Przejdź do treści
Źródło artykułu

CACS: nowy standard badań pilotów wojskowych w WIML

Polscy piloci wojskowi zostali objęci nowoczesną diagnostyką miażdżycy tętnic wieńcowych - choroby, która może przez lata rozwijać się bezobjawowo, a ujawnić dopiero zawałem serca. Teraz u pilota będzie można szybciej wykryć początki choroby, wdrożyć skuteczne leczenie i utrzymać go w dobrym zdrowiu.

– Na zapewnienie pilotom dostępu do najnowszych osiągnięć medycyny należy patrzyć nie z perspektywy kosztów, ale inwestycji w ludzi. Wyszkolenie jednego pilota samolotu F-16 to wydatek 5 mln dol., a pilota F-35 – 12 mln dol. Skoro Polska tyle inwestuje w pilotów, musimy zrobić wszystko, aby jak najdłużej pozostawali oni w służbie – wyjaśnia ppłk lek. Bartosz Kade, przewodniczący Rejonowej Wojskowej Komisji Lotniczo-Lekarskiej (RWKLL) w Warszawie.

Nowy standard powstał dzięki współpracy RWKLL oraz Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej (WIML) w Warszawie.

– WIML jest przygotowany technicznie i organizacyjnie do wykorzystania tej metody jako standardowego elementu okresowych badań pilotów, którzy ukończyli 40. rok życia. Wtedy ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, w tym miażdżycy tętnic wieńcowych, zaczyna mieć coraz większe znaczenie. A choroby układu krążenia pozostają jedną z głównych przyczyn zgonów w Polsce – dodaje dr hab. inż. Łukasz Dziuda, prof. WIML, zastępca dyrektora WIML ds. naukowych.

Zawał serca pierwszym objawem choroby

– Sama ocena klasycznych czynników ryzyka, takich jak wiek, stężenie cholesterolu czy ciśnienie tętnicze, nie pozwala ustalić, czy w tętnicach wieńcowych występuje już miażdżyca – wyjaśnia kpt. lek. Magdalena Rola z RWKLL.

Choroba może się przez lata rozwijać bezobjawowo, a jej pierwszym objawem może być zawał serca lub nagłe zatrzymanie krążenia. Jest to zagrożenie również dla osób dbających o zdrowie, prowadzących higieniczny tryb życia, pozostających pod stałą kontrolą lekarską i regularnie przechodzących badania okresowe.

– W efekcie naszych badań zmiany miażdżycowe w tętnicach wieńcowych stwierdziliśmy u ok. 38 proc. pilotów powyżej 40. roku życia. Jednak u większości miały one niewielkie nasilenie. Natomiast u 8 proc. wykryliśmy istotnie podwyższone ryzyko zdarzenia sercowo-naczyniowego, do którego może dojść w ciągu najbliższych lat – dodaje dr n. med. Michał Kurek z WIML.

Na czym polega badanie CACS?

– Wykorzystujemy metodę CACS (Coronary Artery Calcium Score). Jest to nieinwazyjna tomografia komputerowa z zastosowaniem niskiej dawki promieniowania. Nie wymaga podawania kontrastu. Pozwala nam to wykryć i ilościowo ocenić zwapnienia w tętnicach wieńcowych. Badanie trwa zwykle kilka minut, nie wymaga specjalnego przygotowania – kontynuuje dr Michał Kurek.

Sama metoda nie jest nowa, ponieważ zastosowanie tomografii komputerowej do oceny miażdżycy tętnic wieńcowych jest od jakiegoś czasu uwzględniane w amerykańskich wytycznych orzeczniczych dla personelu latającego.

– Znaczenie tej metody dostrzegają również eksperci NATO, którzy od 2019 r. wskazują na możliwość jej wykorzystania. Ale decyzja o skierowaniu pacjenta na taką diagnostykę należała do lekarza. Metoda nie stała się dotychczas jednolitym standardem badań okresowych pilotów wojskowych w państwach NATO – wyjaśnia kpt. lek. Magdalena Rola.

Polska prekursorem w strukturach NATO

Dlaczego więc CACS nie stał się wcześniej standardowym badaniem okresowym pilotów wojskowych? Eksperci NATO już w 2018 r. wskazywali na możliwość wykorzystania tej metody w diagnostyce personelu latającego z podwyższonym ryzykiem choroby wieńcowej. Jednak jej wprowadzenie – jako standardu – wymagało odrębnych decyzji organizacyjnych. Istotna jest również sytuacja epidemiologiczna: Polska należy do krajów o wysokim ryzyku sercowo-naczyniowym. Natomiast część państw Europy Zachodniej zalicza się do grup o ryzyku umiarkowanym lub niskim.

– Wprowadzenie nowego standardu było możliwe dzięki współpracy lekarzy zaangażowanych w rozwój diagnostyki kardiologicznej, otwartości na nowe technologie diagnostyczne poprzedniego szefa RWKLL śp. ppłk. lek. Macieja Przybylskiego oraz dobrej współpracy z WIML. Istotne znaczenie miało połączenie inicjatywy medycznej i naukowej z przygotowaniem organizacyjnym oraz zgodą na wdrożenie metody do codziennej praktyki. Nie byłoby sukcesu bez zaangażowania dr. n. med. Michała Kurka i kpt. lek. Magdaleny Roli – mówi ppłk lek. Bartosz Kade.

Wyniki umożliwiają wcześniejsze wyodrębnienie osób wymagających pogłębionej diagnostyki kardiologicznej, a następnie wdrożenia odpowiedniego leczenia i profilaktyki.

– Możemy lepiej ukierunkować indywidualne zalecenia profilaktyczne, np. dotyczące kontroli ciśnienia tętniczego, cholesterolu, glikemii, stylu życia, a gdy jest to wskazane – leczenia. Z perspektywy pilota wczesne wykrycie zmian, właściwa profilaktyka i leczenie pozwalają dłużej zachować zdrowie – przekonuje kpt. Magdalena Rola.

Wczesna diagnoza zamiast końca kariery

– Dotychczas żaden pilot nie został odsunięty od służby wyłącznie w następstwie badania CACS. Natomiast u osób z niepokojącym wynikiem pogłębiliśmy diagnostykę, co pozwoliło wdrożyć odpowiednie postępowanie. Gdybyśmy tego nie zrobili, w ciągu kilku lat konsekwencje niepodjęcia leczenia mogłyby być bardzo poważne – mówi przewodniczący RWKLL.

Choroba wieńcowa rozpoznana dopiero po wystąpieniu objawów lub poważnego zdarzenia sercowego może znacząco ograniczyć dalszą możliwość pilotowania statków powietrznych, nie mówiąc już o negatywnych konsekwencjach zdrowotnych dla chorego. Lekarze przekonują, że wykrycie miażdżycy nie oznacza automatycznego zakończenia kariery lotniczej.

– Nasze podejście do wykorzystania CACS jest innowacyjne w skali NATO. Badanie wpisuje się w rozwój nowoczesnej medycyny profilaktycznej, której celem jest nie tylko ocena czynników ryzyka, ale także wykrywanie wczesnych zmian chorobowych u osób pozornie zdrowych – podkreśla prof. Łukasz Dziuda.

– Rozumiem naturalną obawę pilotów, którzy – w obawie przed wykryciem problemów medycznych skreślających z możliwości latania - chcieliby unikać wszelkich dodatkowych badań. Ale wdrożenie CACS do standardowych badań to szansa na dłuższą służbę i zachowanie zdrowia – kończy ppłk lek. Bartosz Kade.

Od artykułu naukowego do nowego standardu

Pomysł narodził się w trakcie prac nad publikacją naukową [Kurek MA, Sałacińska D, Rola M, Antoniak R. Optimizing cardiovascular screening in Polish Air Force pilots with coronary artery calcium score. Aerosp Med Hum Perform. 2025;96(5):407–413.] poświęconą zastosowaniu CACS u polskich pilotów wojskowych.

Autorami artykułu są: mjr lek. Daria Sałacińska (WIML), kpt. lek. Magdalena Rola (RWKLL), dr n. med. Michał Kurek (WIML) oraz lek. Robert Antoniak (WIML).

W kolejnym kroku – uzyskawszy zgody szefostwa RWKLL i WIML na podjęcie niestandardowego działania – projekt badawczy prowadzili Magdalena Rola i Michał Kurek.

Finałem prac jest wprowadzenie nowego standardu opieki nad polskimi pilotami wojskowymi.

Tekst: JR / WIML
Fot.: mł. chor. Rafał Samluk / Combat Camera Poland - Zespół Reporterski Dowództwa Operacyjnego Rodzajów SZ

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony