Minifox od zera, czyli jak zmontować własny samolot – dzień 9

Montaż Minifoxa - dzień 9, fot. Wiesław Jedynak

Wielu lotników marzy o posiadaniu własnego statku powietrznego, jednak nie są one tanie w utrzymaniu, a tym bardziej w zakupie. Jednak niektórzy realizują te marzenia, dodatkowo angażując się w zmontowanie własnoręcznie konstrukcji od zera, korzystając z dostępnych na rynku zestawów do samodzielnego złożenia.

Należy jednak podkreślić, iż wymaga to dużego zaangażowania, wiedzy i odpowiednich narzędzi, ale całość z pewnością wynagradza satysfakcja z uzyskanego efektu końcowego.

Niniejszym zapraszamy do śledzenia kolejnych etapów montażu ultralekkiego samolotu Minifox, co być może zainspiruje innych pasjonatów. W tym konkretnym przypadku, statek powietrzny jest budowany przez kpt. Wiesława Jedynaka, pilota i instruktora samolotowego, śmigłowcowego oraz balonowego, zawodowo związanego z PLL LOT.

Etapy budowy przedstawiamy chronologicznie, czyli najnowsze na początku.


19 MAR

Dzień dziewiąty za mną. Samolot uzyskał tożsamość. Przedstawiam Wam SP-SCPT. Dlaczego takie znaki? Używam w sieci nicka CptWuJot i tak wybrałem:) Właściwie najważniejsze prace przy płatowcu dobiegają końca. Oczywiście roboty jest jeszcze masa, ale stosując terminologię budowlaną, to mam "stan surowy, zamknięty". W następnych trzech dniach przygotuję maszynę do uruchomienia silnika. Potem kolejna przerwa na symulator i lot do LAX. Ale wydaje mi się, że realny wydaje się oblot na początku kwietnia.

Montaż powierzchni sterowych, po poprzednich doświadczeniach był dość prosty. Uczę się szybko! Kolejny samolot złożyłbym dużo sprawniej! Przyklejanie liter znaków rejestracyjnych ułatwiłem sobie zdejmując skrzydło, dobrze że nie jest zbyt ciężkie!

Odebrałem zbiorniki paliwa, linkę gazu, główny wyłącznik prądu. Jutro składam wniosek o wpisanie do ewidencji ULC i dalej do pracy. Samolot ze śmigłem wygląda duuuużo lepiej! Musi być dwułopatowe, ze względu na składanie skrzydeł. Ale za to ma 150 cm średnicy i skok 7 stopni. Dobre, przelotowe śmigiełko firmy Helix! Dziękuję Wojtkowi Bógdałowi za udostępnienie go do prób.

Ruszają też prace przy przyczepie transportowej. Niestety ze względu na zobowiązania kolegi, który ją wykonuje, będzie gotowa za miesiąc, ale poczekam. Widziałem prototyp dla Minifoxa Maurycego, wygląda super!

Raz jeszcze dziękuję za życzliwe zainteresowanie moim projektem.
Do jutra!


18 MAR

Wracam do relacji ze składania mojego Minifoxa. Od jutra przez kolejne cztery dni zamierzam podgonić z pracami najdalej jak się da. Jest nadzieja, że w piątek odpalę silnik!

A w międzyczasie udało mi się wyrwać parę godzin i zaliczyć dzień ósmy! Montaż statecznika pionowego i obu stateczników poziomych. Wymagało to troski o pion i poziom, co pracując w pojedynkę udało mi się uzyskać przy użyciu mojego świetnego termosu marki Stanley. Przy okazji gorąco go polecam, bo trzyma gorącą herbatkę przez całą dobę! Ratował mi humor w zimnym magazynie, a finalnie stał się podporą w procesie montażu stateczników:) Poziom kadłuba uzyskałem, obciążając skrzynką z narzędziami przód samolotu. Dodatkową trudnością była śruba mocująca przedni zastrzał statecznika poziomego, schowana 60 cm wewnątrz rury kadłuba. Dokręcenie ich (bo były dwie) zajęło mi dobrą godzinę. Ja jednak polubiłem te wyzwania. Wieczór zakończyłem sprzątaniem miejsca montażu, przykryciem samolotu folią, bo rozstaliśmy się na 10 dni!

Dziś rano po lądowaniu z Singapuru pojechałem sprawdzić jak samolot się ma, zdjąłem kilka wymiarów koniecznych do zamówienia linki gazu. Jej długość to bagatela blisko 3 metry. Jutro będzie gotowa. Tak jak zestaw zbiorników paliwa, bo postanowiłem połączyć ze sobą dwa. Dziś również uzgodniłem ostatnie szczegóły i jutro zbiorniki będą do odbioru. Jeszcze tylko zakup kilku profili aluminiowych do zamocowania akumulatora i jestem gotowy do jutrzejszego dnia, dnia dziewiątego!

Jutro planuję montaż sterów oraz przyklejenie znaków rozpoznawczych, aby zrobić zdjęcia do rejestru! We środę rano chcę złożyć wniosek o wpisanie urządzenia latającego Minifox do ewidencji ULC.

Do jutra zatem!


17 MAR

Koledzy z Eurofly Polska zamieścili film z unboxingu samolotu Minifox. To był początek mojej przygody z montażem samolotu. Dwutygodniowa przerwa na obowiązki służbowe, a jutro wracam z Singapuru i biorę się za finalizowanie projektu. Mam nadzieję, że pod koniec tygodnia odpalę silnik! Zapraszam do oglądania!



3 MAR

Dzień siódmy składania Minifoxa, pomimo tego że była to niedziela, był dość pracowity. Udało mi się wyposażyć samolot w oba skrzydła, zainstalowałem, wyregulowałem i wypróbowałem system szybkiego składania i rozkładania skrzydeł. Rzeczywiście rozwiązanie to bardzo ułatwia przygotowanie do lotu. Akcja ta zajęła mi większość dnia, pozostałą część przeznaczyłem na sprzątanie obszaru magazynu, gdzie montowałem samolot, bo opuszczam ten teren na dwa tygodnie.

Czas na podsumowanie, ponieważ jest to również ostatni dzień mojej relacji z siedmiodniówki:)

Założyłem sobie, że w ciągu tygodnia złożę samolot do takiego stanu, aby móc go załadować na lawetę i przewieźć do hangaru, na lotnisko. Dobrze wiecie, że pozostawienie zbyt wielu niezmontowanych części, do tego leżących luzem, w ogólnie dostępnym hangarze nie wróży niczego dobrego. Miejsce, w którym montowałem samolot ma przeznaczenie magazynowe i musiałem się liczyć, że zostanie użyte do podstawowego celu. Dlatego chciałem wykorzystać ten tydzień maksymalnie. Na moje szczęście mogę jeszcze korzystać z obecnego locum do końca miesiąca, tak więc po wymuszonej aktywnością zawodową dwutygodniowej przerwie powrócę do ostatnich prac wykończeniowych i będę gotowy do roll-out pierwszego dnia wiosny!

Większość prac wykonywałem samodzielnie i samotnie. Magazyn był nieogrzewany, więc spędzałem całe dnie w dość niskiej temperaturze. Rozgrzewałem się pracą i ciepłą herbatką z termosu.

W ciągu tego tygodnia trzykrotnie potrzebowałem wsparcia. Poprosiłem o pomoc moją żonę Alicję w dniu montażu skrzydeł, gdyż na tym etapie praca w pojedynkę byłaby zbyt trudna i nieefektywna (udało mi naciągnąć pokrycie skrzydła samodzielnie, ale kosztowało mnie to masę czasu i wysiłku). Do montażu silnika, który waży blisko 20 kg, wsparcia udzielił mi mój przyjaciel Zenek. Wykonał również instalację elektryczną. Ostatni raz, kiedy to potrzebowałem trzeciej ręki, był moment dokręcenia śrub mocujących belkę rurową do kratownicy kadłuba. Ulokowane są one głęboko, wewnątrz rury. Umieściłem je w otworach samemu, jednak dokręcić bez pomocy nie dało się. Witek z Eurofly Polska wsparł mnie w tym momencie.

Czy praca w większym zespole byłaby bardziej efektywna? Na pewno, ale mnie chodziło o jak największą samodzielność. Chciałem sprawdzić, jak sobie poradzę. I próba dla mnie wypadła pozytywnie.

Mam samolot zmontowany w ok. 70%. Mój Minifox opuścił kartony rodem z IKEA i wygląda już jak poważny samolot. Bardzo mi się podoba.

Teraz dwa tygodnie laby, czyli pracy w zawodzie. Troszkę polatam po świecie, pobędę w ciepełku (co mi dobrze po tygodniowej lodówce zrobi).

W okolicach pierwszego dnia wiosny oczekujcie następnej relacji z roll-out, pierwszego uruchomienia silnika, prób na ziemi i w locie.

Dziękuję bardzo za zainteresowanie moją przygodą, miłe i motywujące komentarze. Do zobaczenia.


2 MAR

Dzień szósty składania mojego Minifoxa. Dziś dzięki pomocy mojego serdecznego przyjaciela Zenka (znamy się i przyjaźnimy od dziecka, ponad 55 lat) zamontowaliśmy silnik Polini Thor 250 DS, zakupiony w firmie Flybogdal Wojtek Bógdał. Polecam tę firmę, bardzo solidna! Zenek polutował instalację elektryczną - nie jest to moja domena, jak wspomniałem wczoraj:) Włożyłem piękny, czerwony fotel i nie mogłem się powstrzymać, aby nie usiąść na nim! Super uczucie!

Uzupełniłem skrzydła o okucia do zastrzałów (z pierwszym skrzydłem mozoliłem się ponad dwie godziny, drugie 20 minut:) Zamontowałem zastrzały do kadłuba i przyszedł czas na zamontowanie lewego skrzydła! Już jest na miejscu. Jutro dokończę montaż szybkiego składania skrzydeł - kupiłem tę opcję dodatkowo, poza standardem. Podsumowując dzień szósty: samolot ma skrzydło, silnik i duży potencjał:) Jutro czas na stronę prawą. Do zobaczenia!




1 MAR

Dzień piąty... Samolot gotowy do przyjęcia skrzydeł. Dzięki pomocy mojej żony udało mi się dziś je złożyć. Ciekawa praca, jednak polecam naśladowcom dokładną lekturę instrukcji, gdyż bardzo łatwo można pomylić pokrycie lewego i prawego skrzydła. Konstrukcja skrzydeł oznaczona jako Sx i Dx, co przy pomocy słownika przybliżyło mi terminy włoskie: sinistra i destra:) Jutro podwieszam silnik, aby wykonać instalację elektryczną. To duże słowo, ale muszę przedłużyć sterowanie zapłonem (silniki Polini służą głównie do napędów skrzydeł i trajek), samolot jest nieco dłuższy.

Z prądem nie jestem zbyt zaprzyjaźniony, więc skorzystam z profesjonalnej pomocy mojego przyjaciela Zenka, który jest specem od elektroniki lotniczej. Do mojego planu, czyli zmontowania samolotu pozostało mi dwa dni. Jestem optymistą. Od poniedziałku wracam do zajęć w firmie, kursy, symulator i dość długi rejs, w związku z tym w pracach będzie dwa tygodnie przerwy. Potem tydzień na odpalenie i ewentualny oblot. Oczywiście po wpisaniu do ewidencji i ubezpieczeniu. Znaki mam już zarezerwowane, we środę nalepię znaki, zrobię foto i złożę wniosek do ULC. Wiosna coraz bliżej! Pozdrawiam:)


28 FEB

Dzień czwarty mojej przygody z Minifoxem. Prace idą do przodu, choć wizualnych efektów mało... Zrobiłem na gotowo układ sterowania, od drążka do tyłu, pedały steru kierunku i układ sterowania kółkiem przednim, dokręciłem rurę belki ogonowej (rzecz nietrywialna, trzeba było przytrzymać nakrętkę wewnątrz rury, 90 cm od krawędzi, a trzeciej ręki brak). Na szczęście pomógł mi Witek z Eurofly Polska. Ustawiliśmy razem konstrukcję stołu na którym jutro będę montował skrzydła!

Zmodyfikowałem zespół szczęk hamulcowych (niestety producent zapomniał o jednym, bardzo istotnym otworze). Na szczęście, dzięki Maurycemu z Eurofly Polska mogłem podejrzeć układ hamulcowy w jego Minifoxie. Takie rzeczy mogą się zdarzyć, co nie zmienia mojego dobrego nastroju i ogólnie dobrej opinii o zestawie.

Jutro wielki dzień. Zaczynam montaż skrzydeł. Dzięki kolegom z Eurofly Polska mam długą, 4 metrową deskę, konieczną do montażu kolejnych profili i narzędzie do wsuwania profili do pokrycia. Każdemu życzę takiego wsparcia importera. W końcu faktura zapłacona. Basia, Maurycy i Witek są niezawodni. Dziękuję. Do jutra!

Na koniec news. Portal Dla Pilota zainteresował się moją przygodą i retransmituje moje wpisy z FF. Miłe. Pozdrowienia dla ekipy Dla Pilota. Dziękuję!


27FEB

Dzień trzeci montażu. Samolot uzyskał sterowanie sterem wysokości, kółko ogonowe, okucia dźwigarów skrzydeł no i drążek sterowy, już zamocowany! Dodatkowo ustawiłem zbieżność podwozia głównego. To wcale nie było trywialne zadanie. Powoli, powolutku ale cały czas do przodu. Do usłyszenia, zobaczenia jutro!


26 FEB

Dzień drugi. Samolot stoi na kołach. Powoli popycham sprawy do przodu. Dużo drobnych prac, których tak naprawdę nie widać. Ale już niebawem samolot będzie miał skrzydła i silnik. Już w tym tygodniu. Polecam każdemu takie doświadczenie. Super zabawa!


25 FEB

Dziś minął dzień pierwszy montażu. Kadłub uzyskał integralność. Przygotowany front robót na jutro. Cel? Samolot ma stanąć na kołach i zostać wyposażony w linki sterowania. Ogólnie to oswajanie dokumentacji, technologii, drobne (choć czasochłonne) poprawki zestawu fabrycznego. Super zabawa. Dawno nie miałem takiej frajdy! Do zobaczenia. Jutro kolejny raport. Minifox powoli staje się samolotem:)


24 FEB

Dzień 0. Dziś Unboxing samolotu. Dużo zabawy, mnóstwo elementów. Od jutra, przez kolejne siedem dni całe dniówki przy montażu mojego Minifoxa. Czas start! Do zobaczenia:)


Dane techniczne:

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus