Przejdź do treści
Źródło artykułu

Czy przybył poseł z Lechistanu? Kulisy latania w Turcji Sebastiana Kawy

Zapraszamy do lektury artykułu: "Czy przybył poseł z Lechistanu" autorstwa Sebastiana Kawy. Tekst nawiązuje do lotów polskiego szybownika w Turcji i wyzwań związanych z wcześniejszą ich organizacją.


Dlaczego Turcja?

Czy przybył już poseł z Lechistanu?

Było według XIX wiecznej tradycji przywitaniem audiencji u sułtana, który nigdy oficjalnie nie zaakceptował rozbiorów Polski między Niemcy, Austrię i Rosję. Historycznie stosunki Polski i imperium Osmańskiego były różne ale były również okresy kiedy oba państwa doceniały wzajemną siłę i współpracowały.. 

Współcześnie Turcja to bardzo ważny kraj na naszej mapie geopolitycznej a także bardzo popularna destynacja turystyczna i partner handlowy. A widać że i bardzo ważny partner strategiczny. Nic nie łączy tak mocno jak wspólne zagrożenia i interesy. 

Kulisy latania w Turcji, fot. Sebastian Kawa

Pod względem sportu szybowcowego to nadal ziemia nieznana. W 1997 roku podczas pierwszych Igrzysk lotniczych  szybownictwo przelotowe rozgrywano w Karain, koło miasta Antalya w dość niefortunnym miejscu pod wpływem bryzy z Morza Śródziemnego. W połączeniu ze słabymi osiągami szybowców PW 5 zawody nie mogły się pochwalić rekordowymi przelotami. Nadal niewielka aktywność szybowcowa na szybowcach szkolnych o raczej umiarkowanych osiągach prowadzona jest w Inonu.

Mnie Turcja zainspirowała ogromnie podczas naszej wyprawy na K2, gdzie w drodze do Iranu nad głową wisiały cumulusy na niebotycznych wysokościach dochodzących 5000 m. Oczywiśćie najciekawsze były terny we wschodnie  wyżyny Armeńskiej, prawdopodobnie niedostępnej przed długi czas od dzisiaj, ale wyżyny  Anatolii i góry Taurus obiecują również bardzo wiele. Nigdy się nie dowiemy, jeśli nie sprawdzimy. 

Kulisy latania w Turcji, fot. Sebastian Kawa

Im więcej żółtego i wyżyn w centrum mapy tym lepiej. Zielone oznacza kłopoty. 

Wczesna wiosna powinna być najlepszą porą do latania. Czy nie byłoby pięknie gdyby na rekordowe przeloty nie trzeba by było jechać do Australii czy do Namibii, a zamiast tego móc podpiąć przyczepę z szybowcem i pojechać do Turcji np pod Eskisehir ?. Tak samo daleko mamy do Prowansji…  Cóż, po 8600 km podróży do Pakistanu mnie wydaje się to łatwizną. Ta więć trzymacie kciuki za udaną wyprawę i otwarcie nowej areny.    

A stało się to dzięki nawiązaniu kontaktów podczas uroczystości w Antalya Bilim University na której otrzymałem wyróżnienie “ Aviator of the Year”  na zaproszenie Unera Bekoz. Spotkałem tam wiele osób które zainteresowane były szybownictwa na najwyższym poziomie i chętnie zaprosili mnie na latanie.  Nie jest to jednak tak łatwe. Turcja to nie Unia Europejska a szybowiec to nie bagaż podręczny do samolotu. Trzeba się też spieszyć bo sezon już właściwie się zaczyna. Procedura ruszyła, a Aneta Janina Chabora poruszyła niebo i ziemię by uruchomić karnet ATA odprawy celnej, z ogromnie uczynną współpracą Krajowej Izby Gospodarczej i Aeroklubu Polskiego. 

Kulisy latania w Turcji, fot. Sebastian Kawa

Cieszymy się, że żyjemy w Polsce, gdzie usprawnianie kolejno elementów tej 30 letniej układanki jaką reprezentuje nasz szybowiec było możliwe. To wspaniałe że można było podjechać kilka kilometrów do Będzina i wymienić wszystkie zużyte elementy przyczepy, szybowiec przeszedł przegląd w lokalnym biskupstwie w warsztacie Jurka i Bartka a wszystko co potrzebne dosłownie można wydrukować , wyprodukować na miejscu. 

Co potrzebne z odległego magazynu - już na drugi dzień znalazło się w paczkomacie. Mamy nawet własną prognozę pogody od Alka (LINK). I nie możemy się doczekać aby ją wypróbować już na miejscu, najlepiej na tysiacu. Ubezpieczenia,  poświadczenia, autoryzacje, mnóstwo dokumentów i nie wiadomo jakie jeszcze przeszkody przed nami. Ale będzie warto. Bo pogoda już pokazała co potrafi i w marcu na prognozie znalazły się chmury na wysokości 4200m.  Dzisiaj dla odmiany tylko 11 000 stóp. 

Partnerem tej trudnej wyprawy będą Polskie Porty Lotnicze które wspomagają polski sport szybowcowy.

Kulisy latania w Turcji, fot. Sebastian Kawa

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony