Przepisy komercyjnego transportu lotniczego nie powinny odnosić się do GA

EASA Your Safety is our Mission

Najnowsze przepisy ‘accelerate-stop’ dla dwusilnikowych samolotów turbośmigłowych, których wprowadzenie zakłada Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), są szkodliwym rozszerzeniem zaleceń dla operacji komercyjnych (wydanych przez ICAO) dla lotów prywatnych, twierdzi Stowarzyszenie AOPA.

Oznacza to, że w rezultacie samoloty takie jak King Air lub Piaggio Avanti nie będą mogły operować z pasów startowych krótszych niż 1341 metrów, co wpłynie na fakt wyeliminowania możliwości lądowania tego typu statków powietrznych na ok. 900 europejskich lotniskach, zmuszając część z nich do ograniczenia bądź zamknięcia działalności.

Niektórzy właściciele statków powietrznych będą zmuszeni do rozpoczęcia lotów na jednosilnikowych maszynach turbośmigłowych, zmniejszając tym samym swoje bezpieczeństwo. Jest jednak szansa na uniknięcie paraliżu GA, bowiem celem wypracowania sensownych proporcji w tych przepisach, Dr Michael Erb z niemieckiego oddziału AOPA intensywnie współpracuje nad znalezieniem najlepszego rozwiązania z lotniskami regionalnymi.

Źródło: AOPA
comments powered by Disqus

Komentarze

Znowu jakieś lobby próbuje ograniczyć czyjeś poletko a swoje powiększyć, a są to przeważnie operatorzy dużych firm przewozowych oraz duże lotniska. Jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze o pieniądze a wszystko to tłumaczy się jednym zaklętym kluczem wytrychem - bezpieczeństwem.

W odpowiedzi na hasło EASY: "o..o..oodp**prz się od mojego bezpieczeństwa, co ?"

Przepisy komercyjnego transportu lotniczego zastosowane do samolotów do szkolenia lotniczego podnoszą koszt szkolenia bez istotnego wzrostu bezpieczeństwa. Dlaczego? Bo większość czasu spędza się obecnie nad opracowaniem ton papieru, niż rzeczywiście obsługuje samoloty.
Dzięki zapędom urzędników do kontrolowania wszystkiego dotarliśmy do absurdu, że wypełnianie dokumentacji jest ważniejsze niż prace, które te papiery mają potwierdzać.