Wielka układanka. Jak rozpoznać fragmenty samolotu?

Rozbity Tu-154 pod Smoleńskiem/ fot. Fot. Mikhail Metzel AP

W katastrofie w Smoleńsku prezydencki Tu-154M rozpadł się na wiele fragmentów. Kadłub prawie 50-metrowego samolotu został zmiażdżony, części wraku rozrzucone są na powierzchni 700 metrów kwadratowych. Przed śledczymi bardzo trudne zadanie - wydobyć je z podmokłego terenu, zidentyfikować i poskładać. To pomoże zrekonstruować przebieg katastrofy i ustalić przyczyny katastrofy.

Bartosz Głowacki, inżynier lotnictwa i dziennikarz Skrzydlatej Polski, pomaga na antenie tvn24 zidentyfikować elementy wraku Tupolewa wyciągane przez śledczych z lasu otaczającego lotnisko w Smoleńsku.

Przebieg katastrofy

Głowacki opisuje - wedle stanu wiedzy, jakim dysponujemy dzisiaj - ostatnie sekundy lotu. W ostatniej fazie lotu Tupolew, który we mgle zszedł bardzo blisko ziemi, uderzył lewym skrzydłem w drzewo.

W wyniku uderzenia samolot stracił część lewego skrzydła, a co za tym idzie siłę nośną. To spowodowało przechylenie maszyny w lewo. Dopiero po zetknięciu z ziemią samolot wykonał tzw. cyrkiel, czyli najpierw uderzył o ziemię odciętym fragmentem skrzydła, a potem kapotował. Szczegółowe badania śledczych mają dopiero wykazać, czy samolot przewrócił się na plecy przez skrzydło, czy przez środkową część kadłuba.

Jak rozpoznać części?

Prezydencki Tu-154M miał niemal 50 metrów długości, 11 wysokości i ważył 100 ton. Tak duża maszyna rozpadła się na wiele większych i mniejszych elementów rozrzuconych na obszarze około 700 metrów kwadratowych. Część z nich Bartosz Głowacki rozpoznaje od razu - fragment szkrzydła z golenią podwozia, tylną część kadłuba, fragmenty zbiorników paliwowych, otwarte klapy - przygotowane do lądowania.

Część elementów jest jednak nie do rozpoznania. W uderzeniu odłączył się od skrzydeł i został zmiażdżony kadłub - udaje się go rozpoznać po fragmentach z oknami i charakterystycznych czerwonych liniach. Nie widać też silników. One poleciały dalej - wyjaśnia Głowacki. - Niesione siłą ciągu i prawdopodobnie rozpadły się na drobne fragmenty.

Czytaj całość artykułu na stronie tvn24.

Źródło: tvn24
comments powered by Disqus

Komentarze

I pomyśleć że ten "ekspert" przetłumaczył większość instrukcji użytkowania w locie i obsługi samolotów....

To znaczy tylko tyle, ze facet zna angielski, samolotu juz niekoniecznie.

Ale co Ty wypisujesz?
Takich na serio, wymaganych przepisami?
Był najtańszy, czy co?

tak takich wymaganych przepisami...

Wszyscy poważni fachowcy albo odmówili albo mają zakaz wypowiadania się do zakończenia prac Komisji. I piloci to rozumieją. Media i tzw społeczeństwo nie.

To prawda, nikt ze swiata lotniczego nie zajmie oficjalnie stanowiska przed orzeczeniem komisji. Wiem, ze dyrekcja techniczna PLL LOT oficjalnie poprosila swych pracownikow o powstrzymanie sie od oficjalengo komentowania katastrofy, a przeciez, co jak co, ale w kraju to wlasnie LOT ma najwieksze doswiadczenia z Tu154. Wszyscy czekaja na raport komisji.

http://www.tvn24.pl/-1,1652223,0,1,wielka-ukladanka-jak-rozpoznac-fragme...

TVN 24 jak zwykle popisał się "ekspertami" ( jak zresztą w przypadku wypadku samolotu CASA) Co to za ekspert, który nie zna pojęć "cyrkiel" i "kapotaż. Za Wikipedią - "wypadek lotniczy, polegający na przewróceniu się samolotu przez nos na plecy" Przez nos Panie "ekspercie". Natomiast cyrkiel jak wszyscy lotnicy wiedzą to wykonanie obrotu przez samolot po podparciu się skrzydłem. A tak na marginesie ciekawe czy to ten sam "ekspert", który na antenie TVN24 zdaje się w dniu katastrofy wypowiedział się, że nie wie co znaczy oznaczenie możliwość przyjmowania przez lotnisko w Smoleńsku samolotów poszczególnych kategorii ( Panie "ekspercie" odsyłam do podręcznika "Procedury Służb Żeglugi Powietrznej Operacje statków powietrznych t.I Procedury Lotu) - może się ta wiedza przydać w przyszłości (miejmy nadzieję, że nie w tak smutnych okolicznościach)-to nie jakaś rosyjska terminologia.
Do TVN24: jak w przypadku wypadku samolotu CASA próbujecie wyjaśnić przyczyny wypadku zanim zrobi to komisja do tego wyznaczona. Zajmijcie się w końcu tym do czego jesteście przeznaczeni. POSTARAJCIE SIĘ W KOŃCU PRZEKAZYWAĆ SPOŁECZEŃSTWU PRAWDZIWE, SPRAWDZONE I RZETELNE INFORMACJE. Powtórzę: SPRAWDZONE I RZETELNE. Dochodzenia zostawcie śledczym, bo kompletnie się na tym nie znacie i nie posiadacie absolutnie żadnych kompetencji ani uprawnień do podejmowania takowych działań. Jak macie wystawiać się na pośmiewisko to poczekajcie na oficjalne informacje, a później bądźcie PIERWSI w przekazaniu jej społeczeństwu-bo w końcu tylko o to Wam chodzi.

A tak na marginesie, jeżeli Skrzydlata Polska ma takich "ekspertów" to rezygnuję z prenumeraty

Ja już dawno zrezygnowałem.

Problem TVN24 polegal na tym, ze wszyscy rzeczowi fachowcy odmuwili oficjalnego komentowania NA ANTENIE tego co widac bylo na zdjeciach.
Wzieli tego kto mial duze parcie na szklo, wiedzy niewiele i byly mu obce niepisane zasady lotniczej etykiety. Jednym slowem DYLETANTA.
(Jak mona pomylic gondole podwozia w Tu154 z kadubem? Jak? O kapotowaniu przez skrzydlo bya juz mowa.)