Media: chaos przy locie ewakuacyjnym linii KLM z Omanu
Samolot linii KLM, który miał ewakuować z Omanu obywateli Holandii, przyleciał w środę rano na amsterdamskie lotnisko Schiphol częściowo pusty - podał holenderski nadawca NOS. Część Holendrów nie została wpuszczona na pokład mimo wcześniejszego kontaktu z ambasadą swego kraju w Maskacie.
Po rozpoczęciu w sobotę przez USA i Izrael ataku na Iran i odwetowych atakach Republiki Islamskiej na państwa Zatoki Perskiej i Izrael, przestrzeń powietrzna wielu krajów została zamknięta.
Według relacji podróżnych i informacji przekazanych przez NOS, na lotnisku w stolicy Omanu doszło do chaosu podczas odprawy pasażerów. Kilkudziesięciu Holendrów, którzy pojawili się na lotnisku po kontakcie z ambasadą, nie znalazło się na liście pasażerów i nie mogło wejść na pokład samolotu.
Jednym z nich był Hugo van der Leek, który przebywał w Omanie na wakacjach z matką. Jak relacjonował, po telefonie z ambasady natychmiast udali się na lotnisko, jednak po kilku godzinach oczekiwania przy stanowisku odprawy okazało się, że nie mogą polecieć. Według jego słów podobny problem miało co najmniej 40 osób.
Rzecznik KLM poinformował, że na pokładzie znajdowało się 91 obywateli Holandii zarejestrowanych w systemie MSZ. Łącznie samolotem podróżowało około 250 osób, w tym ok. 160 pracowników KLM i innych linii lotniczych. Boeing 787-10 Dreamliner może zabrać 344 pasażerów, co oznacza, że maszyna wróciła do Amsterdamu częściowo pusta.
Holenderskie MSZ zapowiedziało wyjaśnienie okoliczności zamieszania i prowadzi rozmowy w sprawie pomocy osobom, które wciąż pozostają w Omanie. Holandia początkowo nie chciała wysyłać samolotów po swoich obywateli w rejon Zatoki Perskiej ze względów bezpieczeństwa.
Z Amsterdamu Patryk Kulpok (PAP)
pmk/ ap/