Piloci na kręgach modelarskich rywalizują do Pucharu Świata

Aeroklub Częstochowski

Zawody do Pucharu Świata w konkurencjach modeli latających na uwięzi F2A (prędkościowej) i F2C (wyścigowej) rozpoczęły się w czwartek 21 lipca br. na kręgach modelarskich stadionu przy ul. Olsztyńskiej w Częstochowie. Przyjechali na nie modelarze z różnych stron świata. Anglik Christopher Eifflaender biorący udział w zawodach zaczynał od modeli, a teraz jest inżynierem lotniczym i buduje też samoloty w pełnej skali.

Uczestników zawodów do Pucharu Świata w modelarskiej klasie F2 powitał Włodzimierz Skalik, prezes Aeroklubu Polskiego, który wraz z Aeroklubem Częstochowskim organizuje tę sportową imprezę.

– Cieszę się, że organizacja tych zawodów została powierzona Aeroklubowi Częstochowskiemu – mówi Włodzimierz Skalik. – To sprawdzony i doświadczony zespół osób pełnych entuzjazmu i zaangażowania, dysponujący odpowiednią infrastrukturą do przeprowadzenia zawodów modelarskich najwyższej rangi.

Armen Vardanyan z Armenii jechał samochodem do Częstochowy przez trzy dni i noce. Przemierzył cztery tysiące kilometrów. Startuje w zawodach do Pucharu Świata i w Mistrzostwach Europy Modeli Latających na Uwięzi w konkurencji wyścigowej F2C, w której pracuje zespół: pilot i mechanik. Pierwszy steruje modelem i musi nim wylądować. Drugi uzupełnia paliwo w zbiorniku i uruchamia silnik. Podczas jednego lotu ścigają się trzy zespoły.

– Byłem małym chłopcem, kiedy zainteresowałem się modelarstwem lotniczym i po prostu zachorowałem na ten sport – przyznaje Armen Vardanyan. – Już 25 lat zajmuję się modelarstwem. To pasja, od której nie można się uwolnić.

Sam wykonał model, którym startuje w zawodach. Robił go przez trzy miesiące – głównie z lekkiego drewna egzotycznego – balsy oraz z drewna lipowego.

– Mój model osiąga prędkość aż 200-210 km/h – mówi Armen Vardanyan.

John Broadhead jest mechanikiem w brytyjskim zespole modelarskim startującym w konkurencji F2C.

– Do modelarstwa wciągnęli mnie przyjaciele. Zajmuję się nim od 1992 rok. Sam też pilotuję, ale głównie kupuję gotowe modele. Sam ich nie robię – opowiada John Broadhead.

Co na jego pasję mówi rodzina?

– Żona nie robi wyrzutów, że spędzam czas na zawodach czy treningach. Cieszy się, że zajmuję się modelarstwem lotniczym a nie innymi kobietami czy piciem piwa – śmieje się Anglik.

John Broadhead startuje w zespole, w którym pilotem jest Christopher Eifflaender, inżynier lotniczy z Manchesteru, który buduje samoloty Airbus A380 w pełnej skali. Modelarstwem zajmuje się od 16. roku życia i przez tę swoją pasję trafił do zawodu, który teraz wykonuje.

– Budowanie modeli latających i prawdziwych samolotów jest bardzo podobne. Ja jednak wolę modele – przyznaje z uśmiechem Christopher Eifflaender.

Wojciech Lesiuk reprezentujący Polskę w kategorii F2C denerwował się w czwartek przed zawodami.

– Jedna czajka pękła i widać, że paliwo dalej się sączy – opowiadał koledze przez telefon.

– Co to znaczy – podpytywałam zawodnika.

– W trakcie treningu uszkodził się karter silnika – blok, w którym pracują pozostałe części. To poważna awaria spowodowana wadą materiału – tłumaczył Wojciech Lesiuk. – Wyjdę na żywioł i zobaczę, czy uda mi się dolecieć ten bieg. A wieczorem spróbuję z dwóch silników złożyć jeden.

Paweł Praus, 36-latek z Tychów to wielokrotny mistrz Polski w konkurencji F2A, w której piloci rywalizują o osiągnięcie swoimi modelami jak największej prędkości.

– Od dziecka marzyłem, żeby być pilotem. Ale ze względów zdrowotnych nie dostałem się do szkoły orląt w Dęblinie. I trafiłem do modelarstwa lotniczego – opowiada Paweł Praus. – Próbowałem wielu rzeczy m.in. szermierki, strzelectwa, ale modelarstwo pochłonęło mnie najbardziej. To wspaniała szkoła inżynierii i dla dziecka, i dla dorosłego człowieka. Dziecku udaje się skleić pierwszy samolocik i jest szczęśliwe. A dorosły może wpływać na materię i osiągać doskonałe rezultaty, bo ta materia się odwzajemnia. To zabawa dla różnych pokoleń – dodaje.

W zawodach do Pucharu Świata w konkurencjach F2A i F2C startuje blisko setka modelarzy z różnych kontynentów.

– Ci zawodnicy, dla których modelarstwo lotnicze jest jednym z celów w życiu, jeżdżą po całym globie, żeby zbierać punkty do Pucharu Świata. Dla modelarzy to jedne z zawodów liczonych do Pucharu Świata, a dla nas to sprawdzian organizacyjny przed rozpoczynającymi się już w piątek 23 lipca br. mistrzostwami Europy w kategoriach: F2A, F2B, F2C i F2D – mówi Michał Braszczyński, dyrektor Aeroklubu Częstochowskiego. (wik)

Źródło: Aeroklub Częstochowski
comments powered by Disqus