SOLO 2013: Rekordowy sukces młodego pilota

SOLO 2013 - rekordowy lot 20-latka zakończył się sukcesem

O 20 letnim pilocie marzącym o samotnym locie dookoła świata i rekordzie Guinessa pisaliśmy już jakiś czas temu. Jack Wiegand rozpoczął swoją podróż  na lotnisku we Fresno w Kalifornii za sterami Mooney Ovation2 GX. Podczas swojego lotu życia młody pilot odwiedził m.in. Islandię, Włochy, Egipy, Indie, Tajlandię i Japonię. W miniony weekend zakończył swoją podróż lądując szczęśliwie na lotnisku we Fresno w USA.

Marzenie o dokonaniu czegoś niezwykłego zaczęło kiełkować w głowie 13 – letniego Jacka kiedy zasiadał za sterami pierwszego szybowca – urodzinowego prezentu od rodziców. Na swoje 14 urodziny został najmłodszym pilotem w Central California Soaring Club  mogącym wykonywać samodzielne loty na szybowcach. W wieku 16 lat Jack miał już za sobą pierwszy samodzielny lot samolotem jednosilnikowym. Teraz, mając 20 lat, Jack nieoficjalnie (zanim rekord trafi do Księgi Rekordów Guinnessa musi zostać oficjalnie potwierdzony) pobił Światowy Rekord Guinnessa stając się najmłodszą osobą, która w pojedynkę okrążyła świat.



Jack Wiegand i Mooney Ovation2 GX


Jack Wiegand podczas oficjalnego powitania na lotnisku we Fresno

 

Czytaj także: SOLO 20/13: 20-latek w pogoni za Światowym Rekordem Guinnessa

Źródło zdjęć: facebook.com/solo2013

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Roznica jest widoczna tylko dla tych którzy muszą pisać cv.
Dla mnie chłopak jest super.
Czarek

A co to teraz potrzeba, że świat okrążyć ? Robią to już ultralajtami i przy dzisiejszej technologii to żadne wyczyn.
Wystarczy PPL(A), samolot o zasięgu 2500km, GPS i level 4 Icao oraz oczywiście sakiewka.
Nawet nad biegunami i Mount Evest'em ultralajtami przelatują.

Ale dobrze chłopak się lansuje, bo PL młodzi piloci podobnym wieku holują całe wakacje szybowce, myją holówki, a ich najdłuższa trasa zamyka się w kole o promieniu 200km od lotniska.

Teraz zobaczcie jak to wygląda w CV - obleciałem świat na jednosilnikowym samolocie Mooney, a 4 sezony holowałem szybowce, latałem na lisy i wyrzucałem skoczków.
Jest różnica ?

"...Teraz zobaczcie jak to wygląda w CV - obleciałem świat na jednosilnikowym samolocie Mooney, a 4 sezony holowałem szybowce, latałem na lisy i wyrzucałem skoczków.
Jest różnica ?"
Jest. Po huk mi facet który łyka setki kilometrów od jednego wielkiego pasa do drugiego, zawieszony 3 km nad ziemią. Za to gość który startuje i ląduje w wybranym miejscu 300 metrowej łąki o szerokości 15 m nada się bo tankowanie wody bywa w różnych miejscach. A jak jeszcze przy tym dobrze dobierze 4 tonowy samolot to więcej już mi nie potrzeba

Jasne, przeciętny polski 20 latek bierze z aeroklubu samolot i kozakuje między drzewami lądując na jakiejś łące.

Kolego, kiedyś zrobiłem gościowi bardzo realistyczną symulację lądowania na pewnym lądowisku ZUA. Oczywiście bez przyziemienia, ale tak do 1m nad teren.
Przynajmniej tak miało być. Chłopie, o czym ty mówisz z tym lądowaniem na 300m łące. Pisk i wrzask jak baba, kwadratowe oczy i podejście porównywalne z krzywą balistyczną oczywiście przewalając teren. W połowie lądowiska gość miał jeszcze ho ho ho, bo tak bardzo bał się zbliżyć do "nieznanej" ziemi

Gdyby to był real nawet z mocą np. lądowanie zapobiegawcze, bo idzie super szybka komórka burzowa to gość siedzi wszędzie tylko nie na lądowisku.

Myślisz, że to był pojedynczy przypadek ? Tak lata 100% z nalotem nawet kilkuset h. Instruktorzy boją się wykonywać korkociągu - też się o tym osobiście przekonałem.
Więc najpierw zastanów się co wypisujesz, bo bzdury kumie pleciecie.

"....Chłopie, o czym ty mówisz z tym lądowaniem na 300m łące...."
Przejedź się na najbliższe aeroklubowe pole gdzie szybowce ciągają jeszcze samolotami i zobacz ile tej łąki wykorzystuje przeciętny holownik... Myślę, że dobrze wiesz o czym pisałem. Jest taka robota w której wolę mieć chłopaka z 4 sezonami holowania i po lisach, niż takiego co to mooneyem obleciał glob, a cv to zwykły świstek wymagany przez kadrową a nie podstawa oceny kandydata