Myśliwskie wsparcie niespodzianką dla pasjonatów awiacji

Symulator lotów w Strefie Historii w Świdniku (fot. swidnik.pl)

Ta wiadomość ucieszy pasjonatów awiacji. Symulator lotów działa­jący w Strefie Historii w Świdniku został wprawdzie „uzie­miony” przez ponowny lockdown, nie znaczy to jednak, że nic się wokół niego nie dzie­je.

Wkrótce możliwości urządzenia wzbogacą się o dwa nowe samoloty. Będą to współczesny amerykański myśliwiec szturmowy F-15 oraz angielski myśliwiec z czasów drugiej wojny światowej – Spit­fire Mk IX.

Symulator został zbudowany w pod koniec 2020 roku. Niestety, z powodu pandemii jego oficjalne uruchomienie nastąpiło dopiero 17 lutego br. Składa się z trzech pięćdziesięciocalowych ekranów, wyświetlających realistyczny obraz, widziany przez pilota podczas lotu. Urządzenie posiada też zabudowę kokpitu z dwoma wyświetlaczami i przyrządami wspomagającymi pracę pilota. Ostatnio zainstalowano również mapę lotniczą. Jeden przelot trwa 45 minut, a chętnych do jego odbycia jest co niemiara. Wszyscy bez wyjątku opuszczają kabinę wniebowzięci!

Odwiedzają nas nowicjusze, którym trzeba podpowia­dać i pomagać podczas lotu, jak i prawdziwi piloci – mówi Andrzej Misiurski ze Strefy Historii. – Jeden z nich przyjechał do nas z Warszawy. Opowiadał, że latał kiedyś Cesną nad Londynem. U nas chciał powtórzyć ten wyczyn. Nie potrzebował naszej pomocy. Ponownie zobaczył brytyjską stolicę z lotu ptaka, chociaż był w Świdniku. To jeden z naj­większych atutów symulato­ra. Nie ruszając się z miejsca można, znaleźć się praktycznie nad każdym zakątkiem świata.

Do tej pory z możliwości darmowego latania skorzysta­ło kilkaset osób. Płeć i wiek nie mają w tym przypadku żad­nego znaczenia. Symulator można, dopasować do możli­wości każdej osoby.

Wszystkie terminy na loty symulatorem są zajęte do końca czerwca. Przez wstrzymanie jego pracy lista chętnych stale się wydłuża.

Jak tylko będzie to możliwe, ruszymy pełną parą, żeby nadrobić wszystkie zaległości – uspokaja A. Misiurski.

Warto jednak uzbroić się w cierpliwość, bo wkrótce symulator zostanie zmodernizowany. Pojawiła się szansa na zainstalowanie F-15, amerykańskiego myśliwca szturmowego. Ten, który trafi do świdnickiego symulatora, jest wersją izraelską. Wystarczy powiedzieć, że prędkość wznoszenia tej maszyny sięga 300 metrów na sekundę. To będzie prawdziwe wyzwanie dla symulatora, jak i dla osoby, która zasiądzie za sterami supermyśliwca.

Druga propozycja jest zupełnie inna i może przynieść gościom Strefy Historii jeszcze większą frajdę. Chodzi o Spitfi­re Mk IX – brytyjski, najsłynniej­szy samolot myśliwski z okresu drugiej wojny światowej.

Latał nim as myśliwski Stanisław Skalski oraz świd­niczanin gen. Tadeusz Góra, w 316. dywizjonie RAF. Zaliczył nim nawet zestrzelenie niemieckiego samolotu. W przypadku obu nowych maszyn nie wiemy jeszcze czy program obejmuje konkretne misje oraz walki powietrzne – dodaje A. Misiurski.

W bazie symulatora jest już 30 dostępnych maszyn. Od samolotów szkolnych po bardziej skomplikowane, na przykład turbośmigłowe, a nawet odrzutowce dyspozycyjne. Jest także łódź latająca i maszyny akrobacyjne.

Źródło: swidnik.pl
comments powered by Disqus