Stanowisko lotnictwa ultralekkiego musi być słyszalne

Microlights/ rys. Artur Caban

Głos w dyskusji o organizacji lotnictwa ultralekkiego i jej wpływu na bieżące propozycje zmian w Prawie Lotniczym w tym wzroście opłat administracyjnych.

Aktualny status organizacyjno - prawny dyscyplin lotnictwa ultralekkiego w kraju można określić oględnie jako nieoptymalny. Sportowe i rekreacyjne lotnictwo ultralekkie podlega prawnie Urzędowi Lotnictwa Cywilnego, który zarządza również wszystkimi pozostałymi dziedzinami gospodarki i aktywności lotniczej, i zapewnia, rzecz jasna, stosowne regulacje prawne. ULC w natłoku spraw pierwszoplanowych nie jest w stanie zatroszczyć się o harmonijny rozwój małego lotnictwa rekreacyjnego - nie jest zresztą do tego powołany. Mamy więc określone jedynie ramy prawne, dość sztywne i w porównaniu z praktyką innych krajów bardziej restrykcyjne, oraz idącą za tym tendencję hamowania rozwoju lotnictwa ultralekkiego - dziedziny stosunkowo młodej i posiadającej poważny potencjał rozwoju. Budzi to wątpliwości i zastanawia w porównaniu z niewątpliwym sukcesem w tej dyscyplinie na przykład u naszych południowych sąsiadów.

Jedną z podstawowych trudności dla przezwyciężenia stagnacji jest w mojej opinii brak stowarzyszenia lotnictwa rekreacyjnego i ultralekkiego, będącego uznanym, fachowym i przyjaznym reprezentantem środowiska w pełnym zakresie jego działalności (produkcji sprzętu, szkolenia, bezpieczeństwa latania, sprawności technicznej i ekonomicznej). Brak jest organizacji będącej przy tym także reprezentantem interesów prawnych na forum parlamentarnym, rządowym i administracyjnym, takiej jaką w dziedzinie General Aviation jest AOPA, a w sportach mikrolotowych na przykład w Niemczech – DULV czy DHV, która w lotniarstwie i paralotniarstwie może być uznana za światowy wzorzec do naśladowania. Organizacje te współpracują z władzami lotnictwa cywilnego, a znając specyfikę – działają w interesie swoich dyscyplin. Jednocześnie organizują szkolenia i doradztwo dla swoich członków, często zajmują się przygotowaniem zawodów i imprez lotniczych, a także co ogromnie ważne, propagują na forum społecznym korzyści wynikające z rozwoju reprezentowanych dyscyplin. I nie są to zapisane w statutach frazesy, ale jak wynika z obserwacji rzeczywista aktywność.

W ramach niniejszego tekstu nie zamierzam porywać się z motyką na Słońce i podejmować próby całościowej analizy stanu lotnictwa ultralekkiego. Chcę jedynie zwrócić uwagę na palący, moim zdaniem, deficyt uznanej społecznie organizacji mikrolotowej w przypadku, kiedy choćby tak jak obecnie, trwają prace nad nowelizacją Prawa Lotniczego. Brak reprezentanta utrudnia ogromnie sformułowanie i przekazanie parlamentarzystom stanowiska środowiska mikrolotowego.

Szansą na zmianę tego stanu rzeczy może być aktywność działającej już Lotniczej Amatorskiej Federacji RP (LAF) dzięki której uzyskałem możliwość uczestnictwa w posiedzeniach sejmowej Komisji Infrastruktury, Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo Lotnicze (druk nr 2113), a także projektu Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie opłaty lotniczej(…).

W ramach toczonej dyskusji trzeba zwrócić uwagę parlamentarzystów na spodziewane problemy rozwoju, a prawdopodobnie nawet niemożność zachowania skromnego status quo istniejących obecnie podmiotów gospodarczych związanych z lotnictwem ultralekkim. Stanie się tak w przypadku, gdyby omawiane obecnie kwestie nowelizacji Prawa Lotniczego związane z podniesieniem opłat administracyjnych zostały przyjęte i zaczęły obowiązywać.

Przykładem godnym zastanowienia jest poziom rozwoju w lotnictwie lekkim i ultralekkim w Republice Czeskiej. Nie ma chyba wiele przesady w stwierdzeniu, że w projektowaniu i produkcji ultralekkich statków powietrznych Czesi należą do ścisłej światowej czołówki. Mam na myśli wskaźniki ilościowe oraz jakościowe. Można przyjąć, że obecnie w dziedzinie lotnictwa sportowego, w tym szczególnie ultralekkiego, mogą stanowić dla nas przykład. Czesi stworzyli sobie uporządkowane i przyjazne lotnictwu sportowemu środowisko prawno – organizacyjne, które nie hamuje rozwoju jak u nas, ale je wspiera.

„Vzduch je naše moře” – „Powietrze jest naszym morzem” - to motto naszych południowych sąsiadów propagujące lotnictwo od lat dwudziestych XX wieku, w okresie Pierwszej Republiki Czechów i Słowaków, jest tam nadal aktualne. Nasi południowi sąsiedzi rozwijają się w oparciu o nie już od ponad dziewięćdziesięciu lat. Jest tam ono wciąż nośne i aktualne.

Szacunkowe zestawienie liczbowe wytwórni lotniczych produkujących ultralekkie statki powietrzne w Polsce i w Czechach na tle wielkości kraju.

Jak powyższe zestawienie świadczy o kondycji producentów w Polsce, których zgodnie z propozycją zmian planuje się dociążyć powiększonymi opłatami administracyjnymi? Czy podniesienie opłat administracyjnych dotyczących także mikrolotów zmniejszy zaprezentowaną dysproporcję?

Pamiętajmy też o zmienionej stawce VAT, która już dotyka podmioty zajmujące się działalnością lotniczą, w tym mikrolotową (produkcja i obsługa techniczna, szkolenia itd.)

Istnieje potrzeba, aby sejmowi reprezentanci stanowiący o zmianach prawa nie uniemożliwili tworzenia i rozwoju konstrukcji ultralekkich, szkoleń lotniczych, zaplecza technicznego i infrastruktury oraz wszystkich pozostałych dziedzin związanych z lotnictwem mikrolotowym.

Wskutek proponowanego wzrostu opłat jako przykładu panującej tendencji przy obecnym stanie zamożności społecznej, lotnictwo sportowe będzie stawało się zamkniętą enklawą dla najzamożniejszych. A przecież europejska tendencja jest odwrotna - lotnictwo ultralekkie zostało po to stworzone, aby własne skrzydła były dostępne dla przeciętnego obywatela.


fot. Andrzej Gajewski

Opinie wyrażone w niniejszym tekście przedstawiam jako szeregowy, czynny uczestnik środowiska mikrolotowego, legitymując się ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w uprawianiu kilku dyscyplin lotnictwa ultralekkiego. Dzięki pewnemu stażowi mam okazję obserwować jego rozwój od punktu „zero”, czyli od transformacji ustrojowej w Polsce. Jestem przekonany, że proponowane zmiany prawne, a szczególnie wzrost opłat zahamują działalność mniejszych podmiotów.

Jednocześnie zachęcam, aby niezabierający dotąd publicznie głosu lotnicy potraktowali tekst niniejszy jako zachętę dla wyrażania poglądów, by stanowisko społeczności zajmującej się działalnością w „małym” lotnictwie było słyszalne i zrozumiałe dla twórców prawa.

Mam przy tym nadzieję, że spójne, rozsądne i przekonujące argumenty wyrażone przez przedstawicieli środowiska lotniczego nie będą pominięte przez naszych politycznych reprezentantów w Sejmie.

Z lotniczym pozdrowieniem ,
Artur Caban 

Źródło: Artur Caban
comments powered by Disqus

Komentarze

Mikrolocik,czy Ty latasz ultralajtem?Jeśli nie,to się wyłącz.Latam CTLS.Konstrukcyjnie do 600kg, a zarejestrowany jako ultralajt na 472kg MTOW i z konieczności w Niemczech.Pusty waży 332kg więc pozostaje 140kg dla dwóch ludzi i paliwo a zasięg ma ponad 1300km.Zabiera 130l paliwa.Do Hiszpanii doleciałem z jednym lądowaniem we Francji.
W odpowiedzi napisz ile przekroczyłem przepisów i dzięki komu Ty filozofie.Może LAF wywalczy LSA w tym cholernym ULCowskim lotnictwie.

Witam ponownie.
Cała dyskusja idzie na manowce a para w gwizdek.
Ażeby powalczyć skutecznie o wyższą kategorię wagową nie wystarczy walczyć z ULCem. Pamietać należy o EASA, która jest organizacja nadrzedną i działa dyrektywnie, często niekonsultując projektów tychże dyrektyw i rozporządzeń z nadzorami krajowymi. A jeżeli nawet takie konsultację są ,to nasz kochany ULC o nich nie informuje lub umieszcza informacje w języku oryginału (angielski) licząc na to (i słusznie!!) , że tam mało kto zagląda bo języki obce u nas kulejA!!.
Tak więc obieg informacji jest ograniczony a czas reakcji zainteresowanych skrócony do minimum.
Takim praktykom( między innymi) przeciwstawia się organizacja pod nazwą EMF czyli Europejska Federacja Mikrolotowa.
Odsyłam do : http://www.emf.aero/.
Zobaczycie tam skład członkowski; LAF i NIKOGO z Polski tam bynajmniej NIE MA!
Czy będzie? Pytajcie Zarząd LAF, który ogłosił "niby" wykonane zgłoszenie akcesu do AMF przed rokiem!! I co? I nic!! Nie chcieli tam Filoska czy jednak LAF nie dopełniła wymaganych formalności!?. A może to był bleff pod publiczkę!?A może głowny problem stanowi fakt, że językiem oficjalnym EMF jest francuski!?A może LAF nie ma nikogo w swoich szeregach, kto kwalifikowałby się na przedstawiciela organizacji w EMF i kompetentnie uczestniczył w jej obradach i konferencjach a przynajmniej korespondował!?
Krótka ławka kadrowa w LAF!?Pytań jest wiele.
Tak więc pole do działania przed LAF ogromne i odpowiedzialność przed całym polskim ŚRODOWISKIEM MIKROLOTOWYM, którego reprezentantem jako szanowna "RP" się mieni.
Czas przerwać milczenie LAF w kwestiach żywotnych ,do których została powołana.
Dla mnie milczenie federacji to przejaw arogancji i lekceważenia nas.I nie jest ważne czy mają działać dla popierających ją członków czy dla outsiderów i niedowiarków!!. W końcu są "RP" więc trzymajmy się zasady: że "Prezydent jest Prezydentem wszystkich Polaków"!
Artykuł Artura Cabana, owszem; jest inspirująco płytki, mało odkrywczy i nie dotyka skali problemów na ich miarę.Nawet się nie odezwał proszony o jakieś konretne info.Bez obrazy.
Klakierzy do domu!!POMYŚLCIE!!POCZYTAJCIE- także w GOOGLE!!!
Pozdrawiam tych zadowolonych i niezadowolonych.
Observer.

Observer,zaczynam Cię lubieć,tylko po co to słowo ,,klakierzy".Dyskusja idzie w dobrym kierunku,merytorycznie.To jest nasz wkład do naszego latania.Mam 69lat,ciśnienie 140/80 i dobre EKG a od 6 lat ULM.Szybowcami latałem od 17r. życia.W tamtym r. zaliczyłem Mołdawię,Węgry i Hiszpanię.Przesiadam się z BMW do ULM i lecę też w sprawach biznesowych mając na pokładzie autopilota,antykolizyjny przyrząd,transponder S,GPS 696 i glas kokpit plus dwa przyrządy analogowe.Chcę latać zgodnie z przepisami a nie jak przestępca.Życie jest krótkie,świat piękny a my tracimy zdrowie na zmagania z ULCem,który nie nadąża za trędami światowymi.Pozdrawiam.Zdzisław.

Zdzisławie.
Kadzić Tobie nie będę pisząc czy Cię lubię...szanuję, etc. Sam wiesz.
Nie bądź małostkowy.Pejoratywne znaczenie niektórych słów podkreśla wyrazistość sformułowanych zdań i opinii.W sensie potocznym nie obraża. Natomiast Ty "w koło Macieju" piszesz czym latasz, dokąd i że nieprzepisowo bo...itd.Wymieniasz swoje parametry zdrowotne; wnoszę że zaćmy ani jaskry nie masz co nie przesądza o objawach w Twoich na tym forum postach o LAF.
Chyba to przypadłość metrykalna a nie mentalna!. A może łabędzi śpiew? Co lepsze dla Ciebie? Nie wiem!
Do usłyszenia. Observer

Observer.Ja się na Ciebie nie obrażę bo zuważam,żę sobie nie radzisz.Zdenerwowałęś się,ale mógłbyś napisać coś konkretnego co Cię nurtuje i czego oczekujesz od LAF chyba,że jesteś jednym z diabłów ciągnącym do kotła ze smołą.Kwiecistych mów już się nasłuchałem.LAF zapoczątkował i dokonał połowę dzieła.LAF jest zaproszony do Czech i Hiszpanii przez organizacje lotnictwa lekkiego.Wysyłam wsparcie finansowe.

Zdzisławie.
Jak zwykle u Ciebie; nie czytasz co i jak się pisze.
Niechcący kreujesz się tutaj adwokatem LAFU i jego "Największym Dobrodziejem"
W ogóle nie wyczuwasz intencji zawartych w moich postach co świadczy o twoim zaślepieniu i braku obiektywnego spojrzenia na zagadnienia związane z działalnościę LAF.
Nie jesteś w stanie "na zimno" przeanalizować postów pisanych otwartym tekstem nie mówiąc o czytaniu treści między wierszami.
Co do "smoły" w kotłach to możesz się sparzyć na własne życzenie. Gdzie Twoje życiowe doświadczenie? Tak więc szykuj kaskę na kurtuazyjną wycieczkę federastów do Czech i Hiszpanii.
Pozdrawiam niezmiennie. Observer

Observer. Mam wrażenie za Ty masz zal do LAF ze takiego fachowca nikt nie zaprosił do gron założycieli federacji. Przecież w poprzednich postach w gruncie rzeczy popierasz powstanie organizacji skupiających pilotów mikrolotowych. Tobie tylko się nie podoba LAF na zasadzie nie bo nie, bo mnie tam nie ma. Jeżeli LAF się Tobie nie podoba to załóż swoją federację i działaj. Możesz działać dla dobra środowiska nawet i sam. Przedstaw problemy jakie nurtują naszych pilotów i sposoby działania aby temu zaradzić. Jeżeli będą to mądre i rzeczowe rozwiązania ,to sam pierwszy do Ciebie przystąpię. Tak więc działaj, aby tylko skutecznie i w dobrym kierunku. W Mielcu widziałem przedstawicieli FAF wracających z Czech. Jakoś nie słyszałem aby była narodowa zzuta z tego powodu dla Pana Prezesa i nie tylko. Tu dowiedziałem się ze wybierają się do na Hiszpanii i też o kasie na wyjazd nikt nic mówi. A może biegle mówisz po angielsku lub francusku. Jak tak, to sam bym Ci dołożył kasy abyś pojechał razem delegacją do Hiszpanii. Wtedy bardziej byś się przydał środowisku niż ciągłe jątrzenie

Drogi Aninimie.

Twoje wnioski są zbyt daleko idące. Może jestem członkiem LAF ale mam inne postrzeganie spraw a może nie jestem i nie chciałbym być.
Nic nie wynika z takiej analizy co byłoby pewnikiem na mój temat.
To co nazywasz "jątrzeniem " jest jedynie próbą inspiracji do dyskusji i to merytorycznej. Z Twojego postu wynika, że jest to niewygodne a może dotkliwe dla niektórych osób.Ale pytam; dlaczego szeregowy członek ma "przemycać" informacje nie członkom i kajać się przed kolegami nie z federacji, że zarząd LAF nie informuje, olewa itd. itp.
Piszący tu np. Zdzisław czy Ty Anonimie nie zauważają konkretnie postawionych pytań i problemów, które są i wymagają pochylenia się nad nimi zarówno przez ogół jak i władze Federacji.
Ogół traktowany jest jak ktoś niegodny do dania mu rzetelnej, bieżącej wiedzy o LAF.
Strona w krzakach, zero informacji bieżącej , czegokolwiek co wskazywałoby , że organizacja żyje i ma się dobrze.Na tyle na ile to możliwe. Szanujmy tych maluczkich lotników i w dodatku niezdecydowanych.Z rozmów z innymi wynika, że mają odczucie jakoby Federacji niezależało na nowych członkach lub, że kiedyś przyjdą po członkowstwo na kolanach. To może być wielka strata dla wszystkich.
Pamietaj, że ludzie łatwo odrzucają te niewygodne lub nieprzyjemne dla nich fakty.Po obu zresztą stronach; na zewnątrz i wewnątrz organizacji.
Czy tak widziane problemy tu opisywane można nazwać jątrzeniem?. Odpowiedz sobie we własnym sumieniu.
A jeśli finansowo jest tak fajnie jak piszesz to OK. To znaczy, że sponsorów więcej nie potrzeba?
Pozdrawiam . Observer

To o co Ci chodzi Observer. To dawać pieniądze i wspierać LAF, czy nie. Nazywasz frajerami tych co wspomagają LAF, a jednocześnie piszesz ze trzeba sponsorów. Już nic nie rozumiem To jesteś członkiem LAF czy nie. A może jesteś członkiem jakiegoś stowarzyszenia lotniczego. Kogo reprezentujesz. Jeżeli nazywasz kogoś frajerem za to że wspiera LAF to ja przepraszam, ale to jest jakaś dziwna inspiracja do dyskusji. Przedmówca zaproponował abyś pokazał co potrafisz. Napisz co proponujesz, jak załatwić sprawy. Będziesz wiarygodny i lud pójdzie za Tobą (nawet na kolanach).

Czy wiesz jaka funkcję ma cudzysłów "..." .
Cudzysłów może oznaczac cytat, jeżeli ktoś go przywoła lub ma odebrać zamknietemu w nim słowu znaczenie np. obraźliwe . Użyłem takich znaków , ażeby frajer nie był faktycznym frajerem a jak ktoś napisał i przemianował na Filantropa!
Trafiłeś; jestem członkiem federacji poprzez stowarzyszenie lotnicze i mam wiele watpliwości.Jako fizyczny członek (indywidualny) pewnie bym się nie zapisał ( jak na te chwilę) Nie lubię marazmu ale nie zamierzam i nie mam czasu angażować sie czysto fizycznie do działalności federacji.Wystarczy mi odpowiedzialna praca mechanika lotniczego , niezliczone kursy i odpowiedzialność za czyjeś życie.Za własne zreszta także bo latam.
Pozdrawiam. Observer

Observer jest super. Co prawda nie zna ani angielskiego, ani francuskiego
( przynajmniej się nie przyznaje).Pracuje (jak każdy z nas)i nie ma czasu żeby założyć własną organizację. Ma niezliczone kursa więc jest fachowiec ze aż strach. Jest członkiem stowarzyszenia lotniczego, ale chyba oponentem do reszty kolegów bo on by do federacji nie przystąpił. Narzeka na ULC (jak my wszyscy)ale inni będą jeszcze gorsi. Nie będzie się angażował bo mu wystarczy odpowiedzialna praca mechanika. A pozatym to wszyscy pewnie złodzieje a reszta to frajerzy nawet w cudzysłowie.
Ziutek

POST SCRIPTUM.
Czy nie jest zastanawiającę ,że forum na Lotniczej Polsce w wątku "LAF" praktycznie nie egzystuje?
Oznaczać to może, że jest kilka (do wyboru) powodów:
1. Jest tak dobrze, że nie ma o czym pisać i dyskutować?
2. Jest tak kiepsko, że nawet nie warto pisać i dyskutować?
3. Wszystkim "wisi" przyszłość ich własna i organizacji?
4. Inne niewymienione?

Może się tam zaloguję rozruszać towarzystwo.

Panie Caban czy był Pan na posiedzieniach komisji ?!

Z tego co mi wiadomo wczoraj, czyli 16 marca, miało odbyć się ostatnie posiedzenie Podkomisji Sejmowej z udziałem podmiotów i osób konsultujacych z ze środowiska GA , AP i mikrolotowego.
Samo "bycie" na obradach niewiele wnosi. Chętnie bym tutaj przeczytał co Autor wniósł konstruktywnego do prac Podkomisji jako konsultant z ramienia LAF.
Pozdrawiam. Observer

A ja słyszałem ze to nie koniec. Ma być jeszcze jedno posiedzenie bo AP wniósł swoje poprawki.

naprawdę myślicie, że LAF coś w tej kwestii zmieni? Jakkolwiek dobrze życzę tej instytucji to muszę być realistą - nic nie zdziałają.

Chomik,schowasz się do dziury i przestaniesz latać jeśli nie będziesz miał racji? Wysyłam co miesiąc 200zł na potrzeby biura i ciebie też zachęcam.Na tym polega realizm bo LAF walczy o naszą przyszłość.

a co przez rok działalności zrobiło LAF? Uaktywniło się dopiero teraz... dlaczego?
Wysyłasz co miesiąc 200zł - super. A co już zrobiono za Twoje pieniądze?
Napisałeś "LAF walczy o naszą przyszłość" - z kim, kiedy i jak? Jakoś nie widać ani nie słychać żeby LAF cokolwiek robił. Konkrety poproszę.

a co byś chciał żeby zrobił ?

Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Wystarczyło napisać "Masz rację. Płacę 200zł miesięcznie - drożeje paliwo, cukier, a ja wyrzucam kasę w błoto, bo faktycznie LAF przez rok nic nie zrobił".

Coś mi sie widzi, że anonimowo zabierają głos ludki z zarzadu LAF.
Jeśli nie i się mylę to przynajmniej sa to typowe, anonimowe lafociągi.
LAF ma ciagoty do nadzoru w naszym interesie, ma zbawić uciśnionych.
Dla mnie na razie wystarczy jakby rzetelnie informował o działalności na tzw. rzecz...
Pozdrowienia. Inny Anonim

Potrzeba wiecej takich "frajerów".
Po czesku to "równy gość".Każdy zrozumie jak zechce.
I niech tak zostanie.
Pozdrawiam. Observer

A nie "frajerzy " siedzą i narzekają.

Jesteśmy w Polsce. Tu mieliśmy narodowy okrzyk - ś....rć fr...om!
Sadzę, że do dziś nadal aktualny we wszystkich środowiskach i subkulturach.
Swoją droga, jak ktoś chce extra zasilać (LAF) czyli Lotniczą Anomalię Filoska, jego sprawa.
Nazwijmy go Filantropem, nie będzie skojarzeń.
Agitowac tez mu wolno za anomalią. Tyle tylko, że anomalie z racji swojej specyfiki pojawiają się zapowiedziane lub niezapowiedziane i znikaja nagle. Często z niewyjaśnionych przyczyn.
W życiu jak w przyrodzie.Podobno nic nie ginie.Oby.
Pozdrowienia dla FILANTROPA/ÓW.

Rico, niestety masz RACJĘ. Coś się nam w Polsce ,,przegapiło'' w sprawach lotnictwa ,,mniejszego'' i ,,większego''. Twoje dane bardzo to dobrze obrazują. Ze swojej strony dopisuję, że Czechy o pow. 2 naszych średnich województw mają 52 lotniska komunikacyjne czynne całą dobę, a my 10 tzw. regionalnych portów lotniczych + port lotniczy Szymany, czynny w każdy wtorek po deszczu. To trochę smutne, że Port Lotniczy Praga - Ruzyne już dawno zdystansowała Lotnisko Chopina. Dlaczego tak jest???

Bardzo dobry artykuł i bardzo dobrze że ktoś wreszcie poruszył ten temat. Jak autor zauważył jest to dziedzina lotnictwa posiadająca ogromny potencjał rozwoju, szczególnie jesłi chodzi o latanie czysto rekreacyjne, choć prawdę mówiąc nie wiadomo w jakim tak naprawdę kierunku bedzię się rozwijać. Przykłady z całego świata pokazują przykłady wykorzystania samolotów ultralekkich jako samoloty patrolowe w policji czy straży pożarnej a pewne niebawem również zobaczymy je w innych instytucjach publicznych choćby w parkach narodowych.
Pozdrawiam

Sprawy lotnictwa ultralekkiego przegapił AP a w nim Kom. Mikrolotowa w czasie powstawania nowego prawa w 2002r. Sukcesy sportowe przysłoniły problemy w jakim znalazło się lotnictwa mikrolotowe. Teraz byc może ze intensywne działania powstałej federacji LAF może zmieni ten fatalny obraz.

Gorzej będzie, jak LAF jeszcze bardziej sknoci ten wizerunek :( - a na to się zapowiada, widząc (albo raczej - nie wiedząc) co LAF robi czy chce robić i jak (i czym).
Kiepsko to widzę. A taka organizacja jest naprawdę potrzebna, tylko nie w tym składzie !!!

To może zaproponuj inny skład.