Rozmowa z Joanną Tucholską, Radną Żoliborza w spr. oświadczenia Burmistrza

Joanna Tucholska, Radna Dzielnicy Żoliborz

Joanna Tucholska - Radna Dzielnicy Żoliborz z ramienia PO, przewodnicząca Komisji bezpieczeństwa i inicjatyw obywatelskich. Absolwentka Akademii Muzycznej - skrzypaczka. Ukończyła studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim na kierunkach : Pedagogika oraz Polityka i zarządzanie oświatą. Prywatnie mama 3-letniej Julii.

Paweł Kralewski: Czy znane jest Pani ostatnie oświadczenie Burmistrza Dzielnicy Żoliborz dotyczące lotniska Babice i zagrożeń jakie rzekomo wynikają z jego funkcjonowania?
Joanna Tucholska: Znam doskonale zagadnienie i wiem czego ono dotyczy. Uważam, że problem związany z lotniskiem Babice istnieje, a działania dzielnicy i mieszkańców są uzasadnione.

PK: W dokumencie tym napisano, że lotnisko jest uciążliwe dla mieszkańców Żoliborza. Czy rzeczywiście wpływają do Państwa takie skargi, jeśli tak to jakie są to ilości?
JT: Dużo, nawet bardzo dużo. Gdyby było inaczej nie reagowali byśmy w ten sposób.

PK: Czyli ile?
JT:
Setki, a może nawet tysiące. Jesteśmy zasypywani informacjami o tym, że samoloty hałasują i zakłócają spokój naszych mieszkańców. Mieszkańcy przychodzą na posiedzenia komisji, wysyłają pisma i tworzą różnego rodzaju listy społeczne w tej sprawie. Kiedy zorganizowaliśmy akcję informacyjną w aby zgłębić problem urywały się wręcz telefony od mieszkańców. Problem istnieje i z pewnością nie jest to historia wymyślona przez władze Dzielnicy.

PK: Na co dzień przebywa Pani w rejonie, o którym mówimy. Czy przelatujące samoloty są faktycznie tak uciążliwe jak twierdzą mieszkańcy?
JT:
Osobiście na co dzień poruszam się samochodem i zazwyczaj jeżdżę po wytyczonych trasach i zakładam, że z samolotami jest, a przynajmniej powinno być podobnie. Pracuję w takim miejscu, że dokładnie widzę całe niebo nad Żoliborzem, kawałkiem Śródmieścia, Bemowa i Bielan. Gdyby wszyscy piloci łamali przepisy w taki sam sposób byłabym w stanie to zrozumieć, ale nie może być takiej sytuacji, że na dziesięć przelatujących samolotów dwa lecą po Wiśle lub wzdłuż Trasy Toruńskiej, a pozostałe na skróty przez Plac Wilsona. To jest niedopuszczalne a naprawdę tak się dzieje.

PK: Jakie widzi Pani możliwości wyjścia z impasu?
JT:
Chciałabym podkreślić, że nie chodzi oto aby toczyć wojny, ale wypracować kompromis. Trzeba usiąśćdo rozmów. Mamy świadomość tego, że loty były, są i będą, bo żyjemy w XXI wieku w stolicy 38 milionowego kraju, ale ustalmy pewne zasady.

Próbowaliśmy nawiązać dialog zarówno z zarządzającymi lotniskiem jaki użytkownikami, ale nikt nie był zainteresowany rozmową. Rozumiem niezadowolenie i oburzenie środowiska lotniczego, ale my także możemy czuć się oburzeni sytuacją, w której od wielu lat jesteśmy przez to środowisko lekceważeni, a reakcja jest dopiero wtedy kiedy pojawia się tego rodzaju pismo. Reakcję na takie zarzuty powinno być zaproszenie do rozmowy, spotkanie i wypracowanie kompromisu. Być może warto rozważyć także budowę lotniska w innej lokalizacji lub korzystanie np. z lotniska w Modlinie.

PK: Czyli pismo to należy traktować jako zaproszenie do rozmowy?
JT:
Zdecydowanie tak.

PK: Jak Pani sądzi, czy większy hałas generuje samolot startujący z Okęcia, czy cały ruch na Babicach ?
JT:
I tu wracamy do różnego rodzaju wypowiedzi na forach internetowych. Osoby mieszkające przy Okęciu od zawsze, wiedziały że w sąsiedztwie jest lotnisko i zdawały sobie sprawę gdzie będą mieszkać przeprowadzając się tam. Jeszcze do niedawna nasz Żoliborz był cichą spokojną dzielnicą, oazą zieleni. Niestety to się zmieniło dosyć drastycznie. Lotów jest coraz więcej i naprawdę nie po wyznaczonych do tego trasach. Proszę też, postarać się zrozumieć nas - mieszkańców. Nikt mi nie wmówi że Plac Wilsona leży na wyznaczonym torze przelotów.

PK: Teren lotniska Babice z lotnictwem związany jest od 1918 roku kiedy to powstała tam fili Instytutu Badań Techniki Lotniczej. Jako lotnisko trawiaste funkcjonowało w czasie II Wojny Światowej. Od kilkudziesięciu lat funkcjonuje w obecnym kształcie. Można powiedzieć, że było tam od zawsze, a mimo to okoliczni mieszkańcy, którzy także dokonali świadomego wyboru osiedlając się tam mimo wszystko protestują.
JT: Być może jest tak na Bemowie, czy Bielanach, ale na pewno nie na Żoliborzu. A w ciągu ostatnich 2-3 lat ruch odczuwalnie wzrósł.

PK: Czy władze sąsiednich dzielnic konsultują w porozumieniu z Gminą Żoliborz strategie polityki dotyczącej różnych zagadnień?
JT:
Bardzo często tak się dzieje, ale poszczególne dzielnice czasem mają różne możliwości i priorytety jeśli chodzi o swoją działalność.

PK: Skąd w takim razie tak odmienne stanowisko Burmistrza Gminy Bemowo, który jest gorącym orędownikiem lotniska Babice, co potwierdził jakiś czas temu w wywiadzie z nami i który uświadamia swoich mieszkańców, że hałasu nie generują samoloty na Babicach, ale maszyny podchodzące do lądowania na pas 15 warszawskiego Okęcia?
JT:
Być może tak jest, ale docierające do na skargi traktujemy poważnie, a dobro naszych mieszkańców jest dla nas celem nadrzędnym i zawsze będziemy reprezentować ich interesy.
Poza tym Gmina Bemowo z tytułu lotniska posiada różnego rodzaju korzyści, także finansowe, wynikające choćby z podatków, zarejestrowanych tam firm, czy też lokalizacji samego lotniska jako atrakcji. A może jeszcze jest tak, że trasy nad Bemowem nie przebiegają nad gęsto zamieszkałymi terenami.

PK: Czy wie Pani ile na lotnisku Babice znajduje się firm i ile osób jest nim związanych?
JT:
Nie wiem, ale to jest kolejny problem ponieważ jeśli jest to lotnisko podlegające pod MSWiA, to nie powinno być tam firm prywatnych.

PK: Proces wpisania lotniska do Rejestru Lotnisk Cywilnych już się rozpoczął. Nie uważa Pani jednak, że każda tego typu inicjatywa jak ostatnie oświadczenie Pana Burmistrza Dzielnicy Żoliborz może znacznie go spowolnić lub nawet wstrzymać?
JT:
Sądzę, że na linii MSWiA – użytkownicy i sąsiadujące dzielnice istnieje całkowity brak przepływu informacji. Sąsiadujemy z lotniskiem Babice i także chcielibyśmy wiedzieć co się z nim dzieje, jakie są plany z nim związane i jak zamierza ono funkcjonować.

PK: Trochę statystyk. W jaki sposób Gmina Żoliborz dba o bezpieczeństwo swoich mieszkańców? Czy posiada Pani wiedzę dotyczącą ilości gwałtów, rozbojów, stłuczek, czy wypadków śmiertelnych na terenie Gminy?
JT:
Ach,demagogia w czystej postaci ale chętnie odpowiem.Wszystkie dane są na stronach internetowych Policji i Straży Miejskiej. Dodam tylko, że Żoliborz jest jedną z najbezpieczniejszych dzielnic Warszawy a w nasi Policjanci i Strażnicy Miejscy są jednymi z najbardziej kompetentnych i oddanych swoim mieszkańcom funkcjonariuszy z Warszawie.

PK: A czy wie Pani do ilu wypadków z udziałem samolotów doszło w tym samym czasie i ile było ofiar śmiertelnych włączając przypadkowe postronne osoby ?
JT:
Wiem do czego Pan zmierza, ale zadaniem władz Dzielnicy jest wyrażanie obaw mieszkańców tej dzielnicy, a nie dbanie o interesy lobby lotniczego. Proszę również zrozumieć nas, mieszkańców, których jest jednak zdecydowanie więcej. Oczywiście,wiem że w stosunku do ilości operacji i przewiezionych pasażerów, samolot jest najbezpieczniejszym środkiem transportu, ale będę się upierać że lepiej zapobiegać niż ponosić konsekwencje.

PK: Czy nie uważa Pani, że w tym przypadku słowo „niebezpieczne” jest nadużyciem?
JT:
Nie sądzę, dlatego tym bardziej warto rozmawiać i nawzajem się uświadamiać.

PK: Gdyby Pani była właścicielem tego terenu, co by Pani na nim pobudowała?
JT:
Póki co nie jestem i nie zastanawiałam się nad tym, to nie moje zmartwienie.

PK: W pewnych środowiskach pojawiły się spekulacje, że są osoby, czy też grupy osób, którym może zależeć na zamknięciu lotnika Babice. Co pani o tym sądzi?
JT:
Nie mam żadnej wiedzy na ten temat. Teorie spiskowe funkcjonują wszędzie. Muszą zostać unormowane kwestie, o których rozmawialiśmy wcześniej.Wyjątek stanowi oczywiście lotnictwo ratownicze. Kwestie ratowania życia nie podlegają dyskusji

PK: „Jeden kilometr autostrady prowadzi do nikąd, a jeden kilometr pasa startowego otwiera przed nami cały świat". Prawda, czy fałsz?
JT:
Oczywiście prawda, ale jestem fanką rozmów i dialogu. Uważam, że jeśli mieszkamy obok siebie to sprawmy, aby ten kilometr autostrady i kilometr pasa startowego można było jak najbardziej racjonalnie i bezpiecznie wykorzystać. Osobiście lubię latać samolotem, a i życie wymaga od nas coraz to nowych standardów ale trzeba szanować prawo do spokoju i poczucia bezpieczeństwa nas, Żoliborzan.

PK: Czy jest Pani w stanie odróżnić śmigłowiec prywatny od śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, czy też innych służb porządku publicznego?
JT:
Proszę nie robić ze mnie blondynki lub blondyna z serii dowcipów. Oczywiście, chociażby po kolorze. Śmigłowiec LPR jest żółto - czerwony, a poza tym wydają inne dźwięki.

PK: Wracając do oświadczenia Pana Burmistrza. Padła w nim propozycja pomiaru hałasu powodowanego przez ruch na lotnisku Babice. Jakiś czas temu takie badania były przeprowadzone. Wynikało z nich jasno, że w tamtej okolicy większy hałas generuje ruch uliczny na ul. Powstańców Śląskich niż samo lotnisko. Czy coś trzeba jeszcze udowadniać? Poza tym, za badania te zapłacą podatnicy.
JT:
Ale problem jest i narasta.Trzeba to rozwiązać.Te badania są potrzebne bo chodzi o spokój i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Żoliborza. Może to będzie nareszcie punkt zwrotny do rozpoczęcia z nami jakichkolwiek rozmów.

PK: Bieżąca organizacja ruchu lotniskowego nad Warszawą w maksymalnym stopniu uwzględnia minimalizację szkodliwości tła akustycznego generowanego przez samoloty, w istniejących strukturach przestrzeni. Prowadzona jest restrukturyzacja przestrzeni, która dodatkowo umożliwi ograniczenie tła hałasowego przez przelatujące samoloty. Jak Pani sądzi jakich argumentów użyją wtedy przeciwnicy lotniska?
JT:
Dziekuję Panu za tę informację, bo mam wrażenie że zagadnienia dla nas istotne są blokowane.Dlaczego nikt z nami nie rozmawia? Naprawdę uważam ze czas najwyzszy usiąść do konkretnych rozmów a nie traktować nas jak dzielnicę wariatów, którzy jeśli się domagają swoich podstawowych praw obywatelskich, to niech sie wyprowadzą za miasto. Nie tędy droga.

PK: Tak Pani myśli?
JT:
Tak i wierzę ze może dzięki naszemu wystąpieniu też zaczniemy być traktowani poważnie.Może nareszcie ktoś wpadnie na ten genialny pomysł żeby z nami porozmawiać.

PK: Dziękuję za rozmowę.
JT:
Dziękuję!

Dodatkowe materiały:

Stanowisko Władz Dzielnicy Żoliborz w sprawie lotniska Warszawa Babice
Babice nie hałasują

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

w imieniu mojej licznej rodziny i przyjaciół apeluję o natychmiastowe umieszczenie wszystkich skrzypaczek w zamknietych zakładach opieki, lub rozłączać im chirurgicznie półkule mózgowe.

Uzasadnię to szybko i konkretnie.
W 1951 w rosyjskim mieście Magnitogorsk mieszkała waltornistka, która nigdy nie nauczyła się ładnie grać. Nie umiała, ale lubiła, czym przysparzała mieszkańców Magnitogorska wielu problemów estetycznych.
Aż w końcu dyrygent miejscowej fanfary zabronił jej dmuchać w waltornię, bo był on człowiekiem o słuchu absolutnym, przez co cierpiał męki srogie.
Oburzona waltornistka kupiła za flaszkę samagonu od radzieckiego żołnierza pistolet.
Poszła na próbę fanfary i wypaliła prosto w dyrygenta. Nie trafiła, pocisk odbił się rykoszetem od obręczy bębna i trafił w śpiącego na ulicy oddalonej o 12 km od miejsca zdarzenia psa.

W imieniu zaniepokojonych mieszkańców Zoliborza, Bielan i Bemowa apeluję - zamknąć wszystkie skrzypaczki! Nasze życie jest zagrożone.

Nasuwa się pytanie, jaki interes ma Pani Radna przedstawiając fałszywe informacje o funkcjonowaniu lotniska w aspekcie dużego zagrożenie bezpieczeństwa dla mieszkańców oraz zagrożenia nadmiernym hałasem?. . Dlaczego Pani i Pan Burmistrz nie zasięgnęliście opinii fachowców w tej sprawie, bo były niewygodne?, bo nie zgadzały się z Waszymi pseudo-opiniami. Dlaczego straszycie swoich mieszkańców zagrożeniem bezpieczeństwa, które jest znikome?.

Na Żoliborzu sa tez mieszkancy ktorzy podziwiaja te majestatyczne statki powietrzne, ktore nikomu nie powinny przeszkadzac, latajac na dosc znacznej wysokosci, czasem z nieukrywana zazdroscia i podziwem, mozna popatrzec przez lornetke i przyblizyc sobie ten swiat wolnosci. I moze oderwac sie w powietrze, na chwile choc w marzeniach, od tego syfu na dole, na ziemi. Bo tu prawdziwy raj, ktorego szanowna wiekszosc nie widzi. Hordy moto i samochody z wjezdzajacych do W-wy (za wasze podatki), spojrzcie na rejestracje WL, WJ, WWL, WM, WPN, to na pewno rezydenci Zoliborza i Bielan rozjezdzaja wam glowy, a tramwajarze hamuja jak pociag towarowy, autobusy rycza jak tankowce...i co jeszcze ? otworzcie oczy...selektywnie glusi i slepi rezydenci pieknej dzielnicy i zastanowcie sie sami gdzie parkujecie swoje cichutkie limuzyny, na chodniczkach,trawniczkach, wysepkach, przystankach, czy komus pod oknem ?...spoko pod urzedami za szlabanikiem i tak miejsce nie dla maluczkich. I w tak pieknych kolicznosciach przyrody rozsypujcie okruszki dla gołebi i wyprowadzajcie pieski i kotki bo one nikomu nie przeszkadzaja...

Jak nie wiadomo o co chodzi to tylko o pieniądze. Nowe osiedle Babice - kto wybuduje? I już wiadomo kto słyszy nisko przelatujące samoloty. Poza tym mieszkam na Reymonta i samolotów akurat nie słyszę. Za to w lato ryk motockli - zwłaszcza nocami. Ta Pani to przykład jak demokracja z biurokracją potrafi zniszczyć życie.

Gdy wprowadzałem się na Chomiczówkę nie miałem zbytniego wyboru. Mieszkanie było z przydziału, ojciec miał tylko wybór parte lub ostatnie piętro. Po dwóch latach dookoptowano Aeroklub Warszawski, który mieścił się do tej pory na Gocławiu bo jakiś czerwony baran postanowił tam zbudować nowe osiedle. Na efekty nie trzeba było długo czekać. 11 października 1978 r. spadł przed moim blokiem (jest tam teraz szkoła i basen) samolot Wilga z uwieszonym szybowcem.
Szybowiec się zerwał i doleciał do lotniska, pilot zginął (żył jeszcze kilkanaście minut). Nazywał się A. Służewski (imienia nie pamiętam), pierwsza ofiara kretyńskich decyzji.
Lotnisko miało być zlikwidowane w około 1989 r.
Wiadomo co się wtedy wydarzyło, stan tymczasowości trwa do dzisiaj, kolejne samoloty spadają, naszczęście nie pociągając ofiar na ziemi.
Najgorszy jest gigantyczny śmigłowiec Policji bohater serialu "07 zgłoś się", lata gdzie chce. Śmigłowce innych użytkowników też latają gdzie chcą.
Czy naprawdę musi się jakiś palant wbić w budynek zabijając ludzi, aby to całe towarzystwo pogonić?

a 17 stycznia 1939 ruscy weszli do Polski. Czy naprawdę nie ma nikogo kto by dzisiaj zrzucił na nich atom?

A myślałem, że sprawami bezpieczeństwa w lotnictwie zajmują sie fachowcy a nie politycy czy mieszkańcy.

Oni nam chcą zabronić latać a już im odmówić wejścia na pokład w liniach nie można(a szkoda ;>). Całe zycie pomykać maluchem albo PKSem to bylo by coś...i jaka konsekwencja w rozgłaszaniu poglądów.

Wybory coraz blizej, a nasi radni bezradni sukcesow rzadnych niemaja i to jest ich problem, a nie lotnisko.
Zadajmy im krepujace pytania ,za co do tej pory brali forse i co zrobili dla dzielnicy.
Ja mieszkam na Zoliborzu oficerskim (plac Wilisona) i z dzieciakami, co rano do szkoly, nie moge przejechac przez Krasinskiego bo wladze dzielnicy nie moga zrobic tam swiatel. Co z zamurowanym parkingem pod pl.Wilison? Co z syfem W OSIR Zoliborz? Takich pytan jest pelno.A pani radna Tucholska bardzo chce z nami rozmawiac. To rozmawiajmy. Rozliczmy ich z tego wszystkiego. i wszystkim podziekujmy za wspolprace.

Szanowna Pani,
Zazdroszczę Pani wzroku, słuchu i pamięci.

Panowie i panie piloci,
po prostu trzymajmy się zawsze tras bo jedna odchyłka (poza względami bezpieczeństwa) i dajemy oszołomom kolejne argumenty.

Nieszczęściem dla lotniska Babice jest fakt, że wielu mieszkańców, tych narzekających, ma sklerozę i nie pamięta lub nie chce pamiętać o tym , że wprowadzając się do domów lub mieszkań w pobliżu lotniska byli świadomi, że to nie środek borów tucholskich tylko prawie centrum dwu milionowego miasta. Szum zakłócający ich błogi spokój pochodzi głównie od pobliskiej ulicy, a nie od samolotu lecącego 300 lub więcej metrów nad ziemią. To co robią malkontenci, a dla partykularnych celów różnej maści samorządowcy i politycy to czysta DEMAGOGIA !

Jestem wyborcą z Żoliborza. Już wiem na kogo nie wolno głosować. Ja + rodzinka = 12 głosów.
Polecam ten sposób
lml

Myślę sobie, że wielu z tu wypowiadających się, zrobiłoby najlepiej dla środowiska lotniczego, powstrzymując się wypowiedzi. A tak to wychdzimy (ogółem, wszyscy, Panowie i Panie) na zgraję samolubnych, niedorosłych frustratów, o nastawieniu szowinistyczno-seksistowskim. O poziomie kultury wypowiedzi troglodytów.

Mnie również nie podobają się wypowiedzi tej Pani, uważam że nie są podbudowane merytorycznie, za to w znacznej mierze zorientowane na efekt w postaci poklasku u lokalnej gawiedzi - konieczny do reelekcji. Czyli pewnie jej być albo nie być sensu stricte. I takie jej zbójeckie prawo. Nie my wymyśliliśmy obecną formę demokracji, a z drugiej strony nikt o ile mi wiadomo nie wymyślił nic lepszego (smutne, ale naprawdę tak myślę).

Na szczęście system, wykoślawiony, chromy, a czasem groteskowo-żenujący, dopuszcza dyskurs i wymusza kompromis na obu stronach. Na szczęście, bo myślę, że na koniec dnia dyktatura "lotników" dałaby takie same efekty jak dyktatura "emerytów-pieniaczy".

I na koniec. Osobiście nie miałbym nic przeciwko wzięciu za pysk palantów, którzy nie dorośli do trzymania wolantu w ręce i swoim zachowaniem dostarczają argumentów stronie przeciwnej.

Acz nadzieje moje marne: "bo łatwiej ustrój niż człowieka zmienić" i większości naszego społeczeństwa słoma najpewniej z butów nie wyjdzie jeszcze dobra dwa pokolenia. Stosuje się to do "Lotników" niestety tak jak do wszystkich.

Liotczik.

Zapraszamy Panią radną na lotnisko. Niech porozmawia z przedstawicielami środowiska, które to podobno w 80% łamiący prawo lotnicze i przepisy ruchu lotniczego. Proponuję Pani radnej zasięgnąć informacji u źródła, a nie przedstawia tylko stronę znudzonych i zgnuśniałych staruszków, którym wszystko przeszkadza, a szczególnie jak ktoś może robić coś innego i pożyteczniejszego niż oni, tym bardziej że nie odróżniają samolotu od śmigłowca oraz nie mają wyobraźni przestrzennej sądząc, że ktoś im lata po dachach gdy faktycznie nikt nie lata niżej 300m nad gruntem.
Pozdrawiam Panią radną i raz jeszcze zapraszam na lotnisko, ale do lotników a nie zarządzających lotniskiem zanim cokolwiek oficjalnie i publicznie będzie się Pani wypowiadać.

Jeju! Podobno środowisko lotnicze to elitarna grupa, a tu chamstwo, wyzwiska... ???? Niewiele ma to wspólnego z dyskusją MERYTORYCZNĄ.

Jeju, czytaj z uwagą a nie wąchaj kleju. Nie widzę chamstwa ani wyzwisk.
Dyskusja merytoryczna to jest wtedy jak dwie strony koncentrują się na sednie sprawy i poperają swoje tezy konkretnymi i uzasadnionymi argumentami. A jak ktoś siedzi w swoim biurze i widzi 8 na 10 samolotów przelatujących nad placem Wilsona, to wącha klej do lotniczych dętek jak ty. Czyli merytorycznie nie pogadasz.

No...nie widzisz! bo usunięto...
(klej... hehehe - dobre;) - ale ja do pl. Wilsona mam jakieś 500km z biura) Może nie gadam, ale lubię czytać ciekawe argumenty.. Więc dzięki wszystkim tym, którzy je przedstawiają! pozdr!

Żenada , ...FRAGMENT USUNIĘTO ZA NIEZGODNY Z REGULAMINEM PORTALU.

Mówi Pani, że osiem na dziesięć samolotów przelatuje nad placem Wilsona i że jest to Pani osobista obserwacja. Czyli wg Pani 80% samolotów startujących z Babic narusza granicę przestrzeni kontrolowanej lotniska Okęcie. Przykro mi, ale to czysta demagogia.
W ciągu ostatnich lat przypadki naruszenia tej przestrzeni były sporadyczne, co w odniesieniu do 30 tysięcy operacji z Babic nie mieści się w żadnej ramie statystycznej. A Pani widzi 80%?
Pragnę Panią zapewnić, że gdyby było tak jak Pani mówi Pani wyimaginowany problem rozwiązałby się sam, bo piloci straciliby licencje za spowodowanie zagrożenia w ruchu lotniczym. Rozumiem, że dla potrzeb zbliżającej się kampanii i posady w urzędzie jest Pani w stanie powiedzieć każde kłamstwo i bzdurę. Trudno dzisiaj o pracę z zawodem skrzypaczki.
Szkoda tylko, że traci na tym nie tylko Platforma ale i normalność w tym kraju.

Niby Radna z PO, a bliźniaczo podobna do Beaty Wróbel z PIS. FRAGMENT USUNIĘTO ZA NIEZGODNY Z REGULAMINEM PORTALU. Mówi: na terenie MSWiA nie powinno być firm prywatnych. A wcześniej, że Bemowo ma dochody z podatków od firm prywatnych. A może w ogóle nie powinno byc firm prywatnych? Albo żeby nie było nic? Zostaną tylko Radna i struszki karmiące gołębie na spokojnym Żoliborzu.

Panią Radną chciałbym odesłać do expose Premiera w części dotyczącej kluczowego znaczenia rozwoju lotnisk, oraz do programów i strategii rządowych, w szczególności „Polityka Transportowa Państwa na lata 2006 – 2025”, „Kierunki rozwoju turystyki do 2015 roku”, „Rządowy Program Rozwoju Sieci Lotnisk i Lotniczych Urządzeń Naziemnych”, określających miejsce lotnictwa w systemie państwa i jego przyczynianie się do zaspokajania ogólnych priorytetów i interesów narodowych.

Żoliborz zamieszkany jest głównie przez rencistów i emerytów, którzy bardo chętnie skarżą się na wszystko i wszystkich. Tych samych emerytów, którzy widzieli statujące z tego lotniska MiG21 i Mi8. Opowiadanie o latających nad placem Wilsona samolotach jest wykwitem ich wyobraźni, albo relacją z widoku lądujących na 11 i 15 samolotów liniowych.
Poziom hałasu jak wiemy nie przekracza żadnych dopuszczalnych norm, a nawet lotnisko ma jeszcz duży zapas.
Całość zatem jest demagogogiczną akcją włodarzy żoliborza nastawioną tylko i wyłacznie na sukces wyborczy, odniesiony na ludzkich fobiach i słabościach. Ze szkodą niestety dla gospodarki i społeczeństwa.
Od Pani Radnej PO oczekiwałbym jednak wieszej świadomości wartości społecznych. Proszę raczej skoncentrować się na dialogu z wydzwaniającymi i piszącymi celem uświadomienia im jak bardzo potrzebne jest lotnictwo w normalnym kraju, oraz wytłumaczenia im róznicy pomiędzy samolotami ladującymi na Okęciu a tymi z Babic.
Pozdrawiam
Bogdan Ferenz

A jednak ...FRAGMENT USUNIĘTO ZA NIEZGODNY Z REGULAMINEM PORTALU... Szkoda...:-(

Ludzie,

Opanujmy emocje! Może zastanówmy się lepiej jak można rozwiązać problem ?!!!!

O czym rozmawiać jak widać, że i tak kończy się na won dla EPBC

No to jest oczywiste, że śmigłowce LPR rozpoznaje się po dźwięku. Przecież latają na sygnale ;)

FRAGMENT USUNIĘTO ZA NIEZGODNY Z REGULAMINEM PORTALU to myślą tylko o wyborach i sondażach

Na zdjęciu Pani Radna jest szatynką, ale jednak myśli jak blondynka. Rozpoznaje śmigłowce LPR-u po kolorach malowania i...... po dzwiękach!!! Tak, brawo, śmigłowce LPR-u mają (tak, jak karetki PR) syreny dzwiękowe! Dlatego robią tyle hałasu. Słoń nadepnął pani skrzypaczce na ucho.

Proponuję aby Szanowna Pani napisała pismo do PAŻP (Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, ul. Wieżowa 8 02-147 Warszawa) z zapytaniem jakie oraz ile razy statki powietrzne (w tym te żółto-czerwone co wydają te inne dźwięki) latają po trasach innych niż te zatwierdzone przez Prezesa ULC. Mają tam radary i inne fajne zabawki które służą do śledzenia nas pilotów.

Podpowiem Pani aby ułatwić zadanie. Nad połową Żoliborza jest przestrzeń klasy C. Jest to przestrzeń kontrolowana i każdy lot przez tą przestrzeń powietrzną wymagana uzyskanie zgody od organu ATC (Air Traffic Control - kontrola ruchu lotniczego).

Jeśli ktoś takiej zgody nie otrzymał i latał sobie na skróty nad Żoliborzem to może Pani zawiadomić organy ścigania o naruszenie prawa lotniczego (polecam art 212 ust 1 pkt 1a).

Jeśli nie ma Pani wiary w skuteczność organów ścigania w tym kraju to zawsze może Pani wezwać winnych pilotów do Urzędu Dzielnicy Żoliborz i zorganizować publiczne ukamienowanie. Oczywiście po przeprowadzeniu z nimi rozmowy i dialogu.

Z lotniczymi pozdrowieniami,
Pilot i dumny (jeszcze) mieszkaniec Żoliborza

P.S. Organy ścigania (zazwyczaj) prowadzą śledztwa w oparciu o coś co się nazywa "dowody". Dobrze by było najpierw uściślić czy tych skarg dotyczących lotów m.in. nad Placem Wilsona było setki czy może nawet tysiące. Nie, żebym się czepiał Pani słów.

I w ten oto sposób Pani Joanna Tucholska - Radna Dzielnicy Żoliborz z ramienia PO, przewodnicząca Komisji bezpieczeństwa i inicjatyw obywatelskich - rozpoczęła swoja kampanię wyborczą do Rady Dzielnicy Żoliborz licząc na głosy tych mieszkańców Żoliborza, którzy miłują ciszę i spokój. A czasu jest mało, wybory już w przyszłym roku.

Ta Pani już w maju rozpoczęła swoja kampanię wyborczą do Rady Dzielnicy Żoliborz

http://www.tvnwarszawa.pl/0,1601645,wiadomosc.html

Ta Pani wyraźnie cierpi (między innymi) na syndrom NIMBY

Not In My Backyard