Wiceszef MON: zdolność do szybkiej produkcji dronów jednym z celów Wojska Polskiego
Wiceszef MON Cezary Tomczyk wskazał, że polskie drony Hornet są odpowiedzią na wszystko to, co dzieje się na współczesnym polu walki. Zaznaczył, że zdolność do szybkiej produkcji dronów w krótkim czasie jest jednym z celów Wojska Polskiego. Dodał, że wydatki na drony sięgną w tym roku 26 mld zł.
W czwartek w Sochaczewie, z udziałem wiceszefów MON Cezarego Tomczyka i Stanisława Wziątka, zaprezentowano linię produkcyjną bezzałogowych powietrznych systemów uzbrojenia (BPSU) spółki Hornet - Polskie Drony. Spółka została utworzona w ub.r. przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych (ITWL) i Grupę Boryszew celem produkcji BPSU.
Tomczyk podkreślił, że tego typu linie produkcyjne to przyszłość. - Wiele czasu mówiło się, że Polska musi mieć swojego shaheda (bezzałogowca dalekiego zasięgu - PAP). Drony Hornet są dziś odpowiedzią na wszystko, co dzieje się na współczesnym polu walki. Całość praw intelektualnych należy do Ministerstwa Obrony Narodowej, bo projekt powstał w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych - zaznaczył wiceminister obrony.
- Zdolność do szybkiej produkcji dronów w bardzo krótkim czasie to cel z punktu widzenia Wojska Polskiego. (...) Wchodzimy w nową fazę z punktu widzenia budowania zdolności w Wojsku Polskim - dodał.
Tomczyk porównał wydatki na drony i systemy antydronowe w ostatnich latach, wskazując, że na początku rządów obecnej koalicji, w grudniu 2023 r. wydatki były na poziomie 100 mln zł, natomiast w tym roku jest to kwota 26 mld zł. Wskazał też, że obecnie w 10 jednostkach wojskowych funkcjonują tzw. laboratoria dronowe. - Rozszerzamy ten program. W ciągu kolejnych miesięcy zbudujemy w 20 jednostkach wojskowych w Polsce laboratoria dronowe, które będą podstawą dla żołnierzy szkolenia, uczenia się, funkcjonowania, budowania technik i strategii z użyciem dronów na co dzień - powiedział Tomczyk.
Dodał, że każdy żołnierz musi mieć możliwość posługiwania się systemami dronowymi. - Każda drużyna będzie miała systemy do obserwacji, do tego, żeby móc dokonać rozpoznania. (...) Innowacja, przewaga technologiczna, to jest ten element, który daje przewagę na polu walki - podkreślił wiceszef MON.
Wiceminister Wziątek również zaakcentował, że drony Hornet to polska myśl techniczna. - To są polskie części, polskie komponenty i wreszcie to są nasze własne zdolności. Tylko wtedy, kiedy rozbudujemy te zdolności i własne możliwości produkcji, będziemy skuteczni - powiedział. Zwrócił uwagę, że Polska musi mieć zdolności w zakresie odstraszania, ale też zdolności ofensywne, do których - jak wskazał - mogą służyć drony Hornet.
Wziątek dodał, że priorytetem są szkolenia z obsługi technologii dronowych, nie tylko w wojsku, ale też w szkołach. - Dlatego wprowadzamy kolejne klasy dronowe w ramach oddziału przygotowania wojskowego. Dlatego będą także szkolenia w szkołach podstawowych - zapowiedział.
Dyrektor Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych Mirosław Kowalski poinformował, że na razie opracowane zostały dwie wersje dronów: Hornet 1 w wersji AT, czyli celu latającego, oraz Hornet II w wersji bojowej. Zapowiedział, że możliwe są kolejne wersje. - To jest wszystko uzależnione od zapotrzebowania, jakie postawi przed nami Ministerstwo Obrony Narodowej i nasi żołnierze. Mogę zadeklarować, że będziemy dalej się rozwijać i jesteśmy w stanie podjąć się naprawdę sporej produkcji - stwierdził. Jak doprecyzował, docelowe możliwości produkcji, jakie spółka Hornet - Polskie Drony ma w planach, mogą wynieść setki sztuk w ciągu miesiąca.
Jak podaje Grupa Boryszew, bezzałogowy powietrzny system uzbrojenia Hornet ma długość 2,6 m i rozpiętość skrzydeł 2,2 m. Ważąca 85 kg konstrukcja może rozwinąć prędkość ponad 200 km/h, a jej zasięg operacyjny w zależności od wyposażenia to 400 kilometrów (w wersji podstawowej), do nawet 900 – 1200 kilometrów. Jego wymiary i struktura odpowiadają dronom bojowym użytkowanym powszechnie w trwających na świecie konfliktach zbrojnych.(PAP)
kmz/ ugw/