Przejdź do treści
Źródło artykułu

Firma Merlin rozwija system autonomicznego lotu dla dużych samolotów cargo

Firma Merlin poinformowała, że rozwija wersję autonomicznego systemu lotu Merlin Pilot przeznaczoną dla komercyjnych samolotów cargo, planując wykorzystanie tej samej podstawowej technologii, którą testuje obecnie na wojskowych maszynach transportowych. Firma ogłosiła, że program będzie częścią nowej linii produktów Condor, skierowanej do dużych statków powietrznych wymagających wieloosobowej załogi, w tym cywilnych frachtowców oraz wojskowych samolotów, takich jak C-130J.

Merlin celuje w rynek komercyjnego cargo

Według firmy Merlin Pilot ma wspierać pilotów podczas lotu, przejmując zadania takie jak monitorowanie systemów, analiza otoczenia oraz komunikacja. Merlin podaje, że system wykonał już setki lotów testowych na różnych typach statków powietrznych i obecnie przechodzi proces certyfikacji zdatności do lotu we współpracy z U.S. Special Operations Command do zastosowania na C-130J. Program ten zakończył w marcu wstępny przegląd projektu. 

„Niedobór pilotów strukturalnie wpływa na operatorów, a jednocześnie rynek konwersji osiąga rekordową skalę”, powiedział założyciel i dyrektor generalny Merlin, Matt George. „Okno do integracji autonomii, zarówno podczas konwersji Passenger-to-Freighter (P2F), jak i w nowo budowanych samolotach, jest obecnie otwarte, co czyni ten moment szczególnie przełomowym. Condor to nasze podejście do skalowania autonomii w dużych samolotach wieloosobowych, z Merlin Pilot jako centralnym elementem. System powstaje z myślą o certyfikacji, rozwijany jest na rzeczywistych wojskowych statkach powietrznych przy współpracy z realnymi regulatorami i został zaprojektowany tak, aby integrować się z flotami już użytkowanymi przez operatorów.”

Droga regulacyjna pozostaje stopniowa

Droga do komercyjnego wdrożenia będzie wymagała czegoś więcej niż tylko testów w locie. Merlin nadal musi przejść cywilny proces certyfikacji, wykazać sposób działania systemu w przypadku awarii i nietypowych sytuacji, zintegrować technologię z poszczególnymi typami samolotów oraz spełnić wymagania operacyjne dotyczące szkolenia, obsługi technicznej, planowania lotów i procedur załogowych. Każdy krok wykraczający poza funkcję wsparcia kokpitu w kierunku operacji z ograniczoną liczbą członków załogi będzie również wymagał dodatkowej oceny regulacyjnej, ponieważ większość obecnych operacji cargo opiera się na dwuosobowych załogach pilotów. Retoryka przedstawiająca system jako rozwiązanie problemu niedoboru pilotów prawdopodobnie spotka się także z silnym sceptycyzmem ze strony związków zawodowych pilotów i innych organizacji branżowych.

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony