Rosja zgadza się wypłacić odszkodowania za katastrofę azerskiego ERJ-190, w której zginęło 38 osób
25 grudnia 2024.r, w Kazachstanie, 3 km od portu lotniczego Aktau (SCO/UATE) rozbił się Embraer ERJ-190AR należący do linii Azerbaijan Airlines (znaki rejestracyjne 4K-AZ65). Samolot wykonywał lot z Baku-Heydar Aliyev (GYD/UBBB) do Groznego (GRV/URMG), ale z powodu niekorzystnych warunków meteorologicznych na lotnisku docelowym został przekierowany do Machaczkały (Rosja), gdzie z powodu mgły nie udało mu się wylądować. Następnie lotnicy skierowali się do Aktau, gdzie próbowali awaryjnie lądować na pasie startowym 11, około godziny po przerwanym podejściu do Groznego.
W zdarzeniu zginęło 38 z 62 osób przebywających na pokładzie statku powietrznego. W trakcie śledztwa okazało się, że azerski samolot pasażerski omyłkowo zestrzelił rosyjski pocisk, a teraz Rosja i Azerbejdżan osiągnęły porozumienie w sprawie odszkodowań i zakończenia kryzysu dyplomatycznego.
We wspólnym oświadczeniu ministerstwa spraw zagranicznych Rosji i Azerbejdżanu poinformowały w środę, że osiągnęły „stosowne porozumienie, obejmujące wypłatę odszkodowań”.
W oświadczeniu formalnie uznano, że katastrofa była wynikiem „niezamierzonego trafienia przez system obrony powietrznej w rosyjskiej przestrzeni powietrznej”.
Żadna ze stron nie ujawniła szczegółów finansowych umowy. Wcześniej Rosja próbowała uchylać się od odpowiedzialności za katastrofę, co spotkało się z ostrą reakcją prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa, który oskarżył władze w Moskwie o próby zaciemniania i tuszowania katastrofy lotniczej.
Impasse dyplomatyczny zaczął się przełamywać w październiku, gdy prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się z Alijewem i po raz pierwszy przyznał, że za śmiertelną katastrofę odpowiada rosyjski pocisk.
Po tym przyznaniu Kreml oświadczył, że Rosja i Azerbejdżan pracują nad „otwarciem nowego rozdziału” w relacjach dwustronnych. W Kazachstanie nadal trwa techniczne dochodzenie w sprawie katastrofy. Wstępne ustalenia wykazały, że samolot został trafiony „elementami głowicy bojowej”, choć raport nie wskazał jednoznacznie źródła tych fragmentów.
Komentarze