży ofertę offsetową, która będzie odpowiadać polskim wymaganiom, zarazem zaznaczył, że głównym przedmiotem przetargu jest samolot szkolno-bojowy i system szkolenia, a nie związane z tym korzyści gospodarcze.

Przetarg ma wyłonić system szkolenia pilotów wraz z 16 samolotami szkolenia zaawansowanego klasy LIFT (lead in fighter trainer). Gotowość do przedstawienia ofert zgłosiło pięć firm - poza KAI z T-50 są to brytyjski koncern BAE Systems oferujący najnowszą wersję AJT znanego samolotu Hawk; fińska Patria z używanymi zmodernizowanymi Hawkami; włoski koncern Alenia Aermacchi z M-346 i czeska Aero Vodochody - producent L-159. T-50 jest jedynym oferowanym w tym przetargu samolotem naddźwiękowym, jest także wyposażony w system kierowania lotem fly-by-wire - tak samo jak F-16. Przed tygodniem do swojej oferty przekonywali Brytyjczycy, deklarujący daleko posuniętą współpracę przemysłową obejmująca także końcowy montaż samolotów.

Wiceminister obrony Marcin Idzik zaliczył offset i polonizację do najważniejszych kryteriów przetargu. "Chcemy możliwie dużo środków produkcji tego samolotu umieścić w Polsce i zapewnić możliwie dużą część obsługi w Polsce. Im więcej, tym lepiej dla naszego sektora obronnego i tym większa niezależność" - powiedział we wtorek wiceszef MON.

Piotr Abraszek z "Nowej Techniki Wojskowej" zwrócił w rozmowie z PAP uwagę, że Koreańczycy deklarują kontrakty dla WZL2, gdyby T-50 wygrał przetarg na samolot szkolny w USA, i prowadzą w tej sprawie rozmowy z MON i Ministerstwem Gospodarki.

"To bardzo wstępne deklaracje; oferenci czekają, aż zakwalifikują się do następnego etapu" - powiedział PAP Bartosz Głowacki ze "Skrzydlatej Polski". "Można się spodziewać, że Koreańczycy będą występować wspólnie z koncernem Lockheed Martin. Zaskakuje i zastanawia dotychczasowe milczenie trzeciego wielkiego gracza - włoskiego koncernu Alenia Aermacchi" - ocenił.

Przetarg ruszył na początku września. Do 3 listopada potencjalni oferenci składali deklaracje udziału w postępowaniu. Kolejnym etap to negocjacje warunków taktyczno-technicznych. Wstępne wymogi są tak wysokie, że nie spełniał ich żaden z proponowanych samolotów, co przyznawało MON, zaznaczając, że są to warunki wyjściowe i podlegają negocjacjom. Wybór ostatecznej oferty i podpisanie umowy mają nastąpić wiosną przyszłego roku. Termin dostaw samolotów do Dęblina ustalono na koniec 2015 r.

Obecnie polscy piloci wojskowi szkolą się na turbośmigłowych Orlikach, a później odrzutowych Iskrach, które m.in. z powodu wyposażenia kabiny nie nadają się do szkolenia i lotów treningowych dla pilotów F-16. Piloci tych myśliwców szkolą się w USA, po powrocie do kraju wykonują loty samolotami F-16. Także szkolenie zaawansowane pilotów Su-22 i MiG-29 odbywa się na tych samolotach. Samoloty klasy LIFT pozwalają nie tylko przygotowywać pilotów, ale także wykonywać loty treningowe taniej niż samolotami bojowymi.


FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony