Piotr Kasprzyk, Wiceprezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego

Piotr Kasprzyk

Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej Sławomir Nowak, na podstawie art. 20 ust. 3 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. Prawo lotnicze, powołał z dniem 3 grudnia 2012 r. Pana Piotra Kasprzyka na stanowisko Wiceprezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

Życiorys Wiceprezesa ULC ds. standardów lotniczych

Piotr Kasprzyk - radca prawny, doktor nauk prawnych, pilot szybowcowy.

Urodzony w 1979 r. we Wrocławiu.

Dr P. Kasprzyk jest absolwentem prawa Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie w 2003 r. obronił pracę magisterską (wyróżnienie Ministra Infrastruktury) a w 2009 r. pracę doktorską Odpowiedzialność cywilna osoby eksploatującej statek powietrzny za szkody wyrządzone osobom trzecim. W latach 2004-2008 był głównym wykonawcą projektu badawczego z zakresu prawa lotniczego, w ramach którego wyjeżdżał m.in. do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych w Warszawie oraz Instytutu Prawa Lotniczego na Uniwersytecie w Lejdzie (Holandia).

W latach 2003-2006 odbył aplikację sądową w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu i zdał egzamin sędziowski. Od roku 2006 radca prawny.

Na przełomie 2007 i 2008 r. stażysta Komisji Europejskiej w Dyrektoriacie Transportu Lotniczego – Wydział Bezpieczeństwa Lotniczego.

Od 2009 r. prowadził własną Kancelarię Prawną AD NOTAM specjalizującą się w prawie lotniczym – świadczył pomoc prawną m.in. dla firm lotniczych, związków zawodowych personelu latającego i kontrolerów ruchu lotniczego, aeroklubów oraz instytucji sektora publicznego. W roku 2011 wykonał ekspertyzę dotyczącą czasu pracy pilotów na wspólne zlecenie PLL LOT S.A. oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT S.A.

W ramach współpracy z Aeroklubem Polskim aktywnie uczestniczył w pracach związanych z nowelizacją Prawa lotniczego jako ekspert strony społecznej.

Od grudnia 2011 r. był zatrudniony jako Dyrektor ds. regulacji lotniczych w Aeroklubie Polskim, konsultował projekty rozporządzeń wykonawczych do ustawy Prawo lotnicze.

W latach 2008-2011 Przewodniczący Zespołu ds. Lokalizacji Zagrożeń w Lotnictwie Cywilnym. Zespół zajmuje się prowadzeniem dobrowolnego i poufnego systemu zgłaszania informacji mających wpływ na bezpieczeństwo lotów (www.latajmybezpiecznie.pl).

Wykładowca prawa lotniczego na szkoleniach specjalistycznych prowadzonych przez Centrum Szkolenia Ustawicznego w Inżynierii Komunikacyjnej IKKU w Warszawie, Ośrodek Szkolenia Lotniczego UNITEDSKY w Warszawie, Studium Podyplomowe na Wydziale Transportu Politechniki Śląskiej, ULC.

Autor publikacji naukowych z prawa lotniczego.

Przygodę z lotnictwem rozpoczął w 1996 r. szkoleniem szybowcowym i spadochronowym w Aeroklubie Podkarpackim oraz Aeroklubie Dolnośląskim. W latach 2000-2010 związany z Aeroklubem Wrocławskim, gdzie w okresie 2005-2007 zasiadał w Zarządzie Aeroklubu. Obecnie członek Aeroklubu Warszawskiego.

Pilot szybowcowy. Posiadacz złotej odznaki szybowcowej FAI.

Źródło: MTBiGM
comments powered by Disqus

Komentarze

Proszę Państwa.
Minister Transportu odesłał własnie do ULC projekt rozporzadzenia z art. 33 ust.2 i 4 oraz zał.nr.5 z powodu nie zakończenia konsultacji ( nieprzeprowadzenia !!) społecznych.
Swoją droga karygodne jest, że Urząd ( czytaj. V- Prezes) wysyła bubel do uzgodnień międzyresortowych z pełną tego świadomością.
Myślę , ze nie jestem odosobniony w opini , że konsekwencje dla urzędu i urzędników powinny byc dotkliwe. Ale czy w ogóle będą?

a ty anonim z ULCu takie newsy sprzedajesz czy z ministerstwa? Bo i w jednym i drugim przypadku powinieneś ponieść konsekwencje za zapierdol na forach podczas pracy. Oby to były dotkliwe konsekwencje.

Triuriu, już możesz brać się za robotę. Myślałeś, że się wyślizgacie, a tu poślizgnęliście się i trzeba będzie konsultować,i jeszcze Ministerstwo na karku. Brawo Panie Ministrze, szacun od środowiska lotniczego. Zagonił Pan bandę leniwych urzędników ULC do roboty. Teraz należy dopilnować aby znów nie próbowali się wyślizgać. A TY SZANOWNY ANONIMIE- skąd tam jesteś nie bój się. pisząc to zrobiłeś dobrą robotę. Środowisko lotnicze jest Ci wdzięczne, a próżniakami się nie przejmuj, oni od lat próżnują za pieniądze podatników.

powiedział przedstawiciel środowiska internetowych troli.

A co by na to powiedział TAK BARDZIEJ SZCZEGÓŁOWO przedstawiciel kolesi- nierobów i ignorantów z ULC.

http://www.aeroklub-polski.pl/media/2013/01/DLr_33_ust-2i4_120122.pdf

Co o tym sądziecie - Czy AP już nie chce monopolu ultralajtów na łańcuchu lotnisk Aeroklubowych, czy naprawde chce by startowały i lądowały na prywatnych trawnikach i pozwla na ich kupowanie na firmę, a nie na "organizcje społeczną"?

Gdyby miał inne zdanie byłby odosobniony w opinii i skazany na ostracyzm środowiska nieaeroklubowego trzelenia we własne kolano np. podmiot typu FTO.

Gdyby miał inne zdanie byłby odosobniony w opinii i skazany na ostracyzm środowiska nieaeroklubowego. AP zaczyna myśleć praktycznie i nie chce strzelenia we własne kolano np. podmiot typu FTO.
Sorki. Klawiatura ...

A ja widziałemk dokument gdzie ULC napisał że uwzględnił uwagi z konsultacji - przeczytał je.

Myślę, że nawet nie miał kiedy przeczytać. Obydwa pisma (do konsultacji społecznych i do uzgodnień międzyresortowych) mają tą samą datę.

Daj link na to pismo.

Na tym polega współpraca ULC ze środowiskiem: Wy się tam na dole bawcie w konsultacje społeczne, nanoszenie poprawek, a my w Ministerstwie jakoś to załatwiamy, pchniemy sprawy do przodu, bo dla ULCu terminy ważniejsze, niż wasze latanie...

Psimo dr Kasprzyka do MTBiGM: http://pokazywarka.pl/iqpbo0/

No,Pnie Lewek,co Pan na to?

Ludzie ale jaja z tą konsultacją. Przecież z pisma wynika ze ta cała konsultacja to dla Pana Kasprzyka tylko ściema. Oni mają w d.... głos samych zainteresowanych. I tak zrobią swoje. Nie wierzcie ze tu coś się zmieni. Nowy Prezes, niby nowe porządki. To wszystko śmiechu warte. W tym państwie nie wystarczy ze latamy na obcych znakach, trzeba jeszcze zmienić obywatelstwo. Swoją drogą gratulacje dla portalu za zdobycie tego dokumentu.

wcale tak nie wynika - czasami przy małej ilości czasu tak się robi że puszcza się równolegle do konsultacji i uzgodnień międzyresortowych, to naprawdę nic nadzwyczajnego, potem mają najgorzej w urzędzie bo muszą to wszystko zebrać w bardzo krótkim czasie opracować co z tych uwag się nadaje a co nie i pchać do ministerstwa.. ja rozumiem że można mieć zastrzeżenia ale na litość B. jakieś sensowne a nie kręci się aferę tam gdzie jej nie ma...

PO pierwsze czasu było dość.A po drugie,po uzgodnieniach międzyresortowych już tylko podpis ministra.

gdyby nie Kasprzyk to by wszystko leżało jeszcze do dzisiaj w ULC nie ruszone...

Tak jest.Kasprzyk to geniusz!

Szanowna Anonimko- fanko kasprzyka, jeśli jeszcze nie szczytowałaś to się musisz spieszyć gdyż Bufon zmienia często zdanie. Tobie może się wydawać, że on dalej z Tobą a on już w stronę- jak to mawiają bracia Rosjanie. I jak będziesz wyglądać w lustrze i przed kolegami w ULC.

Zazdrosc to paskudna cecha...

Zazdrościć?Czego, chyba współczuć.

Dobrze jest, są kontrowersje znaczy się, że trole mają radość. A że nie lubią pracować merytorycznie tylko zapierdalać na forach tym lepiej dla nich. Miłego trolenia!

I pewnie to byłoby lepsze.

Ale jest też państwo, w którym latają na polskich znakach... Zgadnij jakie.

Jesteśmy tylko ciemną masą, potrzebną przy urnach wyborczych

Panie Wiceprezesie ULC.
Ile to razy można zmieniać punkt widzenia, spojrzenia członka Zarządu Aeroklubu Wrocławskiego, prawnika AP i wiceprezesa ULC?
Jak może podpisywać się Pan pod "gniotami" prawnymi, z którymi Pan jeszcze nie tak dawno walczył?

No i wychodzi szydło z worka!
Prezes Kasprzyk traktuje nas jak bezmyślną hołotę, która w ramach tzw. konsultacji żre się ze sobą i opluwa, a oni tam na górze robią swoje. Wszystkie dobre rozporządzenia, o które tak niby walczył Aeroklub w osobie p. Kasprzyka, rękami p. Kasprzyka pójdą teraz do kosza. Znowu na parę lat zapadnie czarna noc listopadowa.

Ale jaja z tym panem Piotrem .
Podobno w ulcu ma psełdonim bufon, ale czy to prawda ?

Te anonim, jeżeli tak twierdzisz, to sobie przypisz ksywę JEŁOP!!!
A tak, gwoli ścisłości to postanowiłeś przypier .... panu Kasprzykowi, bo zobaczyłeś jego zdjęcie??? Jeżeli coś w ogóle robisz w lotnictwie, to się weź za solidną robotę, bo na jeszcze lepszą ksywę zasłużysz!!!

Te anonim, jeżeli tak twierdzisz, to sobie przypisz ksywę JEŁOP!!!
A tak, gwoli ścisłości to postanowiłeś przypier .... panu Kasprzykowi, bo zobaczyłeś jego zdjęcie??? Jeżeli coś w ogóle robisz w lotnictwie, to się weź za solidną robotę, bo na jeszcze lepszą ksywę zasłużysz!!!

Jakich dzielnych i kulturalnych obrońców ma AP.

Spokojnie słyszałęm taką informacje , po co te nerwy.Wystarczyło napisać :nie ma takiego psełdonimu wręcz przeciwnie super gość.A ty od razu jełop.
To było pytanie.

Kolego nie mów spokojnie do kogos kto na Cibie jełop mówi, takich ludzi trzeba tępic.

Widocznie kolega nie potrafi powstrzymac swoich emocji i ma problemy z samym sobą. Wierzy w ideologie nie wiadomo czego i ciekawe co on tak naprawde robi w tym lotnictwie.

Panie Piotrze! Bardzo ciekawe pomysły. Czy dzisiaj też by się Pan pod tym podpisał?

Piotr Kasprzyk - Aeroklub Wrocławski, Przewodniczący Komisji Rewizyjnej

(Autor jest także doktorantem na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego oraz aplikantem Sądu Okręgowego we Wrocławiu)

KILKA UWAG PRZED ZJAZDEM KRAJOWYM AEROKLUBU POLSKIEGO.

Zbliżające się obrady Zjazdu Krajowego Aeroklubu Polskiego zapowiadają się "rewolucyjnie", przynajmniej jeżeli chodzi o atmosferę, jaka będzie na nim panowała. Ważne jest jednak to, aby każda decyzja, jaka zostanie podjęta wolą większości delegatów, została następnie "wyrażona" w sposób odpowiadający porządkowi prawnemu. Bolesny przykład związany z odmową rejestracji AP jako organizacji pożytku publicznego świadczy o tym, że zmiany nieprzygotowane, nie odniosą zamierzonych skutków.
I. Aeroklub Polski jako polski związek sportowy.

Na wstępie przypomnieć trzeba, iż rządowe projekty ustaw o sporcie oraz o Centralnym Urzędzie Sportu są tylko projektami i to będącymi dopiero na etapie konsultacji międzyresortowych. Dopóki więc projekty te nie trafią pod obrady Sejmu, nie sposób opierać się na niech przy dyskutowaniu nad statusem AP. Zresztą biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczną (planowana dymisja rządu, wybory) można założyć, iż projektowane regulacje jeszcze przez dłuższy czas pozostaną w sferze "prac legislacyjnych". Oczywiście warto się w prace te włączyć, np. na etapie konsultacji społecznych, jednak przy dyskusji nad statusem AP jako związku sportowego konieczne jest sięganie do obowiązujących przepisów, tj ustawy z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej [1] .

Dotychczasowa struktura AP uniemożliwia uzyskanie statusu polskiego związku sportowego, gdyż zgodnie z przepisami powołanej ustawy polski związek sportowy (tj. związek sportowy o zasięgu ogólnopolskim, działający tylko w jednej dyscyplinie lub dziedzinie sportu) jest rodzajem zrzeszenia organizacji sportowych. Związek sportowy może być zawiązany tylko przez kluby sportowe lub związki takich klubów. Klub sportowy może zaś działać wyłącznie w formie stowarzyszenia kultury fizycznej lub sportowej spółki akcyjnej.

Nie trzeba chyba przekonywać, że ani AP, ani aerokluby regionalne nie mogą być uznane za kluby sportowe w rozumieniu ustawy o kulturze fizycznej. To zaś powoduje, iż nie jest możliwe, aby w oparciu o AP było utworzyć polski związek sportowy działający w dziedzinie sportów lotniczych, ani w ogóle jakikolwiek związek sportowy.

Powyższa sytuacja jest wysoce niekorzystna, gdyż AP nie mając statusu związku sportowego faktycznie nie może prowadzić czy organizować rywalizacji sportowej w lotnictwie zgodnie z wymogami ustawy o kulturze fizycznej.

Ponieważ nie doszło do zmian struktury AP, które umożliwiałyby uzyskanie statusu związku sportowego, a powyższy problem wymagał rozwiązania, zdecydowano się na interwencję ustawodawczą. W komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o kulturze fizycznej [2] zaproponowano wprowadzenie art. 10 a, zgodnie z którym (ust 1) "Status polskiego związku sportowego posiada także ogólnokrajowe stowarzyszenie działające w dyscyplinie wędkarstwa sportowego oraz ogólnokrajowe stowarzyszenie działające w dziedzinie sportów lotniczych". Tak więc przewiduje się, iż status polskiego związku sportowego może uzyskać z mocy ustawy Aeroklub Polski.

Rozwiązanie powyższe zostało przyjęte w głosowaniu sejmowym, nie zakwestionowano go również w trakcie prac senackich. Można więc przyjąć, że wkrótce rozwiązanie to stanie się częścią obowiązującego prawa. Jednak należy zwrócić uwagę na zagrożenia i problemy, jakie niesie ono ze sobą dla AP.
Sprzeczność z Konstytucją.

Już na etapie prac komisji sejmowej zwrócono uwagę, iż rozwiązanie dopuszczające wyjątek dla dwóch organizacji (PZW i AP) łamie konstytucyjną zasadę wobec prawa, gdyż w sposób nieuzasadniony nadaje status polskiego związku sportowego organizacjom, które nie spełniają wymogów stawianym innym podmiotom. Wystarczy w tym miejscu odesłać do opinii rządowej do projektu ustawy [3] , w której wprost napisano, że "odnosząc się do propozycji regulacji ... dotyczącej ogólnopolskich stowarzyszeń, którym nadaje się status polskiego związku sportowego, należy zauważyć (nie oceniając celu wprowadzenia takiego rozwiązania), że zaproponowana regulacja jest wadliwa systemowo i wprowadza nierówność podmiotów wobec prawa, dlatego budzi poważne wątpliwości co do zgodności z Konstytucją".

Taka ocena regulacji art. 10 a ustawy o kulturze fizycznej powoduje, iż może on zostać zakwestionowany przed podpisaniem przez Prezydenta i skierowany do Trybunał Konstytucyjnego. Jeżeli jednak Prezydent okaże się "przyjacielem polskiego lotnictwa" i nie sprzeciwi się takiemu przepisowi, wówczas przepis ten zapewne zostanie zakwestionowany skargą konstytucyjną wówczas, gdy powstanie organizacja sportowa, która działać będzie w dziedzinie sportów lotniczych (a więc konkurencyjna wobec AP), której sąd rejestrowy odmówi przyznania statusu polskiego związku sportów lotniczych (powołując się właśnie na art. 10 a znowelizowanej ustawy o kulturze fizycznej).
Konieczność dokonania zmian w statucie AP, wymaganych przez przepisy ustawy o kulturze fizycznej.

Przykładowo wymienić tu można choćby konieczność wprowadzenia statutowego zapisu, iż AP, w dziedzinie sportów lotniczych, realizuje zadania polskiego związku sportowego [4] , czy szczegółowe uregulowanie zadań związku sportowego i sposobów ich realizacji, jak i zasad organizacji i współzawodnictwa w sportach lotniczych. Ponadto zmieniony statut podlega obowiązkowemu zatwierdzeniu (podobnie jak każda jego kolejna zmiana) przez Prezesa Polskiej Konfederacji Sportu. Konieczne jest także udzielenie przez Prezesa PKS zezwolenia na działanie jako związek sportowy, gdyż bez takiego zezwolenia sąd rejestrowy odmówi zarejestrowania nowego statusu organizacji (por. art. 10a ust 2 znowelizowanej ustawy o kulturze fizycznej).
Utrzymanie dotychczasowego statusu aeroklubów regionalnych.

Ponadto pamiętać należy, iż nawet wprowadzenie tak zmiany ustawy, jak i postanowień statutowych, skutkujących uzyskaniem przez AP statusu polskiego związku sportów lotniczych nie zmieni zasadniczo sytuacji aeroklubów regionalnych, które nie mogą być uznane za kluby sportowe w rozumieniu ustawy o kulturze fizycznej, gdyż nie są stowarzyszeniami kultury fizycznej. Tak więc nadal nie będzie możliwe uznanie, iż działalność sportowa aeroklubów regionalnych jest działalnością w pełni zgodną z przepisami ustawy o kulturze fizycznej, co przekładać się będzie nie tylko na trudności natury formalno-organizacyjnej, ale będzie utrudniało aeroklubom korzystanie z pomocy przeznaczanej na funkcjonowanie klubów sportowych (np. przez samorządy).
Status innych organizacji lotniczych (np. ZPS).

Zgodnie z ustawą o kulturze fizycznej w danej dyscyplinie lub dziedzinie sportu może działać tylko jeden polski związek sportowy. Skoro więc zgodnie z nową regulacją status pzs ma przysługiwać ogólnopolskiemu stowarzyszeniu działającemu w dziedzinie sportów lotniczych, to pojawiają się dwa zagadnienia.

Pierwsze, to pytanie czy nie ma w chwili obecnej innego niż AP ogólnopolskiego stowarzyszenia działającego w dziedzinie sportów lotniczych. Wydaje się że takiego stowarzyszenia nie ma, gdyż tylko AP działa w dziedzinie szeroko rozumianych sportów lotniczych, w skład której to dziedziny wchodzą rozmaite dyscypliny [5] .

Zagadnienie drugie to ew. relacje AP, działającego jako polski związek sportowy w dziedzinie sportów lotniczych z innymi organizacjami, działającymi jako związki sportowe w poszczególnych dyscyplinach (np. ZPS).
Podsumowanie

Powyższe uwagi uprawniają więc do stwierdzenia, iż zamiast wprowadzania nie do końca przemyślanych zmian ustawowych (które zapewne niedługo stworzą wiele problemów natury praktycznej), rozwiązaniem korzystniejszym byłaby zmiana struktury AP, aby w ostatecznym wyniku była dostosowana do wymogów ustawy o kulturze fizycznej. Docelowo musiałaby ona wyglądać mniej więcej następująco:

1.Aerokluby Regionalne - działające jako stowarzyszenia kultury fizycznej.
2.Związki Sportowe - zrzeszające inne niż aerokluby organizacje lotnicze.
3.Aeroklub Polski - jako polski związek sportów lotniczych zrzeszający aerokluby oraz związki sportowe.

Niezależnie jednak od tego, jaka struktura AP zostanie wybrana na najbliższym zjeździe AP konieczne wydaje się współpraca z Polską Konfederacją Sportu lub zaangażowanie specjalistów od prawa sportowego, aby przygotowany został projekt zmian statutowych uwzględniających konieczność dostosowania AP do pełnienia funkcji polskiego związku sportów lotniczych. Bez tych zmian, jak i bez ich zatwierdzenia przez Prezesa Polskiej Konfederacji Sportu, ustawowe rozwiązanie przewidziane w art. 10 a ustawy o kulturze fizycznej pozostanie dla AP przepisem martwym.
II. Aeroklub Polski jako stowarzyszenie lub związek stowarzyszeń.

Forma prawna, w jakiej obecnie działa Aeroklub Polski jest wykorzystaniem ustawowej "szansy", jaką stworzono w roku 1990 nowelizując przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach. Dodano wówczas (głównie na skutek żądań organizacji studenckich) ust 1a do art. 17, przewidujący możliwość uzyskania osobowości prawnej przez terenową jednostkę stowarzyszenia. Jedynym warunkiem było wprowadzenie odpowiedniego postanowienia do statutu.

Taką też drogę obrał Aeroklub Polski, wprowadzając nowe brzmienie art. 27.1. statutu, zgodnie z którym aerokluby regionalne mogą posiadać osobowość prawną. Aerokluby regionalne dokonały zaś odpowiednich wpisów w rejestrach sądowych i taką osobowość rzeczywiście uzyskały. Na marginesie można dodać, iż praktyka sądów rejestrowych ewoluuje w stronę uznania jednostek terenowych za quasi-stowarzyszenia [6] .

Owa podwójna osobowość prawna, usankcjonowana w 2002 r. podziałem majątku AP, jest jednak rozwiązaniem dalekim od doskonałości. Od dłuższego już czasu zresztą przedstawiciele nauki i praktyki zajmujący się prawem o stowarzyszeniach postulowali zniesienie ustawowej konstrukcji "podwójnej osobowości prawnej". Pisano m.in. iż rozwiązanie to kłóci się z wszelkimi regułami działania osób prawnych [7] . Pomijając jednak zagadnienia natury konstrukcyjnej i teoretycznej, konieczne wydaje się zwrócenie uwagi na praktyczne konsekwencje utrzymywania takiej struktury (AP jako jedno stowarzyszenie, posiadające oddziały mające osobowość prawną):
Zmiany statutowe i rejestracja.

Wymienić tu można problemy związane z rejestracją zmian statutowych (wystarczy w KRS w Warszawie, czy konieczne jest także we wszystkich KRS-ach właściwych dla aeroklubów regionalnych), czy przypomnieć, że wszelkie zmiany statutowe wprowadza Zjazd Krajowy. Zmiany takie nie mogą uwzględnić odrębności każdego aeroklubu, a czasem nawet mogą być sprzeczne z interesami konkretnego aeroklubu.
Odpowiedzialność za zobowiązania finansowe.

Brak w obowiązujących przepisach jednoznacznego rozstrzygnięcia kwestii odpowiedzialności "centrali" (stowarzyszenia) za zobowiązania jednostek terenowych (aeroklubów regionalnych). Co prawda przyjęcie ustawowego rozwiązania, iż jednostka ma własną osobowość prawną, przemawia za uznaniem, że AP nie odpowiada za zobowiązania aeroklubów regionalnych, ale lakoniczność i nieprecyzyjność ustawy Prawo o stowarzyszeniach nie wyklucza przyjęcia poglądu odmiennego. Wyrazem tej dwuznaczności jest poselski projekt zmian ustawy Prawo o stowarzyszeniach [8] i proponowany przez posłów ust 2 art. 17, który "ma na celu jednoznaczne wskazanie, że stowarzyszenie odpowiada za zobowiązania tylko tych terenowych jednostek stowarzyszenia, które nie uzyskały osobowości prawnej" (z uzasadnienia projektu). Jednak słaby stan zaawansowania prac legislacyjnych, w powiązaniu z sytuacją polityczną prowadzi do wniosku, że w/w projekt raczej nie doczeka się szybkiej realizacji.

Pozostanie więc niepewność co do tego, czy nie pojawi się orzeczenie sądowe dopuszczające odpowiedzialność stowarzyszenia za zobowiązania jego jednostki terenowej, choćby posiadała ona osobowość prawną. Skutek takiego poglądu proponuje sobie wyobrazić na przykładzie Aeroklubu Grudziądzkiego, którego majątek nie wystarcza na zaspokojenie roszczeń odszkodowawczych za katastrofę lotniczą.

O ile w kwestii odpowiedzialności AP za zobowiązania jednostek terenowych nie można wykluczyć, iż odpowiedzialność taką można wywieść w drodze "odpowiedniej" interpretacji przepisów, o tyle relacja AP a aerokluby regionalne w sytuacji ogłoszenia upadłości AP jest jasna. Za ugruntowany można przyjąć pogląd dr J. Brola, zaprezentowany w komentarzu do Prawa o stowarzyszeniach [9] , zgodnie z którym "upadłość stowarzyszenia ... z natury rzeczy musi objąć całe stowarzyszenie, także oddziały posiadające osobowość prawną. Oddział jako osoba prawna nie ma zdolności do samodzielnego prowadzenia działalności statutowej".

Gdyby się więc okazało, że AP utracił płynność finansową, i zostanie zgłoszony wniosek o ogłoszenie upadłości AP, to powstanie realne zagrożenie dla aeroklubów regionalnych. Jeśli bowiem zostałaby ogłoszona upadłość stowarzyszenia Aeroklub Polski, upadłość ta obejmie także wszystkie aerokluby regionalne, jako jego oddziały terenowe. Majątek tych aeroklubów z mocy prawa stanie się zaś składnikiem masy upadłościowej AP.

Zamiast podsumowania rodzi się pytanie, jak dokonać zmiany struktury AP w sytuacji, gdy obowiązujące przepisy nie przewidują możliwości przekształcania stowarzyszeń?

Po pierwsze wydaje się, że najbardziej korzystne byłoby doprowadzenie do zmiany w ustawie prawo o stowarzyszeniach, dopuszczającej przekształcenie jednostki terenowej w samodzielne stowarzyszenie. Dla realizacji tego celu wykorzystać można by było sygnalizowane już wcześniej poglądy, jakie prezentowane są od dłuższego czasu przez specjalistów z zakresu prawa stowarzyszeń (konieczność eliminacji ustawowego rozwiązania "podwójnej osobowości prawnej"), jak i praktykę sądową. Przygotowanie projektu nowelizacji należałoby jednak poprzedzić opiniami specjalistów, konsultacjami innymi organizacjami o podobnej strukturze, jak i "lobbowaniem" na rzecz takich zmian w gremiach ustawodawczych czy rządowych. Ustawowe rozwiązanie dopuszczające możliwość przekształcenia jednostki terenowej w samodzielne stowarzyszenie, zapewniające ustawowe następstwo prawne znakomicie rozwiązałoby kwestie majątkowe, a także w sposób najpełniejszy zabezpieczyłoby także interesy osób trzecich (np. wierzycieli aeroklubów regionalnych).

Gdyby nie doszło do zmian ustawodawczych, umożliwiających przekształcenie, wówczas pozostaje droga dosyć skomplikowanych i długotrwałych procesów "oddolnych", które w skrócie można przedstawić następująco:

a. osoby - członkowie aeroklubów regionalnych - zakładają i rejestrują nowe stowarzyszenia (najlepiej w formie stowarzyszenia sportowego),
b. walne zgromadzenie aeroklubu regionalnego podejmuje uchwałę o likwidacji i przekazaniu majątku na rzecz nowo powołanego stowarzyszenia (wymagało by to wykreślenia z art. 43.2 statutu AP słowa "rozwiązania"),
c. zarząd przeprowadza likwidację aeroklubu wg zasad określonych w prawie o stowarzyszeniach (ogłasza, spłaca wierzycieli, ściga dłużników),
d. majątek pozostały po likwidacji aeroklubu regionalnego przekazuje się nowym stowarzyszeniom sportów lotniczych (nieruchomości, sprzęt),
e. wykreśla się z rejestru dot. aeroklub regionalny,
f. nowe stowarzyszenie dokonuje niezbędnych formalności (wpisuje sprzęt do rejestru, nieruchomości do ksiąg wieczystych, przygotowuje i składa wnioski o certyfikaty do ULC, zatrudnia pracowników, etc.).

Przygotowanie i przeprowadzenie takiej procedury jest jednak zadaniem tak skomplikowanym od strony prawnej, jak i organizacyjnej, że konieczna była by współpraca z doświadczoną kancelarią, jak i przeprowadzenie długotrwałych i szczegółowych przygotowań (w grę wchodzą bowiem kwestie prawa cywilnego, handlowego, gospodarczego, administracyjnego, lotniczego, finansowego, prawa pracy, etc.)

Niezależnie od tego, w jaki sposób doszło by do "wyodrębnienia" się aeroklubów regionalnych w odrębne stowarzyszenia, ostatecznym zadaniem byłoby rozwiązanie samego Aeroklubu Polskiego (już bez aeroklubów regionalnych) i utworzenie na bazie jego majątku nowego związku stowarzyszeń (najlepiej związku sportów lotniczych), czyli federacji samodzielnych i niez ależnych od siebie organizacji lotniczych. Taki nowy Aeroklub Polski - związek sportów lotniczych - z pewnością mógłby sobie wpisać do statutu, iż jest "organizacją społeczną, spadkobiercą pięknych tradycji wielu lotniczych pokoleń Polaków" [10] .

Z lotniczym pozdrowieniem

Piotr Kasprzyk

przypisy

[1] Tekst jednolity Dz. U. z 2001 r., nr. 81, poz. 889 z późn. zm.

[2] Projekt ustawy - druk nr 3180. Uchwalono w trzecim czytaniu w dniu 18 lutego 2005 r.

[3] Stanowisko rządu wobec komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kulturze fizycznej - pismo z dnia 11 października 2004 r., druk sejmowy nr 3180.

[4] Na co wskazywano w trakcie prac komisji sejmowej - Stenogram z posiedzenia Komisji Kultury Fizycznej i Sportu (nr 101) z dnia 21.09.2004 r. Podobny zapis znajduje się np. w statucie Polskiego Związku Motorowego.

[5] Dziedziny te to sport balonowy, lotniowy, motolotniowy, paralotniowy, samolotowy, śmigłowcowy, spadochronowy, szybowcowy oraz modelarstwo lotnicze i kosmiczne - por. Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 18 stycznia 2001 r. w sprawie wykazu dyscyplin i dziedzin sportu, w których mogą działać polskie związki sportowe, oraz szczegółowych warunków i trybu udzielania zezwoleń na tworzenie polskich związków sportowych.

[6] Por. np. niepublikowane orzeczenie SN z dnia 24 X 1990, I PZ 111/90 (w: A. Kidyba, Ustawa o fundacjach. Prawo o stowarzyszeniach, Warszawa 1997, s. 71), czy załącznik nr 3 do Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 21 grudnia 2000 r. w sprawie szczegółowego sposobu prowadzenia rejestrów wchodzących w skład Krajowego Rejestru Sądowego oraz szczegółowej treści wpisów w tych rejestrach, nakazujący pod formą stowarzyszeń wpisywać także jednostki terenowe posiadające osobowość prawną.

[7] Por. A. Kidyba, Ustawa o fundacjach. Prawo o stowarzyszeniach, Warszawa 1997, s. 70 czy H. Izdebski Fundacje i stowarzyszenia, Warszawa 1992, s. 54 i n.

[8] Por. poselski projekt ustawy o zmianie ustawy prawo o stowarzyszeniach z dnia 29 lipca 2003 r., druk nr 1882.

[9] J. Brol, Prawo o stowarzyszeniach z komentarzem, Zielona Góra 1994 r., oraz artykuł J. Brola Problem upadłości organizacji społecznych - Monitor Prawniczy z 1995 r., nr 1, s. 4.

[10] Por. preambuła obecnie obowiązującego statutu.

Teoria już jest.Teraz tylko działać.

Panie Piotrze.
Pańskie "uwagi" odnośnie stworzenia nowego AP już są powszechnie znane w polskim świecie lotniczym. Nie ma odwrotu, musi Pan popełnić następny krok.

Szanowny Panie Piotrze.
Uwagi zawarte w przytoczonym artykule są nawet dzisiaj, po wielu latach, nowatorskie i postępowe. Można by mieć do Pana lekki żal,Ze będąc później prawnikiem AP, nie potrafił Pan przekonać do nich prezesa Skalika i zarządu AP. Teraz, kiedy jest Pan wiceprezesem ULC, ma Pan większy wpływ na poprawę sytuacji i wymuszenie reform w AP. Wiadomo, że to nie jest proste zadania, ale Aeroklub Polski sam się nie uzdrowi. Trzeba więc popierać wszelkie oddolne ruchy społeczne, bo w nich cała nadzieja na stworzenie alternatywnej i powszechnej organizacji lotniczej. Jakby ona nie miała się nazywać, powinna mieć strukturę federacyjną, albo konfederacyjną. Zresztą jest to zawarte w Pańskich "Uwagach.." Problem w dobrej woli. Jeżeli Pan zdoła wpłynąć na decydentów (parlament i rząd), to jest szansa że stworzy Pan wielkie dzieło. Porażka jest skutkiem zaniechań.

Największy problem Aeroklub Polski będzie miał ze spłatą wierzycieli. Wszelkie zmiany statutu, które takiej spłaty pozwolą uniknąć będą nielegalne! (To chyba nawet jest przestępstwo)

Jakich wierzycieli masz anonimie na myśli? Moim zdaniem nie wiesz co piszesz a celujesz we wprowadzenie zamętu. Ale poszczekaj jeszcze. Tyle twojego co sobie poklikasz anonimowo. A AP i tak zrobi swoje ku zadowoleniu jednych i frustracji innych!

Wiadomo, że AP zrobi co chce, ale sami się chwalą, że zmienili bank, na czym zyskają parę złotych w obsłudze zadłużenia.

Ten Anonim pewno wie co pisze. A ty skalikowy anonimie powinieneś wiedzieć ogólnie co to są wierzyciele -
(łac. creditor) – osoba, która może żądać spełnienia świadczenia od innej osoby (dłużnika), z którą łączy ją stosunek zobowiązaniowy.
Kodeks cywilny nie definiuje pojęcia wierzyciela explicite (wprost); definiuje jedynie konstrukcje zobowiązania (czyli stosunku zobowiązaniowego); zgodnie z przepisem art. 353 kc – zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić.
Zobowiązanie jest zatem stosunkiem prawnym, którego stronami są wierzyciel i dłużnik. Upraszczając – zobowiązanie z pozycji dłużnika określa się jako dług, ze strony wierzyciela zaś jako wierzytelność.
Przedmiotem zobowiązania jest świadczenie, które polega na działaniu lub zaniechaniu (art. 353 paragraf 2 kc). Świadczenie to zachowanie dłużnika zgodne z treścią zobowiązania, polegające na zadośćuczynieniu godnemu ochrony interesowi wierzyciela.iele) Aaeroklub polski mając kilka milionów długu, większość przeterminowanego, wierzycieli, którzy wyciągną ręce po swoje mieć musi. A, że AP ma długi wynika to z dokumentów Walnych Zjazdów, oraz skamłaniu skalika na stronie AP o ,,dziwne,, pożyczki na spłatę przeterminowanych długów.

Bzdury piszesz. Sugeruję że zamiast kopiować kodeksy, weź kilka korepetycji z rachunkowości i finansów. Może nauczysz się wówczas czytać sprawozdania finansowe!

A może zróbmy mały test. Jeżeli ktoś zna lub jest wierzycielem AP, w rozumieniu powyższego "wywodu" prawnego i ma przeterminowane zobowiązanie (innymi słowy AP wisi mu kasę) niech się tutaj wpisze!

A mitomanów i bajarzy odsyłam do Komisji Rewizyjnej AP. Oni najlepiej powinni wiedzieć o przeterminowanych zobowiązaniach AP!

Ja jestem wierzycielem. Płace składki i nic w zamian nie dostaje.

Wielu wierzycieli kolego i to nie od dziś wiadomo, duży procent aeroklubów w polsce ma wierzycieli i robią spory zamęt. Dlatego tak wszyscy patrza im na rece ostatnio. Nic nowego, Polska.

Taki nowy Aeroklub Polski!

Nowy to już powstał po 50-tym.Na miejsce tego złego,sanacyjnego.

A tu nowe Walne AP za pasem. Ciekawe, czy pan Wiceprezes Piotr Kasprzyk będzie zaproszony. Teraz czeka go test na prawdomówność i szczerość intencji.

A czy teraz sitwa ze Skalikiem przetrwa?

Ten fragment najbardziej lubie;)

"Jeżeli jednak Prezydent okaże się "przyjacielem polskiego lotnictwa" i nie sprzeciwi się takiemu przepisowi, wówczas przepis ten zapewne zostanie zakwestionowany skargą konstytucyjną wówczas,(...)"

Eh - jak na prawnika z tym "przyjacielem polskiego lotnictwa" to jakby zwykły człowiek powiedział, że Prezydent to kumoterski Prezydent SLD jest - i taki był, potem kolejny kumoterski Prezydent Kaczyński był przy kolejnej ustawie ratując AP i miliony od MSiT przed Konstytucją RP, a teraz mamy kolejną trzecią ustwę i czy kumoterski Komorowski się okaże?

Po tym tekście Kasprzyk był groźny i oczywiście został zatrudniony w AP, a teraz po "namaszczeniu" przez AP znalazł się w ULC - by AP dostało nadzór i by "pilnował" milionowych dotacji z ULC do AP;)

I tak pomyśleć, że Kasprzyk taki "praworządny" kiedyś;)

A tak robił wszystko za pieniądze zarządu AP - "ściemiał" na walnym AP by ukryć prawdziwą sytuacje prawną AP, by uratować strukture z czasów PRL.

http://dlapilota.pl/wiadomosci/malopolski-klub-paralotniowy/ustawa-o-spo...

A tu mały klubik wszytko nieopacznie "popsuł"? bo rozwiązał problem prawny AP z którym Kasprzyk przez te lata nie potrafił sobie poradzić.
Mały klubik znalazł proste rozwiązanie prawne dla AP i to za darmo;)
Ciekaw jestem jak się AP "odwdzięczy" paralotniarzom, czy zapłaci temu klubikowi tyle co Kasprzykowi;) I czy powstanie narodowa federacja lotnicza, skoro żadne prawne przeszkody nie istnieją?

Ale o co chodzi? Co w tym złego?

Ap to relikt komuny.

Rzucił Stasiek... :)

To dobrze świadczyło o panu Kasprzyku.Ale czy obecnie tak myśli?

poglądy się zmienia w zależności od punktu siedzenia.

Podobna Pan Ksprzyk jest autorem zapisu z projektu rozporządzenia przekazujacego monopol nad małym lotnictwem do Aeroklubu Polskiego działającemu niezgodnie z prawem jako polski związek sportowy na strukturze stowarzyszenia z PRL zamiast federacji - czyli hasło na nowy rok - Komuno wróć!

§ 7. 1. W otwartym konkursie ofert Prezes Urzędu wybiera wyłącznie jedną ofertę, jeśli upoważnienie ma obejmować czynności, o których mowa w § 3 pkt 1-2, pkt 5, pkt 6 lit. c i e, pkt 8 oraz pkt 14."

Warto zapoznać się z tym dziełem Pana Kasprzyka

http://modelarstwo.aeroklubpolski.proart.pl/wazne/uwagi.htm

Szkoda, że Pan Kasprzyk po poblikacji tego dzieła został zatrudniony w AP i zarabiając ogromne pieniądze w AP robił odwrotnie niż w tym pismie.

A obecnie jak wszyscy w AP opuszczają zemolowany przez siebie tonący okręt dokoptowując się do kolejnej Łajby czyli do ULC;)

Krzysztof Mazur

A ja z wielkim optymizmem przyjąłem zmiany w obsadzie kierownictwa ULC. Pierwszy raz w historii tego Urzędu realnie kierować nim będą wszechstronnie wykształcone w tym kierunku osoby o rodowodzie aeroklubowym.
Wreszcie zaistniała realna szansa zmiany potocznej nazwy ULC z " Urzędu Antylotniczego" na prawdziwie LOTNICZY.
Miejmy nadzieje, że nowy Prezes wraz z dopiero co mianowanymi wice skutecznie przeciwstawią się coraz liczniejszej I sprawniejszej niszczarce buirokratycznej, odwracając całkowicie jej biegunowość. Życzmy im sił i wytrwałości. Powodzenia!!!
aerojar

BRAWO!!!! W końcu odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Miałem okazję poznać Pana Kasprzyka podczas prac nad prawem lotniczym.

Oby tylko urzędnicy go nie zniszczyli. Powodzenia!!!

Też go poznałem podczas prac nad prawem i odniosłem zupełnie inne wrażenie - negatywne

a dlaczego negatywne? Wykazał się niewiedzą? Czy brakiem wyczucia?

Wiedzę to bez wątpienia ma. Tylko jak ją używa.

Jak ją używa?

Prawnicy i lotnictwo to nic dobrego .
Pewnie sobie polataliśmy ?!

No to teraz prezes AP bedzie wchodził do ulc-u jak do domu ?
W sumie to koledzy ?

Te Anonim, (właściwie ,,anonimek'' - typowy ZOŁZIKIEWICZ), nie mam większych wątpliwości, że gdybyś został wice lub prezesem ULC, tobyś rodzonej matce zakazał na Flisa przychodzić.

Do tej pory spisywał się bardzo dobrze w strukturach lotnictwa GA, mam nadzieję że po tej drugiej stronie nie zapomni co jest najważniejsze w lotnictwie i uświadomi prawnikom ULC trochę inne postrzeganie prawa.

No to pracownicy ULC -u macie przekichane , już wam współczuje.

Masz rację. Wreszcie będzie ULC, a nie przechowalnia!

No to sobie ktoś jajka robi, to nie może być prawda - redakcje prosze o sprostowanie.
Czy to ten pan tak "zaciekle " walczył o lepsze prawo przez ostatnie 3 lata , podczas posiedzeń komisji sejmowej ?!

Nie proś redakcji o ,,sprostowania'', bo robisz z siebie durnia. A w następnym poście dopisz, że nie ,,ktoś'', ale sam z siebie robisz sobie, już nie jajka, ale jaja do kwadratu.

No to ma Kasprzyk klakierów. Ciekawe jak on im się odwdzięczy. A tak apro- po, to większość tworzonego obecnie prawa ma się nijak do bezpieczeństwa i w ogóle do latania. Maxxx-sie poczytaj projekty rozporządzeń dotyczących mikrolotnictwa to może zrozumiesz o czym twoi przedmówcy piszą.I nie ma to nic ze szmatolotnią i lataniem zza stodoły. Nie każdy może latać stalowym rumakiem z Okęcia- może ty, a może ci szkoda bo cię i na szmatolotnię nie stać. Pisząc o tobie celowo używam małej litery- gdyż do dużej trzeba dorosnąć- czego ci życzę.

ty Henryku, (niestety, na pisanie przez duże T również się ad vocem nie zamierzam wysilać), na początku zakonotuj sobie, że:

1.Nie jestem nawet tzw. znajomym Pana Kasprzyka.
2. Uwzględniając pkt. 1, rzecz oczywista, że nie mogę być klakierem Pana Kasprzyka, bo jak klaskać, to, albo pod konkretnego gościa, albo pod konkretny cel / sprawę / intencję / zamiar, etc.
3. NIGDY nie byłem i nie będę czyimkolwiek klakierem, bo zgoła inne mam STANDARDY, jak ty.

Na pewno się zaczniesz zastanawiać, a cóż ja tak za tym Panem Kasprzykiem. To sobie wyobraź, że nie tylko ja. Wszyscy w Polsce, którzy się lotnictwem interesują i bez względu z jakich powodów mieli okazję kilkakrotnie spotkać Pana Kasprzyka podczas Krajowych Konferencji Bezpieczeństwa Lotów. Oczywiście, jak również. Jeżeli byłeś na KBL, chociażby raz, to bez trudu skonstatujesz, że przez kilka lat po prezentacjach Pana Kasprzyka na sali było, jak makiem. Pod adresem innych prezenterów zawsze było dziesiątki pytań, uwag i polemik. A wiesz, dlaczego w przypadku wystąpień Pana Kasprzyka było inaczej? Otóż dlatego, że z Panem Kasprzykiem niewielu się może zmierzyć z Jego wiedzą prawniczą, połączoną również z Jego własnymi i dobrze wyważonymi odniesieniami i rzetelnym stosowaniem tej wiedzy w LOTNICTWIE i to bez względu, czy sprawa dotyczy lotnictwa ,,małego'', czy tego ,,dużego''. Poza tym, mnie Pan Kasprzyk nie musi się czymkolwiek ,,odwdzięczać'', ale tacy, jak ty na ,,rabaty'', na ulgi i na przymykanie oka, to niech teraz NIE LICZĄ.

Panie Anonimie, wręcz przeciwnie proszę ,,szanownego''. Dobra znajomość prawa, to nie tylko więcej latania, to także więcej BEZPIECZNEGO latania i to przestrzeni powietrznej UE. Od razu widać, że ,,szanowny'', do tej pory latał szmatolotnią zza stodoły, a niewykluczone, że wsiadał za stery po kilku głębszych. No, takim, to każdy przepis ,,o jeden za dużo''. Nie siej chłopie populizmu, a jeżeli już, to jakoś dziwnie zapomniałeś dopisać, tego ,,sakramentalnego wtrętu'', że ,,lotnictwo topią w atramencie''. Poza tym, dlaczego, akurat ten wtręt pod Pana Kasprzyka? Może, dlatego, że, co jak co, ale braku pojęcia o BEZPIECZEŃSTWIE LOTNICZYM, to Panu Kasprzykowi na bank nie ,,wywiedziesz''. Koniec. Kropka. Jak chcesz Anonim latać, bądź cokolwiek w lotnictwie robić, to w pierwszej kolejności zgodnie z przepisami i zdrowym rozsądkiem. Także podczas pisania na tym Portalu!!!

Sama znajomość prawa nie gwarantuje bezpieczeństwa. Czasami to prawo nie nadąża za szybko zmieniającym się życiem. Po wypowiedziach Pana Kasprzyka na temat lotnictwa lekkiego widać było ze on też nie nadąża.

Brzmi to fajnie ale proponuję mniej uniesień.
Czyżby oznaczało to że dotychczas było niezbyt... a teraz bedzie super.
Po owocach ich poznamy...

Myślę, że bardzo szybko ,,ich po owocach'', a co ważniejsze nareszcie zaczniemy rozróżniać, czym musi być ULC w przeciwieństwie do poprzedniej ,,samopomocy'' i to głównie chłopskiej.

Już to kiedyś i gdzieś słyszałem. Ale kibicuję każdemu nowemu i czekam co z tego wyniknie...
Mam nadzieję, że jak Ktoś ma ciąg na bycie to także dlatego żeby czynić dobro i likwidować przeszkody...
Tak w temacie niektórych postów, bycie prawnikiem to mało i musi być podparte należytą znajomością materii którą ma zajmować się prawnik. Nie ma prostych przełożeń..
Ważne jest na Kim będzie opierać się Szefostwo ULC, bo dopiero wtedy jest szansa na zmiany w pozytywnym kierunku.

Panie Anonim, nie tylko ,,po owocach'' się kogoś poznaje (rozpoznaje), ale i po ,,pewnym stylu''. Nie mam żadnych i najmniejszych wątpliwości, że waść rodem z wojska. Dlaczego?, ano dlatego, że napisałeś .Szefostwo ULC . No cóż specjalnie się temu nie dziwię, bo czynni i ex wojskowi już tak mają, że w ich mentalności ,,od zawsze'' musi być:

1. Szef drużyny.
2. Szef plutonu.
3. Szef kompanii.
4. Szef sztabu - na wszystkich szczeblach i szczebelkach...

No to i tobie tak wyszło, że ,,z natury rzeczy'' napisałeś: ,,Szefostwo ULC''.

Poza tym, uwzględniając, że napisałeś ...bycie prawnikiem..., to się tobie chłopie ,,jakieś byty'', na tyle już pokićkały, że i kontekst przekazu zszedł na jakieś przez ciebie ,,z góry upatrzone pozycje''. Mam na myśli te wstawki do przepisów i instrukcji, jak np.: loty do rubieży, główne i pomocnicze kierunki lądowania i wiele innych bzdetów, które przez dziesięciolecia ,,implementowaliście'' nam z mozołem z wojska do lotnictwa cywilnego. Jak teraz, ktokolwiek, a zatem nawet nie personalnie Pan Prezes Kasprzyk na bank to ,,wasze królestwo'' zacznie cywilizować, to długo ten wasz rajwach będzie jeszcze obecny na tym i innych portalach. A tak na koniec, to jak coś w ogóle potrafisz, to zamiast kibicować, włącz się w proces nieuniknionych zmian, - oczywiście, jeżeli potrafisz cokolwiek poza podjazdami ad personam i tym swoim kibicowaniem.

Panie maxxx nisko i wolno....

Panie Anonim, dziękuję za ,,troskliwość i radę'', - niestety nie skorzystam.

Więcej prawa, mniej latania