Do 30 stycznia PAŻP przyjmuje zgłoszenia kandydatów na kontrolerów ruchu lotniczego

PAŻP

Droga do celu, jakim jest zawód kontroler ruchu lotniczego jest długa. Nieliczni, którzy ją pokonają mogą liczyć na atrakcyjną, prestiżową i dobrze płatną pracę. Wg szacunków PAŻP, pokonanie drogi od momentu rozpoczęcia szkolenia do chwili uzyskania licencji kontrolera, zajmuje ok. 26 miesięcy.

O czym należy pamiętać:

  • Każdy, kto chce zostać kontrolerem ruchu lotniczego, musi liczyć się z długotrwałym i trudnym szkoleniem. Uprawnienia do zawodu muszą też być odnawiane, co dwa lata.

  • W Polsce jedyną instytucją, która zajmuje się szkoleniem osób do tego zawodu, jest Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP).

  • Średnio w naborze bierze udział ok. 1000 osób, z których finalnie do szkoleń przystępuje zaledwie 25.

  • Rekrutacja na kurs składa się z następujących etapów: I. selekcja aplikacji; II. egzamin pisemny sprawdzający predyspozycje do zawodu oraz znajomość j. angielskiego; III. dwuetapowy egzamin komputerowy FEAST; IV. sesja Assessment Centre (testy psychologiczne, test z j. angielskiego, zadanie grupowe, wywiad kwalifikacyjny).

  • Po testach: długie szkolenie. Po pozytywnym przejściu rekrutacji dana osoba przechodzi szkolenie składające się z dwóch części. Pierwsza to szkolenie teoretyczne. Kandydaci uczą się m.in. meteorologii, nawigacji, prawa lotniczego i bardzo ważnej frazeologii lotniczej. Oprócz tego szkolenie teoretyczne obejmuje zajęcia na symulatorach rzeczywistego ruchu lotniczego. Szkolenie teoretyczne trwa średnio siedem–osiem miesięcy i kończy się egzaminem przed Lotniczą Komisją Egzaminacyjną i uzyskaniem licencji kontrolera – praktykanta.

  • Następnie odbywa się szkolenie praktyczne. Jest to praca na stanowisku operacyjnym pod opieką instruktora. Praktyka w zależności od wyboru, czy praktykant chce pracować w kontroli obszaru, zbliżania czy lotniska trwa około roku. Ten etap kończy się uzyskaniem licencji z uprawnieniem kontrolera ruchu lotniczego na konkretny organ kontroli ruchu lotniczego.

Nie jest to jednak koniec nauki...

PRACA
w Służbach Ruchu Lotniczego
Szkolenie dla kandydatów na
KONTROLERA RUCHU LOTNICZEGO

Jeśli spełniasz poniższe wymagania:
• matura,
• dobry stan zdrowia,
• bardzo dobra znajomość języka angielskiego w mowie i piśmie,
• biegła znajomość języka polskiego w mowie i piśmie,
• niekaralność,
a ponadto:
• jeżeli odpowiedzialnie podejmujesz decyzje,
• nie potrzebujesz dużo czasu na podjęcie działania,
• dobrze orientujesz się w przestrzeni,
• i skutecznie radzisz sobie ze stresem

wypełnij FORMULARZ APLIKACYJNY i wyślij na adres e-mail w.zwiech@pansa.pl

Oferujemy:
• Intensywną naukę ciekawego zawodu,
• Inwestowanie podczas kursu w rozwój Twoich predyspozycji oraz umiejętności, a po uzyskaniu licencji Kontrolera Ruchu Lotniczego, dodatkowo, bardzo atrakcyjne wynagrodzenie,
• Po ukończonym szkoleniu pracę w organach zarządzania ruchem lotniczym w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu lub Poznaniu.

Skontaktujemy się jedynie z osobami spełniającymi nasze oczekiwania (drogą e-mail).

Informujemy, że rozpatrzone zostaną zgłoszenia, które wpłyną do dnia 30 stycznia 2011 r.

Pracodawca zastrzega sobie prawo do wprowadzania zmian dotyczących organów kontroli ruchu lotniczego, do których prowadzony jest nabór.

Źródło: Polska Agencja Żeglugi Powietrznej
comments powered by Disqus

Komentarze

Agencja dla żony i zięcia
W agendzie odpowiedzialnej za bezpieczeństwo lotów na polskim niebie 40 proc. pracowników (678 z 1715) ma wśród innych zatrudnionych bliższych lub dalszych krewnych. 12 proc. (198 osób) jest ze sobą wprost powiązanych rodzinnie, bo mają te same adresy zamieszkania. Takie są ustalenia kontroli Kancelarii Premiera w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, do których dotarła „Rz".

„Kumoterstwo i nepotyzm o niespotykanej skali" – czytamy w raporcie pokontrolnym. Przepisy wewnętrzne „ pozwalały na dowolne stosowanie reguł naboru na potrzeby faworyzowania krewnych i znajomych" – ustalili kontrolerzy.

O nepotyzmie w PAŻP „Rz" pisała już w połowie 2010 r. Raport Kancelarii Premiera potwierdził nasze ustalenia. Jednym z rekordzistów jest Leszek Gołąb, dyrektor Biura Zarządzania Przestrzenią Powietrzną i Przygotowania Operacyjnego w agencji. W agencji pracują jego żona, dwie córki oraz dwóch zięciów. Zatrudnione w PAŻP są też żona i siostra jej prezesa Krzysztofa Banaszka.

Kontrolerzy oceniają, że rodzinne zatrudnienia w PAŻP mogły wynikać z wysokich pensji. Średnie wynagrodzenie sięga tam 15,2 tys. zł, ale najkorzystniejsze warunki zatrudnienia otrzymywali członkowie rodzin i znajomi pracowników agencji. Jeden z nich, kontroler ruchu lotniczego, zarabiał miesięcznie ponad 40 tys. zł (podczas gdy zwykle pensja na tym stanowisku nie przekracza 3 tys. zł).

wiecej: http://www.rp.pl/artykul/2,628999_Agencja-dla-zony-i-ziecia.html

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów: i.kacprzak@rp.pl, p.nisztor@rp.pl

Idealny kandydat na kontrolera!!! http://www.youtube.com/watch?v=bQu-axifxGM

Mylisz się i nie. W każdej pracy ważne są pieniądze. Powiedz swojemu dziecku, że czegoś mu nie kupisz bo Cie nie stać, wtedy zrozumiesz, że pieniądze są bardzo ważne.
Aby być dobrym kontrolerem czy też pilotem trzeba mieć pasję, bez tego w tej pracy nie ma szans.
Ale kontroler-frajer z pasją, jest dalej frajerem.

Praca kontrolera to pasja. Nie każdy sie nadaje. Pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Chyba że się myle?

Tak jak kolega wyżej napisał - trochę się mylisz.
Załóżmy, że zarabiasz 4000 zł. Masz dziecko, czy kredyt do spłaty. Inaczej mówiąc jakiekolewiek zobowiązanie finansowe. I teraz jesteś tym "szczęciarzem" co załapał sie na kurs w PAZP. Dostajesz 1300 zł oddelegowany do Warszawy na kilka miesięcy. Później jeśli się uda masz kolejny etap szkolenia, za deko wyższe pieniądze - ok. 2000zł. Wystarczy, że nie rokujesz i odpadasz po np. 1.5 roku ciężkiej pracy. No i zostajesz w tak zwanej czarnej d...

Pasja to jedno, życie to drugie. Fajnie mieć pracę, która jest naszą pasją. W moim przypadku tak jest ale teraz droga do tego nie jest wcale przyjemna.

Kilka lat wstecz, kiedy byłem na kursie wyglądło to zdecydowanie lepiej. Pieniądze na dzień dobry były podobne ale później dostawało się dużo więcej. Był jakiś cel finansowy i nadzieja na stabilność. PAŻP w ostatnich miesiącach szuka gdzie i komu obciąć pensję. Ignoruje swoich pracowników, obcina pensje 30-40% kontrolerom. Praktykantom, tak jak pisałem, zbili pensje do 2000zł i zwiększyli nominał godzin do normalnego tzw. biurowego (22-23 dni robocze w miesiącu). Teraz praktyktant chodzi w dyżurach do pracy - świątek, piątek raz na rano raz na popołudnie. Ma się wykazać na praktyce i jeszcze jakoś funkcjonować przy pracy zmianowej. Dla tych, którzy w PAŻP pracują to wiedzą jak to wygląda. Nie jest lekko. Dlatego podtrzymuję to co pisałem - PAŻP schodzi na psy a praktykant zaczyna być tylko łataniem dziur kadrowych na stanowiskach asystentów. Co zdecydowanie zmniejsza szanse na bycie kontrolerem.

Trzeba dodać, że PAŻP schodzi na psy i teraz praktyktant, któremu udało się załapać na szkolenie dostaje naprawdę śmieszne pieniądze. Bycie na kursie nie oznacza wcale, ze zostanie on kontrolerem gdzie pensja jest już godziwa. Odpaść można na każdym etapie.

PAŻP szuka frajerów, którzy na dwa lata rzucą obecne życie z normalną pensją przejdą na pensję hipermarketową bez żadnych gwarancji sukcesu czy zatrudnienia.

Podejmujcie decyzje z rozwagą!