Przejdź do treści
Źródło artykułu

"GP": obchody rocznicy katastrofy od 9 do 18 kwietnia

Obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej potrwają ponad tydzień - informują PAP osoby związane ze środowiskiem "Gazety Polskiej". 9 kwietnia przed ambasadą Rosji w Warszawie ma się odbyć protest przeciwko raportowi MAK; obchody zakończą się w rocznicę pogrzebu pary prezydenckiej 18 kwietnia w Krakowie.

Obecność przed Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia deklaruje - według informacji organizatorów - 100 tys. ludzi.

W niektórych punktach uroczystości 10 kwietnia organizowanych przez Kluby Gazety Polskiej - według ich szefa Ryszarda Kapuścińskiego - udział ma wziąć brat zmarłego prezydenta, szef PiS Jarosław Kaczyński.

Jak powiedział PAP redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz, obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej mają potrwać tydzień; w tym czasie na Krakowskim Przedmieściu "odtwarzana ma być atmosfera sprzed roku", przed Pałacem Prezydenckim będą płonąć znicze, ludzie mają się modlić przed ustawionym tam krzyżem.

"Obchody zaczęłyby się pod Pałacem Namiestnikowskim w godzinę katastrofy o 8.41 modlitwą, złożeniem kwiatów, zapaleniem zniczy, złożeniem tam symbolicznego krzyża - chodzi o powtórzenie tego, co się działo 10 kwietnia ubiegłego roku, odtworzenie tamtego nastroju" - mówił Sakiewicz.

Według niego, obecność pod Pałacem zapowiada 100 tys. osób. Zaznaczył jednak, że są to tylko deklaracje - ludzi może być mniej lub więcej.

Wieczorem 10 kwietnia ma się odbyć msza św. w Archikatedrze lub innym warszawskim kościele, potem Krakowskim Przedmieściem ma przejść marsz. Wcześniej w ciągu dnia ma się odbyć koncert na jednym z warszawskiej placów - w tej sprawie trwają jeszcze rozmowy z władzami miasta.

Dzień wcześniej, 9 kwietnia, pod ambasadą Rosji ma się odbyć protest - jak mówił Sakiewicz - przeciwko "tuszowaniu" śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.

Tygodniowe obchody mają zakończyć się w rocznicę pogrzebu pary prezydenckiej 18 kwietnia w Krakowie. Planowany jest marsz spod Kościoła Mariackiego i zapalenie zniczy pod Krzyżem Katyńskim pod Wawelem.

Anna Staszkiewicz-Piekut i Tomasz Grodecki (PAP)

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony