„Taipei Times”: 15-krotny wzrost aktywności lotnictwa wojskowego ChRL w ciągu pięciu lat
Liczba wtargnięć samolotów wojskowych ChRL w pobliżu Tajwanu wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat niemal 15-krotnie – podał w poniedziałek dziennik „Taipei Times”, cytując raport przygotowany przez partię rządzącą na wyspie. Według autorów raportu to element strategii Pekinu, której celem jest zmiana status quo bez otwartej wojny.
„Skala i tempo operacji wyraźnie pokazują, że Cieśnina Tajwańska stała się głównym teatrem chińskich działań w tzw. szarej strefie, wykorzystywanym do testowania środków odstraszania oraz wyczerpywania zasobów obronnych Tajwanu” – oceniono w dokumencie opublikowanym w niedzielę przez Wydział ds. Chińskich rządzącej Demokratycznej Partii Postępowej (DPP).
Według przedstawionych statystyk, liczba chińskich lotów bojowych w rejonie Cieśniny Tajwańskiej ewoluowała z nieregularnych misji w rutynowe operacje. W 2020 r. odnotowano 380 lotów, podczas gdy w roku 2025 liczba ta sięgnęła 5709. Raport wskazuje, że ChRL systematycznie dąży do zmiany regionalnego status quo, a Tajwan stanowi „krytyczne ogniwo” w szerszej strategii militarnej Pekinu, wykraczającej poza samą wyspę.
Analitycy zwrócili uwagę na intensyfikację dużych manewrów w ubiegłym roku, w tym ćwiczeń „Strait Thunder-2025A” w kwietniu oraz „Justice Mission 2025” w grudniu. Strefy działań wielokrotnie zbliżały się do granicy 12 mil morskich od tajwańskiego wybrzeża, co według DPP stwarza ryzyko przypadkowego konfliktu i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa w regionie Indo-Pacyfiku.
W dokumencie zaznaczono również, że społeczność międzynarodowa, w tym USA i inne kraje G7, jest coraz bardziej zaniepokojona działaniami Pekinu poniżej progu otwartej wojny, które zwiększają ryzyko przypadkowego konfliktu w Indo-Pacyfiku.
Komunistyczne władze w Pekinie uznają rządzony demokratycznie Tajwan za nieodłączną część swojego terytorium, dążą do „zjednoczenia” i nie wykluczają użycia siły. Tajpej odrzuca roszczenia Pekinu, nazywając je próbą „aneksji” i podkreślając, że tylko mieszkańcy Tajwanu mogą decydować o jego przyszłości.