Przejdź do treści
Źródło artykułu

Przyzwyczailiśmy się do zakłóceń GPS/GNSS. Subiektywnie mniej raportujemy, a to raczej niedobrze

Wygląda na to, że oswoiliśmy się z zakłóceniami sygnałów GPS/GNSS (jammingiem i spoofingiem), co potwierdzają analizy opublikowane przez ULC w Krajowym Planie Bezpieczeństwa (KPB) na lata 2026–2028. Dokument KPB, wraz z załącznikami, jest dość interesujący, i warto go przejrzeć go w wolnej chwili.

Z naszych obserwacji wynika, że liczba anomalii GNSS nieustannie rośnie. Są to naprzemiennie, najczęściej  charakterystyczny rosyjski jamming oraz dość prymitywny, również rosyjski spoofing (tzw. niekoherentny). Sporadycznie na wysokościach pojawiają się inne metody zakłócania. 

Przy ziemi natomiast powoli, lecz systematycznie rośnie liczba zakłóceń tzw. „terrestrial”, generowanych najczęściej przez osoby chcące ukryć swoje położenie przed pracodawcą, policją lub po prostu dla „zabawy” w hakerów. Dane pochodzą z czujników rozmieszczonych na lądzie i morzu. W raporcie Krajowego Programu Bezpieczeństwa obserwujemy jednak nieproporcjonalnie niski do faktycznej liczby występowania anomalii, przyrost zgłoszeń (według naszej oceny zbyt niski).

Czy przestajemy raportować, bo uznajemy zjawisko za „normalne”? Czy pojawia się przekonanie, że zgłoszenia niczego nie zmieniają?

Warto jasno podkreślić: każdą anomalię należy raportować. Jak trafnie ujął jeden z pracowników warszawskiego FIS, kolega Andrzej: "niezgłoszony jamming lub spoofing nigdy nie istniał....". Innymi słowy, brak raportu oznacza brak śladu w systemie bezpieczeństwa.

Zgłoszenia mają realne znaczenie. Nawet jeśli pojedynczy raport wydaje się mało istotny, w skali systemu buduje obraz sytuacji. To właśnie na tej podstawie EASA, KE, FAA mogą planować działania naprawcze. A mogą nimi być np. zalecenia rozwoju  infrastruktury konwencjonalnej lub nowe procedury operacyjne. Dane te mają też znaczenie w szerszym kontekście, np. w działaniach na poziomie międzynarodowym i dyplomatycznym wobec zagrożeń hybrydowych.

Dlatego zachęcamy do lektury KPB oraz materiałów dotyczących postępowania w przypadku utraty GNSS (link poniżej). Przede wszystkim jednak prosimy o raportowanie zdarzeń do ATS (ATC i FIS), a w miarę możliwości dla cierpliwych, w przypadku wystąpienia "ciekawej" w skutkach anomalii także do systemu ECCAIRS.

Polecamy również: 
ULC: publikacja Krajowego Planu Bezpieczeństwa na lata 2026-2028
Co robić, gdy zabraknie GPS/GNSS? Porady dla General Aviation w przypadku wystąpienia jammingu lub spoofingu

Przypis z raportu

15 W przypadku, gdy zakłócenia sygnału GNSS/GPS występują w danej lokalizacji/obszarze geograficznym i przedziale czasowym oraz wpływają jednocześnie na wiele statków powietrznych danego operatora, ale bez generowania niekorzystnych następstwa dla bezpieczeństwa operacji lotniczej to wówczas poprzez system ECCAIRS można dokonać jednego scalonego zgłoszenia z podaniem w opisie tego zgłoszenia znaków rozpoznawczych statków powietrznych, których zakłócenie dotyczyło. 

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony