Przejdź do treści
Źródło artykułu

Litwa: zmniejsza się liczba balonów meteorologicznych nadlatujących z terytorium Białorusi

Balony meteorologiczne, przylatujące z Białorusi, regularnie zakłócały litewską przestrzeń powietrzną na przełomie 2025 i 2026 r. Ministerstwo spraw wewnętrznych i Państwowa Służba Ochrony Granicy Litwy podkreślają jednak, że w bieżącym roku sytuacja wyraźnie się poprawiła.

W tym roku straż graniczna przejęła 69 transportów nielegalnych wyrobów tytoniowych, przemycanych z Białorusi na Litwę przy użyciu balonów. W analogicznym okresie 2025 r. było to 185 transportów. W całym 2025 r. przejęto łącznie 635 takich przesyłek. Funkcjonariusze zatrzymali również 28 osób podejrzewanych o udział w przemycie drogą powietrzną; w 2025 r. było to 171 osób.

- Kiedy w październiku ubiegłego roku rozpoczęliśmy specjalną operację, wymierzoną w przemytników, początkowo dochodziło do licznych przypadków wstrzymywania pracy lotniska w Wilnie. W tym roku odnotowano jedynie kilka sytuacji, gdy lotnisko musiało wstrzymać loty na jedną-dwie godziny. To oznacza, że operacja przyniosła bardzo pozytywne rezultaty. Było to mocne uderzenie w sieci przemytnicze zaangażowane w ten atak hybrydowy. Określam to mianem ataku hybrydowego, ponieważ nie obserwowaliśmy ze strony Białorusi działań mających na celu powstrzymanie wypuszczania balonów z jej terytorium - powiedział PAP minister spraw wewnętrznych Litwy Władysław Kondratowicz.

Przedstawiciel rządu zaznaczył, że całkowite wyeliminowanie przemytu z użyciem balonów nie jest możliwe bez działań po stronie białoruskiej. - Na obecnym etapie nie mamy przesłanek, by sądzić, że strona białoruska zmieni swoje podejście w tej kwestii. Ze swojej strony robimy wszystko, co możliwe. Stan sytuacji ekstremalnej nadal obowiązuje. Obecnie patroli na drogach jest mniej, ale w każdej chwili możemy zwiększyć ich liczbę - dodał.

18 marca Litwę odwiedził specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. Białorusi John Coale, który spotkał się z premier Ingą Ruginiene. Jednym z tematów rozmów były działania hybrydowe Mińska, wymierzone w Litwę.

- W pierwszej kolejności musimy liczyć na siebie i rzetelnie wykonywać swoją pracę. Podjęte przez nas działania przynoszą efekty. Jeśli będziemy konsekwentnie realizować przyjęte cele, problem zostanie ograniczony do minimum - oświadczył Kondratowicz.

Doradca dowódcy Państwowej Służby Ochrony Granicy, Giedrius Miszutis, podkreślił w rozmowie z PAP, że spadek liczby incydentów świadczy o zmniejszeniu intensywności wysyłania balonów. - Działania państwa litewskiego, w tym lepsza koordynacja instytucji oraz zmiany legislacyjne, przyniosły efekt. Problem jednak nie zniknął, ponieważ jego źródło znajduje się po stronie białoruskiej. Tam tego typu działania są tolerowane, a być może nawet tworzone są warunki do ich prowadzenia - powiedział.

Od 9 grudnia 2025 r. na Litwie obowiązuje stan sytuacji ekstremalnej w związku z zagrożeniem powodowanym przez balony przylatujące z Białorusi. W jego ramach każdej nocy na pograniczu litewsko-białoruskim prowadzone są wspólne działania policji, Państwowej Służby Ochrony Granicy, Służby Kryminalnej Celnej oraz Żandarmerii Wojskowej.

Pod koniec ubiegłego roku litewski Sejm przyjął poprawki do Kodeksu karnego, przygotowane przez MSW, oraz poprawki do ustawy o wywiadzie kryminalnym, zaostrzające kary za przemyt. W przypadkach, gdy przemyt stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub dla bezpieczeństwa publicznego, przewidziano kary od dwóch do 12 lat pozbawienia wolności.

Miszutis zaznaczył, że wysyłanie balonów meteorologicznych nie jest możliwe bez wiedzy i aprobaty władz białoruskich. - Mamy do czynienia z działalnością przestępczą, która stanowi zagrożenie dla lotnictwa cywilnego na Litwie. Źródło problemu znajduje się po stronie białoruskiej i to tam powinny zostać podjęte działania. Nie mamy informacji o skutecznych operacjach przeciwko przemytnikom na Białorusi. Balony są wypuszczane z terenów przygranicznych, kontrolowanych przez tamtejsze służby. Mimo to proceder trwa. Można więc przypuszczać, że władze białoruskie albo nie chcą, albo nie są w stanie go powstrzymać - przyznał rozmówca PAP.

Politolog i komentator Kestutis K. Girnius ocenił, że Litwa ma obecnie ograniczone możliwości rozwiązania problemu, m.in. z powodu braku kontaktów z władzami w Mińsku. - Sytuacja w dużej mierze zależy od decyzji Alaksandra Łukaszenki i jego otoczenia. To oni decydują o skali i czasie tych działań. Sam proceder można uznać za działalność przestępczą o charakterze hybrydowym, która pokazuje ograniczone możliwości Litwy dotyczące jego powstrzymania - powiedział.

Jego zdaniem rozwiązanie problemu nie będzie łatwe, ponieważ obecnie Mińsk nie ma większych podstaw do zmiany swej polityki. - Strona białoruska ewidentnie toleruje te działania. Aby je powstrzymać, konieczny byłby bezpośredni kontakt, którego obecnie brakuje. Litwa może liczyć jedynie na presję ze strony państw trzecich. Taki scenariusz byłby dla nas korzystny - dodał Girnius.

Z Wilna Antoni Radczenko (PAP)

rda/ rtt/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Komentowanie tego niusa zostało z automatu wyłączone. Jeśli chciałbyś/-abyś je skomentować prosimy o maila na adres wspolpraca@dlapilota.pl

Nasze strony