Chiny: władze Pekinu zakazują sprzedaży dronów zwykłym obywatelom
Władze Pekinu wprowadzają całkowity zakaz sprzedaży nowych dronów osobom prywatnym – podał w poniedziałek portal dziennika „Beijing Ribao”. Ta bezprecedensowa decyzja jest uzasadniana koniecznością ochrony informacji wrażliwych oraz wzmocnienia bezpieczeństwa wokół obiektów administracyjnych i wojskowych.
„Jako stolica, Pekin stoi przed większymi wyzwaniami w dziedzinie bezpieczeństwa na małych wysokościach, dlatego wzmocnienie zarządzania bezzałogowymi statkami powietrznymi staje się naglące” – argumentowała Xiong Jinghua, wiceszefowa komisji prawnej pekińskiego Stałego Komitetu Miejskiego Kongresu Ludowego.
Wchodzące w życie 1 maja przepisy wprowadzają całkowity zakaz sprzedaży, produkcji, montażu, wynajmu oraz wwożenia do miasta dronów i 17 kluczowych komponentów. Do 30 kwietnia wszyscy użytkownicy muszą zarejestrować posiadane dotychczas urządzenia, a pod jednym adresem można zarejestrować maksymalnie trzy takie urządzenia.
Zgodnie z regulacjami cały obszar miasta został uznany za ściśle kontrolowaną przestrzeń powietrzną. Za nieautoryzowane loty grozi konfiskata urządzeń oraz grzywny do 5 tys. juanów (ok. 730 USD) dla osób fizycznych i 10 tys. juanów (1,5 tys. USD) dla firm. Z ograniczeń wyłączono m.in. rolnictwo, naukę i służby ratownicze. Ministerstwo bezpieczeństwa państwowego ostrzegło również w marcu, że w najcięższych przypadkach spowodowania zagrożenia grozi więzienie, a nawet kara śmierci.
Jak wynika z obserwacji, już na początku bieżącego roku zaczęto wprowadzać pierwsze restrykcje, kiedy w wielu miejscach w Pekinie pojawiły się tablice informujące o zakazie lotów, w tym w miejscach niesąsiadujących bezpośrednio z obiektami wojskowymi czy rządowymi.
Decyzja uderza w rozwijającą się „gospodarkę niskich wysokości”, komercjalizującą wykorzystanie nieba poniżej 1000 metrów – zwraca uwagę japoński portal Nikkei Asia. Surowe prawo mocno kontrastuje z silnie promowaną przez Chiny na świecie innowacyjną ideą masowego wykorzystania dronów do szybkiego transportu codziennych paczek i dostaw jedzenia.
„Gdyby pełne regulacje objęły węzły gospodarcze, takie jak Szanghaj i Kanton, gospodarka niskich wysokości otrzymałaby poważny cios” – ocenił konsekwencje profesor Tomoyuki Furutani z Uniwersytetu Keio.
Sytuacja uwypukla także polityczny paradoks. Pekin powołuje się bezpośrednio na ochronę bezpieczeństwa narodowego, podczas gdy władze ChRL same regularnie i ostro krytykują inne państwa, kiedy wprowadzają one zakaz korzystania z chińskich technologii w imię zapewnienia własnego bezpieczeństwa narodowego.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/