Finlandia: rząd krytykowany za wydanie pierwszego alertu dla obywateli o zagrożeniu dronami
Pierwszy w Finlandii alert władz o możliwym niebezpieczeństwie związanym z przelotami dronów, w tym nad Helsinkami, wydany w piątek rano, okazał się niefortunny i chaotyczny. Dotyczył blisko 2 mln osób ze stołecznej aglomeracji, ale dowiedziało się o nim niewielu. Spowodowało to jedynie zamieszanie, ruch lotniczy będzie zakłócony przez cały dzień - komentują media.
Takie alerty powinny docierać do wszystkich, a nie do wybranych, którzy nieustannie śledzą media społecznościowe, szczególnie że chodzi o najbardziej zaludniony obszar w kraju. Powiadomienia SMS dotąd nie działają. Przeznaczona do tego celu aplikacja 112 wymaga specyficznych ustawień o powiadomieniach, a dodatkowo miała problemy techniczne - zauważyły główne fińskie portale.
Siły zbrojne postawiono w stan podwyższonej gotowości, poderwano myśliwce oraz śmigłowce, ale żaden obiekt ostatecznie nie naruszył fińskiej przestrzeni powietrznej. Pierwotnie wojsko poinformowało, że celem dronów, które potencjalnie mogłyby przedostać się do Finlandii, mógłby być region południowego wybrzeża nad Zatoką Fińską, w pasie między Helsinkami a Porvoo.
– Nie była to przesadna reakcja służb, bo były ku temu podstawy – tłumaczył premier Petteri Orpo na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Przyznał, że nowy system powiadomień SMS musi zostać wdrożony jak najszybciej. Jednak według resortu spraw wewnętrznych ten mechanizm może zacząć działać dopiero w 2027 r.
Jak podała agencja STT, przynajmniej jeden z bezzałogowców miał zbłądzić i kierował się w stronę Finlandii. Alert został wydany w związku z nocnym atakiem sił ukraińskich na obiekty w Rosji.
Minister obrony Antti Hakkanen powiedział, że zagrożenie, jakie dla Finlandii stwarzają ukraińskie drony, jest niedopuszczalne i zdecydowanie godne potępienia. Fińskie władze mają rozmawiać o tym ze stroną ukraińską w piątek.
Ostrzeżenie trwało od godz. 4 do 7 rano (godz. 3 do 6 czasu polskiego). Mieszkańcom zalecono pozostanie w domach. Część szkół zdążyła odwołać zajęcia, a niektórzy pracownicy, w tym obiektów infrastruktury krytycznej, m.in. służby zdrowia, nie przyszli do pracy – relacjonowały media. Na lotnisku Helsinki-Vantaa rano odwołano i przekierowano kilkadziesiąt lotów, ale zakłada się, że zakłócenia w ruchu lotniczym będą odczuwalne przez cały piątek.
W marcu i kwietniu kilka ukraińskich dronów spadło w południowo-wschodniej Finlandii na obszarze niezamieszkanym, kiedy Ukraina zaatakowała rosyjskie porty naftowe w Ust-Łudze i Primorsku, nad Zatoką Fińską. Nie wydano wówczas alertów o zagrożeniu.
Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)
pmo/ rtt/