Przejdź do treści
Źródło artykułu

Statystyki dotyczące urządzeń Electronic Conspicuity z podziałem na technologie. Ze świata i Polski.

W świecie lotnictwa lekkiego, sportowego i ogólnego od lat powtarza się jedno stwierdzenie: standardów jest tyle, że właściwie nie ma żadnego jednego. Systemy Electronic Conspicuity (EC), czyli technologie pozwalające statkom powietrznym przekazywać informacje o swojej pozycji miały zwiększyć bezpieczeństwo w powietrzu. W praktyce stworzyły jednak ekosystem, w którym obok siebie funkcjonuje kilka konkurencyjnych rozwiązań. Zasadniczym problem jest więc fakt, że piloci zastanawiają się, czy ich urządzenie „widzi” to, co naprawdę lata w pobliżu?

Zamiast opierać się na deklaracjach producentów, postanowiliśmy wspólnie z Pawłem Jałochą sprawdzić, jak wygląda rzeczywistość. Wzięliśmy pod lupę dane z globalnej sieci odbiorników ruchu lotniczego, aby zobaczyć, jakie technologie Electronic Conspicuity faktycznie pojawiają się w powietrzu i w jakiej skali.

Jak powstały statystyki?

Aby ograniczyć wpływ pogody i sezonowości, porównaliśmy pierwsze dziewięć dni marca 2025 i 2026 roku. Okres 9 dni powinien także wyrównać ew. efekty korzystnej lub niekorzystnej pogody, która wpływałaby na statystykę. Następnie obliczyliśmy liczbę statków powietrznych, które wysyłały sygnały w systemie w danej technologii. Do statystyk wzięte zostały wyłącznie statki powietrzne które znalazły się w przedziale wysokości GND-FL95.

Jak czytać statystyki?

ADS-B: 25 322  oznacza, że w wybranym okresie, czyli pierwszych dziewięciu dni marca, sieć zarejestrowała 25 322 statki powietrzne, które były widoczne w technologii ADS-B do wysokości FL95.

ADS-B: 43% oznacza udział tej technologii w całkowitej liczbie statków powietrznych zarejestrowanych w w/w okresie próbnym.

Statystyki nie obejmują transponderów MODE A/C/S.

jeszcze kilka słów komentarza do samych statystyk

Urządzenia ujęte w tej statystyce częściowo się pokrywają. Np. urządzenie paralotniowe XC Tracer równocześnie z sygnałem FANET może wysyłać sygnał FLARM i/lub ADS-L. Tak samo samolot może mieć transponder ADS-B i jednocześnie FLARM czy Stratux, gdzie ten ostatni wysyła sygnał OGN, ADS-L i także FANET.

Pilot Aware przeszedł w tym sezonie na ADS-L, ale wiele odbiorników tego jeszcze nie sygnalizuje i pozycje te jawią się w strumieniu danych jako Pilot-Aware. Wynika z tego, że liczbę urządzeń w kategorii Pilot-Aware w 2026 roku można już liczyć jako ADS-L. Oznacza to,  że liczba urządzeń widzialnych elektronicznie poprzez ADS-L w ciągu jednego roku wzrosła ze 125 do prawie 3’000, co należy uznać za istotny sukces polityki EASA-y we wprowadzaniu wspólnego protokołu elektronicznej widzialności.

Wyjaśnienia wymaga jeszcze działanie systemów: SafeSky i Naviter. Oba te systemy posługują się telefonią komórkową do wymiany danych pomiędzy użytkownikami. Dodatkowo posyłają swoje dane do sieci OGN oraz czytają to, co odbiera ta się od innych systemów, w ten sposób użytkownicy tych systemów widzą elektronicznie użytkowników innych systemów. 

Wnioski

ADS-L zaczyna być dostrzegany

Jednym z ciekawszych wniosków jest rozwój technologii ADS-L, promowanej przez EASA jako potencjalny wspólny standard dla lekkiego lotnictwa (w tym dronów).

Jeszcze w marcu 2025 roku liczba statków powietrznych korzystających z ADS-L wynosiła zaledwie 125. Rok później, w marcu 2026 liczba ta wzrosła do ok. 3’000.

W skali globalnej to nadal niewiele, ale dynamika wzrostu jest wyraźna. Pytanie pozostaje otwarte: czy ADS-L rzeczywiście stanie się wspólnym standardem dla europejskiego lotnictwa lekkiego, czy też dołączy do długiej listy równolegle funkcjonujących technologii,  czas pokaże.

ADS-L w kontekście standaryzacji

ADS-L poczynił olbrzymi krok naprzód: liczba urządzeń obsługujących ten standard wzrosła z rzędu setek ubiegłej wiosny do paru tysięcy. Nie jest to przypadek, przyczyny tego stanu rzeczy są następujące:

  • Pilot Aware przeszło na ADS-L, wariant LDR (Low Data Date).
  • XC Tracer, produkujący urządzenia dla paralotniarzy zaczął nadawać w formacie ADS-L, wariant MDR (Medium Data Rate lub M-Band Data Rate).
  • OGN-Tracker, już od paru lat, nadaje ADS-L we wszystkich wariantach, czyli MDR. LDR i HDR (High Data Rate).

W formułowaniu standardu ADS-L wraz z EASA brały udział m.in. osoby z w/w właśnie środowisk i został ten standard tak sformułowany, aby producenci obecnie dostępnych urządzeń mogli bez trudności dodać lub zupełnie przestawić się na nowy, otwarty system.

FLARM

W statystykach wyraźnie widać silną pozycję FLARM-a. System, który pierwotnie powstał z myślą o środowisku szybowcowym, od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych prywatnych i zamkniętych standardów używanych przede wszystkim w sportach szybowcowych.

Otwarte standardy kontra systemy zamknięte

Jeszcze ciekawszy obraz pojawia się, gdy spojrzymy na dane z innej perspektywy. Jeśli zsumujemy technologie oparte o otwarte standardy, okaże się, że ich łączny udział jest duży i sumarycznie największy.

Dla wybranego przez nas próbnego okresu wygląda to następująco:    

  • ADS-B: 35%
  • FLARM: 21,3%

Natomiast technologie oparte o otwarte standardy to:

  • OGN: 0,7%
  • FANET protocol: 19,3%
  • ADS-L: 3.3%
  • Naviter: 15,6%

Łącznie daje to 38,9% udziału technologii opartych o otwarte standardy.

Polska na tle świata

Na koniec przygotowaliśmy również zestawienie dotyczące Polski. Ilość zarejestrowanych statków powietrznych to około 3% ogólnoświatowego ruchu.

W Polsce mamy  całkiem niezły stosunek liczby urządzeń systemów otwartych do zamkniętych: można by rzec, że otwarte systemy wygrywają. OGN-Tracker przyjął się dość szybko w krajach srodkowej Europy, najprawdopodobniej ze względu na przystępną cenę: Czechy, Słowacja, Węgry, Litwa,  używają sporo takich urządzeń, głównie konstrukcji amatorskich. Dwa duże aerokluby w Polsce zainstalowały Trackery OGN w klubowych szybowcach, spora liczba samolotów (głównie ultralekkich) posiada Stratuxy czy ich pochodne warianty, w celu wizualizacji ruchu w czasie lotu. Mamy także polskiego producenta sprzętu OGN oraz ADS-L.

Czy w przyszłości doczekamy się jednego wspólnego standardu?

Na razie wszystko wskazuje na to, że w powietrzu jeszcze długo będzie słychać wiele różnych „języków”.

Mamy świadomość, że to dopiero początek sezonu. Bardziej reprezentatywne wyniki przyjdą z czasem. Planujemy zrobić podobne porównanie w lipcu 2026 roku, przy rozgrzanym sezonie. Wtedy postaramy się, o bardziej konkretne konkluzje.

Podsumowując

Jedno jest pewne: świat Electronic Conspicuity nadal pozostaje technologiczną mozaiką. ADS-B dominuje, FLARM utrzymuje silną pozycję w swoim segmencie, a nowe rozwiązania takie jak ADS-L próbują znaleźć swoje miejsce. Czy znajdą? Czas pokaże. 
 

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony